Długo Lech Poznań szukał, jednak w końcu znalazł. Nowy środkowy pomocnik już oficjalnie zawitał na Bułgarską. Został nim nie kto inny, jak Gustav Berggren, a więc były mistrz Polski z Rakowem Częstochowa. Szwed po roku przerwy wraca do naszej ukochanej PKO Ekstraklasy, aby pomóc Lechowi w walce o obronę tytułu. Warto sobie jednak zadać pytanie, czy Berggren rozwiąże problemy Lecha w środkowej tercji boiska.
Gustav Berggren wczoraj w nocy został oficjalnie zaprezentowany jako nowy zawodnik Lecha Poznań. Trochę jednak to wszystko trwało. Pisaliśmy Państwu już 6 sierpnia o tym, że Lech jest na ostatniej prostej, aby dopiąć transfer nowego pomocnika. Sam Berggren był już obecny na trybunach podczas meczu z Piastem Gliwice, wygranego przez „Kolejorza” 3:0. Szwed testy medyczne przeszedł bez problemu, jednak zabrakło jednego detalu – dokumentów.
Lech czekał dosyć długo, aż Amerykanie prześlą obowiązkowe papiery, i się w końcu doczekał. Berggren podpisał trzyletnią umowę, a jego wykup miał kosztować lechitów zaledwie 0,5 miliona euro. Jednak czy ten transfer będzie strzałem w dziesiątkę?
Problemy Lecha w środku pola
Już w zeszłym sezonie Lech Poznań miał swoje problemy w środku pola. Radosław Murawski stracił prawie cały sezon przez kontuzję. Polak wrócił na murawę dopiero 26 kwietnia w meczu przeciwko Legii Warszawa. W Poznaniu nie wypalił totalnie Timothy Ouma, a kontuzje również nie oszczędzały Gisliego Thordarsona czy Filipa Jagiełło. Do tego długo do nowej drużyny adaptował się Pablo Rodriguez.
Przez to wiele obowiązków defensywnych spadło na barki Antoniego Kozubala. Polak z „ósemki” przemienił się w „szóstkę” i wyglądał dobrze w nowej roli. Jednak wraz z powrotem Radosława Murawskiego Kozubal znowu zaczął grać o pięterko wyżej. W obu rolach wychowanek Lecha się sprawdza, aczkolwiek ma lepsze predyspozycje do gry na pozycji numer „8”.
Może się więc wydawać, że powrót Murawskiego powinien zniwelować zaistniałe problemy, tak jednak nie jest. Mimo kapitalnych umiejętności stricte defensywnych, Murawski ma swoje mankamenty w aspektach technicznych. Pokazuje to również i teraz. Cały czas dobrze czyta grę, pomaga drużynie w odbiorze, ale nie potrafi tak dobrze wyprowadzać piłki, jak to robi Kozubal. A sam Antek możliwe, że za niedługo będzie zmieniał otoczenie. Dlatego Lech potrzebował kogoś do środkowej tercji boiska.











