Lech Poznań miał już wczoraj wylecieć na Wyspy Owcze, aby rozegrać rewanżowe spotkanie w eliminacjach do Ligi Europy przeciwko KI Klaksvik. Na drodze mistrza Polski stanęły jednak warunki atmosferyczne, a dokładnie gęsta mgła nad lotniskiem w Vágar. Jeśliby się Państwu wydawało, że to będzie koniec problemów to są Państwo w ogromnym błędzie.
Problemów ciąg dalszy.
Na samym początku wczorajszych złych doniesień medialnych dowiedzieliśmy się, że razem z Lechem na Wyspy Owcze nie poleci dwójka zawodników. Z powodu problemów wizowych Yannick Agnero oraz Terry Yegbe zostsali w Poznaniu. W szczególności może martwić brak Ghańczyka, który jest podstawowym środkowym obrońcą „Kolejorza”. Tym bardziej to niepokoi z powodu słabej formy Mateusz Skrzypczaka, jednak jak się okazuje to nie są największe problemy Lecha.
O wczorajszych problemach związanych z logistyką oraz warunkami atmosferycznymi już Państwu pisaliśmy. W skrócie Lech Poznań miał wylecieć z lotniska Ławica o godzinie 14:30, jednak gęsta mgła nad lotniskiem w Vágar uniemożliwiła planowany wylot. „Kolejorz” zdecydował się więc przełożyć lot na następny dzień o godzinie 8:00. Lech wyleciał się końcowo o 9:11, lecz niestety znowu nie odbyło się bez utrudnień.
Wystartowali 🫡🛫
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 13, 2026
Pogoda nie odpuszcza.
Po dwóch godzinach lotu mistrzowie Polski zostali jednak przekierowani na zapasowe lotnisko w norweskim Bergen. Powód znowu był taki sam. Nad lotniskiem w Vágar ponownie pojawiła się gęsta mgła, która nie pozwoliła na dalszą podróż.
Warunki atmosferyczne, które panują aktualnie na Wyspach Owczych, uniemożliwiły lądowanie naszego samolotu w Vágar. Zostaliśmy przekierowani do Bergen w Norwegii i tutaj będziemy czekać na decyzje odnośnie dalszej podróży.
Pozostajemy w kontakcie z UEFĄ w sprawie dokładnej… pic.twitter.com/leZ9TOayI5
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 13, 2026
Po prawie 3. godzinach czekania dostaliśmy informację co dalej. Lech już wyleciał z powrotem w stronę Wysp Owczych. Jeżeli tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem to „Kolejorz” rozpocznie spotkanie nie o 19:30, ale o 21:45.
Ruszamy w kierunku Wysp Owczych 🇫🇴
Jeśli podróż przebiegnie zgodnie z planem, mecz z KÍ Klaksvík rozegramy dziś o 21:45 czasu polskiego. pic.twitter.com/XFT7k0VPqK
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 13, 2026
Czekamy na dalszy rozwój sytuacji i liczymy, że Lech będzie mógł tym razem w końcu spokojnie wylądować.
Czytaj także: