Jako piłkarz grał w wielkiej Wiśle Kraków, mistrzowskim Lechu Poznań i reprezentacji Polski. Jako trener pracował w chociażby Wiśle i Pogoni Szczecin. Teraz zaś osiągnął zdaniem wielu swój największy sukces w karierze trenerskiej, wprowadzając do ekstraklasy ŁKS Łódź. Mowa rzecz jasna o Kazimierzu Moskalu.
Na początku roku obchodził 52. urodziny. Jako trener pracuje od blisko 15 lat, po raz pierwszy jako główny trener pojawił się, prowadząc tymczasowo Wisłę Kraków w 2007 roku. Wisłę prowadził zresztą aż trzykrotnie. Poza tym pracował w Termalice Nieciecza, GKS-ie Katowice, Pogoni Szczecin i Sandecji Nowy Sącz. Mało kto pamięta go jednak jako piłkarza.
Kariera piłkarska
Kazimierz Moskal nigdy nie należał do zawodników wybitnych. Karierę zaczynał w Wiśle Kraków, w której jako młody zawodnik zaczął się wyróżniać. Grał dosyć dużo i strzelał regularnie bramki. Tamta Wisła przełomu lat 80. i 90. była jednak drużyną znacznie słabszą niż ta z czasów początków Bogusława Cupiała w roli właściciela klubu. W barwach tego klubu Moskal zdołał jeszcze zadebiutować w reprezentacji Polski, ale latem 1990 roku przeniósł się do Lecha Poznań.
W Lechu spędził cztery sezony, będąc wiodącą postacią „Kolejorza”. Z klubem tym sięgnął po dwa tytuły mistrzowskie (acz jeden z 1993 roku jest dosyć kontrowersyjny) i dwa Superpuchary Polski. Trafił na okres prosperity poznańskiego klubu i wykorzystał to w stu procentach. Dzięki temu zdobył pierwsze w klubowej karierze trofea. W 1994 roku wyjechał z Polski do Izraela, gdzie trafił do Hapoelu Tel Awiw.
Zanim wyjechał z Polski, po raz ostatni zagrał też w kadrze. Występów w niej nie uzbierał za wiele. Zagrał raptem sześciokrotnie, tylko w meczach towarzyskich. W swoim ostatnim starciu w reprezentacyjnej karierze przeciwko Austrii w Katowicach spędził na boisku drugą połowę i strzelił nawet jedyną w reprezentacyjnej karierze bramkę. Polacy przegrali ten mecz 3:4. Obok Moskala w meczu tym po murawie biegali tacy gracze, jak: Piotr Jegor, Marcin Jałocha, Dariusz Szubert i Arkadiusz Kubik.
W Izraelu Moskal spędził cztery lata i przez pierwsze trzy grał regularnie w Hapoelu, radził sobie tam bardzo dobrze, grał regularnie i można było powiedzieć, że jego przygoda z ligą izraelską układała się perfekcyjnie. Ostatni sezon w tym kraju to jednak średnie pół roku w Hapoelu i lepsze w Maccabi Irony Aszdod. Po przygodzie z tym klubem wrócił do Polski i trafił do Krakowa.
Dołączył do Hutnika Kraków, w ówczesnej II lidze prezentował się świetnie i przypomniał o swojej dobrej grze przed odejściem z ligi polskiej. Na początku kolejnego sezonu wrócił więc do Wisły Kraków. Po powrocie do Krakowa dalej potrafił być ważnym ogniwem zespołu. Dodatkowo to była już inna Wisła, zarządzana przez Bogusława Cupiała. Moskal spędził w klubie cztery lata, sięgnął z Wisłą po dwa mistrzostwa, dwa Puchary Polski, superpuchar i puchar ligi. Ostatnie półtora roku w profesjonalnej karierze spędził w Górniku Zabrze, w którym grał już znacznie mniej. W kolejnych latach wracał jeszcze na boiska V i IV ligi. Acz była to raczej gra dla przyjemności.











