Lato w piłce nożnej wiąże się z wieloma zmianami w składach drużyn na całym świecie. Okno transferowe jest aktywne i żywo wykorzystywane również nad Wisłą. Kluby z PKO BP Ekstraklasy również korzystają z możliwości zawarcia nowych umów z piłkarzami, którzy mają wzmocnić rywalizację w składzie. Jednak z klubami żegnają się również ci, dla których ekstraklasa jest już „za mała”. Sprawdźmy, jak toczą się losy byłych zawodników PKO BP Ekstraklasy w nowych klubach.
Przed sezonem doszło do wielu ważnych rozstań w klubach PKO BP Ekstraklasy. Z polskimi klubami pożegnały się ligowe gwiazdy w poszukiwaniu dalszych wyzwań. Polskę opuścili także utalentowani młodzi piłkarze, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile reprezentacji Polski. PKO BP Ekstraklasę opuścili również ci, dla których nie okazała się rajem na ziemi, a kluby pożegnały się ich bez żalu. Sprawdźmy, jak byli gracze klubów z polskiej ligi rozpoczęli nowe etapy swoich karier.
Młodzież wyfrunęła z gniazda
Zestawienie rozpoczynamy od polskich zawodników, którzy dopiero rozpoczynają poważne granie w seniorskim futbolu. Minionego lata Polskę opuściło wielu utalentowanych zawodników, zwłaszcza w formacji defensywnej. Dwóch z nich obrało kierunek niemiecki. Oskar Wójcik zamienił Cracovię na Werder Brema, a Jan Leszczyński z Legii Warszawa przeniósł się do Borussii M’gladbach. Pierwszy z nich na debiut musiał czekać aż do 19 września. Trener Bremeńczyków, Daniel Thioune, wprowadził Wójcika na ostatnie jedenaście minut meczu przeciwko Augsburgowi. Tym samym przyczynił się on do zwycięstwa Werderu 3:2, choć początkowo ten przegrywał 0:2.
Natomiast Leszczyński pierwszy raz w nowych barwach zagrał już w sierpniu. Trener postawił na niego w meczu Pucharu Niemiec przeciwko Schott Mainz. Debiut 19-latka w Bundeslidze nastąpił za to na początku września przeciwko SV Elversberg. Leszczyński zagrał 13 minut. Kolejną szansę otrzymał tuż przed przerwą reprezentacyjną. Tym razem wybiegł w podstawowym składzie przeciwko 1. FSV Mainz 05. Oba spotkania nie były jednak udane dla „Źrebaków”, bowiem przegrały dwukrotnie 3:4.
Hiszpańska przygoda Brighta Ede
Wspomniany duet stoperów w przyszłości może rywalizować o miejsce w składzie reprezentacji z Brightem Ede. Były już gracz Motoru Lublin, którym zimą była ponoć zainteresowana Chelsea Londyn, latem podpisał kontrakt z Deportivo La Coruña. 19-latek rozpoczął sezon La Ligi w wyjściowym składzie Los Blanquiazules notując dwa pełne występy przeciwko Elche (1:1) oraz Valencii (3:1). W drugiej kolejce pojawił się na boisku na ostatni kwadrans w miejsce Miguela Loureiro, a Depor zremisowało z Málagą CF 1:1.
Starcie z Valencią zakończyło się dla Deportivo zwycięsko, lecz sam Ede nie będzie wspominał go za dobrze. Honorowe trafienie dla „Nietoperzy” padło po jego błędzie, po którym na trzy kolejki zasiadł na ławce rezerwowych. Do składu powrócił 20 września, kiedy to rozegrał pełny mecz przeciwko Realowi Betis (1:1).
Nie sposób zapomnieć również o Kornelu Lismanie, który dość zaskakująco przeniósł się z Lecha Poznań do beniaminka włoskiej ligi, Venezii. 20-latek wciąż czeka jednak na debiut we włoskiej Serie A. Venezia nie zdobyła jeszcze pierwszych punktów, a Lisman ani razu nie podniósł się z ławki dla rezerwowych. Na mecz z AC Milanem znalazł się nawet poza kadrą meczową. Jedyną szansą, jaką otrzymał od trenera, był mecz Pucharu Włoch. W 74. minucie zmienił na boisku Albiona Rrahmaniego, lecz nie pomógł odwrócić losów spotkania i to Udinese awansowało do kolejnej rundy, wygrywając 2:1.
Nowak i Mazurek bez kompleksów
Wiktor Nowak stał się jedną z kluczowych postaci Slavii Praga, a Bartosz Mazurek RB Salzburg. W obu przypadkach polscy piłkarze nie potrzebowali czasu na aklimatyzację i z miejsca wskoczyli do podstawowych składów swoich nowych drużyn. Wiktor Nowak, który ostatnio zadebiutował w reprezentacji Polski, już w pierwszej kolejce czeskiej Chance Ligi zdobył dwa gole przyczyniając się do wygranej nad Slovacko 5:1. Łącznie w 9 spotkaniach 22-latek zdobył pięć goli oraz zanotował jedną asystę. Zdołał również zadebiutować w Lidze Mistrzów.
Równie dobry start w nowym środowisku zaliczał 19-letni Mazurek. Były piłkarz Jagiellonii Białystok wystąpił we wszystkich ligowych starciach zespołu, a także pomógł awansować do Ligi Europy. Łącznie zagrał już 14 razy, strzelił po jednej bramce w lidze i krajowym pucharze oraz trzykrotnie zaliczył ostatnie podanie przy golach kolegów z zespołu. Nastolatek jest również chwalony przez lokalne środowisko i wiele wskazuje na to, że Austria będzie tylko krótkim przystankiem w jego europejskiej karierze.
PKO BP Ekstraklasa – hitowe transfery
Ekstraklasę opuściły również zagraniczne gwiazdy, które w minionych miesiącach świeciły nad Wisłą zdecydowanie najmocniej. Swoich strzelców straciły Jagiellonia Białystok oraz Raków Częstochowa. Afimico Pululu przez wiele tygodni był przymierzany do innych polskich klubów, między innymi Widzewa Łódź i Wieczystej Kraków. Ostatecznie po trzech sezonach w barwach białostockiego klubu i blisko sześćdziesięciu bramkach przeniósł się do arabskiego Al-Hazem SC. Od razu po dołączeniu do nowej drużyny został jej podstawowym napastnikiem. Na razie nie strzela wiele. W sześciu ligowych meczach zdobył tylko jedną bramkę, lecz jego dwa trafienia w King’s Cup zapewniły Al-Hazem wygraną 3:2 nad Al-Bukiryah. Sam Pululu zasłużył jednak swoją postawą na powołanie do reprezentacji Demokratycznej Republiki Kongo.
Mocnej pozycji w nowym klubie nie ma za to Jonatan Braut Brunes. 26-letni Norweg w PKO BP Ekstraklasie strzelał seryjnie, lecz dotychczas nie przeniósł tej formy na czeską Chance Ligę. Jedyną bramkę zdobył w debiucie, tuż po transferze z Rakowa. W kolejnych starciach – niezależnie od rozgrywek – były napastnik „Medalików” nie był w stanie pomóc liczbowo swojej nowej drużynie, czyli Sparcie Praga. Blisko 800 minut na boisku i tylko jedna bramka to z pewnością wynik poniżej oczekiwań. Tym bardziej, że Brunes kosztował czeski klub ponad 6 milionów euro.
Turcja, Belgia, Francja – Europa kupuje w Polsce
Hitowym ruchem był również transfer Tamara Svetlina do francuskiego AS Saint-Étienne z Korony Kielce. 25-letni Słoweniec w sezonie 2025/2026 wystąpił w 36 meczach Korony, w których zdobył dwie bramki i jedną asystę. Liczby na to nie wskazują, lecz był jednym z liderów drużyny, dzięki czemu zapracował na transfer do francuskiej Ligue 2. Jak radzi sobie na drugim szczeblu rozgrywkowym? Wciąż czeka na premierowe trafienie, lecz udało mu się raz obsłużyć kolegę ostatnim podaniem w meczu z Montpellier (3:1).
5 milionów euro zarobił za to Górnik Zabrze na wytransferowaniu do RSC Anderlechtu Bruksela Lukasa Ambrosa. Czech przez dwa sezony przy Roosevelta stał się znaczącą postacią, a w blisko 60 spotkaniach brał udział przy dziewięciu golach. W stolicy Belgii odnalazł się bardzo dobrze. Wciąż oczekuje na premierowe liczby w lidze, lecz jego dwie bramki i tyle samo asyst w eliminacjach do Ligi Europy przyczyniły się do awansu Anderlechtu do fazy ligowej. Sam 22-latek został również zauważony przez selekcjonera reprezentacji Czech. Ambros zadebiutował w niej 26 września w meczu przeciwko Chorwacji, a trzy dni później pojawił się na murawie w starciu z Anglią.
Juergen Elitim w poprzednim sezonie był podstawowym zawodnikiem Legii Warszawa. Łącznie przez trzy lata zagrał w ponad 100 spotkaniach stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników PKO BP Ekstraklasy ostatnich lat. Przed sezonem podpisał kontrakt z tureckim Bursasporem. Na drugim szczeblu rozgrywkowym w Turcji jest podstawowym zawodnikiem swojej nowej drużyny.
W poszukiwaniu rozwoju
Na zagraniczną przygodę zdecydowało się również wielu Polaków. Częstym kierunkiem okazała się Turcja, gdzie swoje kariery kontynuują m.in. Kacper Tobiasz czy Igor Drapiński. Były bramkarz Legii Warszawa podpisał umowę z Gazientep FK, gdzie 23-latek został pierwszym bramkarzem. W dotychczasowych sześciu spotkaniach dwukrotnie zachował czyste konto, wpuszczając siedem strzałów przeciwników. Nad Bosforem może spotkać się z Igorem Drapińskim. 22-latek przeniósł się z Piasta Gliwice do Samsunsporu. Jak na razie ruch ten nie okazał się przełomowy. Sezon trwa blisko dwa miesiące, a Drapiński ma na swoim koncie zaledwie 13 minut w lidze. Początek rozgrywek stracił przez uraz uda, lecz po powrocie nie udało mu się przekonać do siebie trenera. Co więcej, Samsunspor zajmuje miejsce w strefie spadkowej, a na punkty czeka od 22 sierpnia.
Podlasie na Francję zamienił Miłosz Piekutowski. 20-letni były bramkarz Jagiellonii podpisał umowę z RC Strasbourg Alsace, gdzie spotkał się z Maxim Oyedelem. Jak na razie polski bramkarz nie jest w stanie wygryźć ze składu Duńczyka, Filipa Jørgensena i wciąż czeka na oficjalny debiut. W podobnej sytuacji jest Bartosz Mrozek, który przeniósł się do włoskiego Udinese. 26-latek wciąż nie zagrał w Serie A, lecz doczekał się debiutu w Pucharze Włoch. Zagrał 90 minut w starciu z Venezią. Nie wydaje się jednak, by w najbliższym czasie doczekał się debiutu we włoskiej lidze.
Greenwood, Fiabema i inni
Z polską ekstraklasą pożegnali się również piłkarze, dla których Polska nie okazała się krajem mlekiem i miodem płynącym. Bryan Fiabema w Lechu Poznań miewał jedynie strzeleckie przebłyski. Dla swojej nowej drużyny, norweskiego Fredrikstad zdołał strzelić pierwszą bramkę. Nie wydaje się jednak, by 23-latek okazał się strzeleckim asem poza Polską. Również Sam Greenwood, który w poprzednim sezonie reprezentował barwy Pogoni Szczecin, nie stał się nową gwiazdą Bristol City. 24-latek otrzymuje swoje szanse w Championship, lecz przy jego nazwisku wciąż brakuje liczb dotyczących asyst bądź goli.
Sergi Samper w ostatnich latach odpowiadał za grę środka pola Motoru Lublin. Wychowanek FC Barcelony był ważnym ogniwem drużyny Mateusza Stolarskiego, lecz w trwającym sezonie oglądamy go już w barwach węgierskiego Debreczyn VSC. Hiszpan wystąpił w zaledwie trzech spotkaniach, lecz w rozegraniu większej liczby spotkań stanęła mu na przeszkodzie kontuzja. Natomiast jego rodak, symbol sukcesów Rakowa Częstochowa – Ivi López, po sześciu latach opuścił Polskę i został nowym zawodnikiem Iraklisu Saloniki. 32-latek okazał się ważnym wzmocnieniem greckiego klubu, bowiem regularnie wybiega na murawę greckiej ekstraklasy. W meczu przeciwko Asteras Aktor strzelił swoją – jak na razie – jedyną bramkę w nowych barwach.
***
Losy byłych ekstraklasowiczów wiodą w różnych kierunkach. Dla jednych zmiana otoczenia okazała się milowym krokiem w karierze. Mowa tutaj głównie o Mazurku czy Nowaku, którzy podbijają nowe rozgrywki. Dla innych początki w nowym klubie są trudne, bowiem ich indywidualne statystyki nie są tak dobre jak w PKO BP Ekstraklasie. Cieszy jednak fakt, że kluby z najlepszych lig Europy sięgają po piłkarzy z polskiej ligi, a ci walczą o występy w rankingowo lepszych ligach niż polska.











