Jan Urban ich nie powołał. Jak zareagowali na ten fakt na murawie?


Na liście powołanych na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski nie znalazło się miejsce dla kilku zawodników

21 września 2026 Jan Urban ich nie powołał. Jak zareagowali na ten fakt na murawie?
Oskar Foltyński

Dwadzieścia sześć nazwisk liczy lista powołanych na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. Jan Urban tym razem nie zdecydował się na zaproszenie do współpracy m.in. Bartłomieja Drągowskiego, Karola Czubaka czy Bartosza Mazurka. Jak ci, którzy mogli liczyć na powołanie, a ostatecznie go nie otrzymali, zareagowali na ten fakt na boisku? Czy zaprezentowali się na tyle dobrze, by Urban żałował swojego wyboru?


Udostępnij na Udostępnij na

Jan Urban zaskoczył w miniony piątek swoimi powołaniami na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. Zaskoczył, choć większość jego decyzji może się bronić, bowiem poziom zawodników pretendujących do gry w narodowych barwach bywa w ostatnich tygodniach niezwykle wyrównany. Są jednak nazwiska, których na liście powołanych brakuje bardziej bądź mniej. Ważność zaplecza pierwszej kadry podkreśla fakt, że już teraz wiadomo, że selekcjoner nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Kamila Grabary oraz Adriana Benedyczaka. Do grona niepewnych dołączył też Filip Rózga. Kto z niepowołanych wysłał w miniony weekend jasny sygnał byłemu trenerowi Legii czy Lecha: „Selekcjonerze, jestem gotowy!”?

Kto za Grabarę? Odpowiedź to Drągowski

W pierwotnej wersji powołanych golkiperów, Jan Urban postawił na odmłodzenie tej formacji. Na liście znaleźli się bowiem Kamil Grabara, Mateusz Kochalski oraz Marcin Bułka. W domach pozostać zatem mieli najstarszy spośród pretendentów, czyli Łukasz Skorupski, ale także gracz Widzewa Łódź, Bartłomiej Drągowski. Tym razem na liście powołanych nie znalazł się także Bartosz Mrozek, który latem przeniósł się do włoskiego Udinese.

Drągowski wraz z Widzewem podejmował na własnym obiekcie Wieczystą Kraków, której bramki strzegł nie kto inny jak Mateusz Kochalski. W bezpośrednim pojedynku bramkarzy padł remis. Obaj wpuścili po dwa gole, o jedną interwencję więcej miał młodszy z tego duetu Kochalski. Mimo tego, wedle statystyk prowadzonych przez portal sofascore.com, lepszą notę za ten weekend otrzymał niepowołany pierwotnie Drągowski (7,1 versus 6,6 Kochalskiego). Jeszcze gorzej spisał się Kacper Tobiasz, którego Gaziantep FK przegrał 0:2 z Kocaelisporem. Były bramkarz Legii nie pomógł swojej drużynie głównie tą interwencją:

Tobiasz otrzymał za ten występ notę 6,2. Bartosz Mrozek nie miał okazji udowodnić, że Jan Urban się pomylił przy selekcji bramkarzy. Nie wystąpił w meczu Udinese. Natomiast Łukasz Skorupski zapracował na notę 6,8 – wedle portalu sofascore.com – w zremisowanym spotkaniu Bolonii z  Torino. Jak zatem widać, rywalizacja o miano numeru dwa oraz trzy w polskiej bramce nie porwała w miniony weekend. Żaden z pretendentów do zajęcia miejsca Grabary w składzie nie wybił się ponad średnią.

Ostatecznie w miejsce Kamila Grabary dowołany został bramkarz Widzewa, Bartłomiej Drągowski.

Ekstraklasa kontra powołania

Bez Bartosza Kapustki, Michała Gurgula czy Marcela Reguły przystąpią do pierwszego treningu reprezentanci Polski. Dwaj ostatni będą jednak wspierać zespół U-21 prowadzony przez Jerzego Brzęczka. Część kibiców oczekiwała jednak, że obaj młodzi zawodnicy pojawią się na zgrupowaniu seniorskiej kadry. Jan Urban nie zdecydował się jednak na to, by dać szansę zaprezentować się tym piłkarzom w Lidze Narodów. Za Regułą i jego Zagłębiem Lubin wyjątkowo nieudany weekend. „Miedziowi” przegrali przed własną publicznością z Wisłą Płock (0:2), a sam 19-latek czterokrotnie próbował swoich sił oddając strzały na bramkę Płocczan. Mimo przegranej może być zadowolony ze swojej gry. Wspomniane strzały (dwa celne), wysoki procent celnych podań (88%) oraz skuteczna gra w defensywie udowadniają, że Reguła kontynuuje dobrą grę w tym sezonie. Lider kadry młodzieżowej po raz kolejny udowodnił, że Jan Urban powinien przyglądać się uważniej jego grze.

Natomiast Michał Gurgul i jego Lech zakończyli weekend z ekstraklasą z przytupem. Poznaniacy stracili gola już w 1. minucie, lecz potem Radomiak Radom był jedynie tłem na tle mistrza Polski. Lech wygrał 5:1, a sam Gurgul nie wpisał się do protokołu meczowego golem ani asystą. Zaliczył jednak solidne zawody, notując wysoki poziom celnych podań oraz będąc aktywnym na całej długości boiska. Jednak podobnie jak Reguła, poczeka na swoją szansę w seniorskiej reprezentacji.

Sporym zaskoczeniem był też brak powołania dla jakiegokolwiek piłkarza Legii Warszawa. Bartosz Kapustka w ostatnim czasie regularnie znajdował się na liście desygnowanych do gry z orzełkiem na piersi. W maju wystąpił w meczu z Ukrainą (0:2). Tym razem 29-latek z Tarnowa został skreślony przez Jana Urbana już na etapie wyboru powołanych. W obecnym sezonie jest on jednym z podstawowych zawodników Legii Marka Papszuna. Jedyne trafienia zanotował w meczu z Radomiakiem Radom w połowie sierpnia. Od tego czasu nie poprawił swoich indywidualnych statystyk, a brak powołania nie wpłynął na niego podrażająco. Popularny „Kapi” zagrał cały mecz przeciwko Jagiellonii Białystok, który Warszawiacy wygrali 3:1. Mimo to, pomocnik nie pomógł w bramkowych akcjach ani nie stwarzał realnego zagrożenia pod bramką rywali. Wydaje się zatem, że wybór Urbana okazuje się w pełni zrozumiały.

Mazurek z asystą

Bartosz Mazurek latem zamienił Jagiellonię Białystok na austriacki Red Bull Salzburg za 6,5 miliona euro. Jego karierę nabrała rozpędu, a w Austrii nie potrzebował za wiele czasu na aklimatyzację.  19-latek ma na swoim koncie już dwa gole oraz trzy asysty, z czego jedną zanotował w miniony weekend. 19-latek dograł piłkę do Nikolasa Veratschniga w 72. minucie, dzięki czemu RB Salzburg objęło prowadzenie. Sam Mazurek na murawie spędził 86 minut. Nastolatek wysłał zatem jasny sygnał trenerowi Urbanowi, że powinien go rozpatrywać pod kątem gry w pierwszej reprezentacji. Mazurek nie będzie miał jednak wolnego w przerwie reprezentacyjnej. Znalazł się na liście piłkarzy, których wybrał Jerzy Brzęczek.

Brak powołania do dorosłej reprezentacji Bartosza Mazurka może dziwić tym bardziej, że znalazł się na niej inny Polak na co dzień występujący w lidze austriackiej. Filip Rózga zagrał w tym samym meczu, lecz na murawie spędził tylko 24 minuty. Na murawie pojawił się w 66. minucie zastępując Valmira Matoshiego. Sześć minut później ekipa z Salzburga rozpoczęła strzelanie.

Czubak bez gola

Największą kontrowersją na liście powołanych był brak Karola Czubaka, czyli przed startem 9. kolejki najlepszego polskiego strzelca PKO BP Ekstraklasy. Selekcjoner w linii ataku postawił na Karola Świderskiego, który po powrocie do Polski z zagranicznych wojaży strzelił tylko jedną bramkę. Dla porównania napastnik Motoru Lublin ma ich na swoim koncie pięć. Brak powołania nie wpłynął podrażniająco na napastnika Motoru. Trzeba jednak przyznać, że w ten weekend miał niezwykle trudne zadanie. Jego drużyna mierzyła się z Górnikiem Zabrze, a sam Czubak zaliczył bezbarwny występ – jeden z takich nielicznych w tym sezonie. Dla porównania Karol Świderski potwierdził swoją dyspozycję – swój występ zakończył w 63. minucie bez wpisania się na listę strzelców.

***

Rola selekcjonera jest niezwykle trudna, a w wielu przypadkach o końcowej liście powołań decydują naprawdę niewielkie różnice. W przypadku ostatnich wyborów Jana Urbana nasuwa się jednak pytanie, czy trener nie przywiązał się zbytnio do niektórych nazwisk (Rózga, Świderski) oraz czy obawia się stawiać odważniej na nowe twarze w kadrze (Mazurek, Reguła). Z drugiej strony nie bał się zrezygnować z usług doświadczonych Skorupskiego czy Kapustki. Wydaje się jednak, że kadra po nieudanych eliminacjach do mundialu potrzebuje zawodników, którzy prezentują wysoką jakość tu i teraz, by odbudować pozycję Biało-Czerwonych w Lidze Narodów.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze