Długo Lech Poznań szukał, jednak w końcu znalazł. Nowy środkowy pomocnik już oficjalnie zawitał na Bułgarską. Został nim nie kto inny, jak Gustav Berggren, a więc były mistrz Polski z Rakowem Częstochowa. Szwed po roku przerwy wraca do naszej ukochanej PKO Ekstraklasy, aby pomóc Lechowi w walce o obronę tytułu. Warto sobie jednak zadać pytanie, czy Berggren rozwiąże problemy Lecha w środkowej tercji boiska.
Gustav Berggren wczoraj w nocy został oficjalnie zaprezentowany jako nowy zawodnik Lecha Poznań. Trochę jednak to wszystko trwało. Pisaliśmy Państwu już 6 sierpnia o tym, że Lech jest na ostatniej prostej, aby dopiąć transfer nowego pomocnika. Sam Berggren był już obecny na trybunach podczas meczu z Piastem Gliwice, wygranego przez „Kolejorza” 3:0. Szwed testy medyczne przeszedł bez problemu, jednak zabrakło jednego detalu – dokumentów.
Lech czekał dosyć długo, aż Amerykanie prześlą obowiązkowe papiery, i się w końcu doczekał. Berggren podpisał trzyletnią umowę, a jego wykup miał kosztować lechitów zaledwie 0,5 miliona euro. Jednak czy ten transfer będzie strzałem w dziesiątkę?
Nasz nowy numer 5️⃣ pic.twitter.com/Z4ah37jOEs
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 12, 2026
Problemy Lecha w środku pola
Już w zeszłym sezonie Lech Poznań miał swoje problemy w środku pola. Radosław Murawski stracił prawie cały sezon przez kontuzję. Polak wrócił na murawę dopiero 26 kwietnia w meczu przeciwko Legii Warszawa. W Poznaniu nie wypalił totalnie Timothy Ouma, a kontuzje również nie oszczędzały Gisliego Thordarsona czy Filipa Jagiełło. Do tego długo do nowej drużyny adaptował się Pablo Rodriguez.
Przez to wiele obowiązków defensywnych spadło na barki Antoniego Kozubala. Polak z „ósemki” przemienił się w „szóstkę” i wyglądał dobrze w nowej roli. Jednak wraz z powrotem Radosława Murawskiego Kozubal znowu zaczął grać o pięterko wyżej. W obu rolach wychowanek Lecha się sprawdza, aczkolwiek ma lepsze predyspozycje do gry na pozycji numer „8”.
Może się więc wydawać, że powrót Murawskiego powinien zniwelować zaistniałe problemy, tak jednak nie jest. Mimo kapitalnych umiejętności stricte defensywnych, Murawski ma swoje mankamenty w aspektach technicznych. Pokazuje to również i teraz. Cały czas dobrze czyta grę, pomaga drużynie w odbiorze, ale nie potrafi tak dobrze wyprowadzać piłki, jak to robi Kozubal. A sam Antek możliwe, że za niedługo będzie zmieniał otoczenie. Dlatego Lech potrzebował kogoś do środkowej tercji boiska.
W zeszłym sezonie „Kolejorz” grał tak naprawdę dwoma „ósemkami”, co sprawiało, że można było łatwo ich skontrować. A więc Lech potrzebował kogoś z umiejętnościami defensywnymi na poziomie Murawskiego, ale z lepszą techniką, podobną do Kozubala.
Czy Gustav Berggren będzie rozwiązaniem problemów?
Szweda bardzo dobrze możemy kojarzyć z występów w barwach „Medalików”. Tam w 105 meczach strzelił pięć goli, w tym dwa przeciwko Lechowi oraz zanotował siedem asyst, a także sięgnął po mistrzostwo Polski w sezonie 2022/2023. Latem 2025 roku zamienił Częstochowę na Nowy Jork, związując się z miejscowym Red Bullem. American dream w przypadku Berggrena jednak nie wyszedł najlepiej. Szwed rozegrał tam 19 spotkań, i to często w niepełnym wymiarze czasowym, oraz zanotował dwie asysty.
Thank you for everything, Gustav. Wishing you nothing but the best in your next chapter.
🗞: https://t.co/HOdqcO9Fu4#RBNY | @OANDA pic.twitter.com/u7aIgizlgC
— Red Bull New York (@NewYorkRedBulls) August 12, 2026
Berggren zatem wraca trochę z podkulonym ogonem do PKO Ekstraklasy. Do PKO Ekstraklasy, w której jednak błyszczał i na powrót błysku kibice „Kolejorza” liczą. Pomocnik wygląda na ten brakujący element układanki. Jest wysoki, mierzy aż 187 centymetrów wzrostu, pewny w powietrzu, silny, waleczny, w skrócie bardzo dobry w defensywie. A więc pierwszy wymóg zaliczony, jak jest z drugim? A i drugi ma się bardzo dobrze. Szwed zdecydowanie lepiej wprowadza piłkę od Murawskiego. Potrafi posłać dobrą wertykalną futbolówkę przez środek, co jest kluczową cechą dla drużyny Nielsa Frederiksena. Silny, pracowity, a do tego również dobrze usposobiony technicznie. Wydaje się, że Lech Poznań znalazł odpowiedni element do swojej układanki.
Szwed ostatni raz rozegrał spotkanie 2 sierpnia, jednak trenuje regularnie. Posiada także doświadczenie w europejskich pucharach. Ma na swoim koncie łącznie 22 spotkania, a jeszcze niedawno razem z Rakowem Częstochowa rywalizował w fazie grupowej Ligi Europy. Berggren jednak niestety nie będzie mógł pomóc swojej nowej drużynie przeciwko Klaksvik, ponieważ nie mógł zostać zarejestrowany na III rundę eliminacyjną.
Kolejny Szwed w Poznaniu
A żeby tego było mało, to i o otoczenie w postaci kolegów nowy nabytek Lecha nie musi się obawiać. „Kolejorz” ma na swoim pokładzie aż czterech Szwedów, a w tym byłych kolegów Berggrena. Do Poznania powraca trio z Hacken, czyli dokładnie chodzi o Leo Bengtssona, Patrika Walemarka i wspomnianego wcześniej Berggrena. Cała wymieniona trójka występowała wcześniej w „Osach” na przestrzeni 2020 oraz 2021 roku.
how it started how it’s going 😍 pic.twitter.com/PK7P3TleY7
— Pilox (@PiloxLP) August 12, 2026
Czytaj także :