26 nazwisk liczy lista powołanych na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. Jan Urban tym razem nie zdecydował się na zaproszenie do współpracy m.in. Bartłomieja Drągowskiego, Karola Czubaka czy Bartosza Mazurka. Jak ci, którzy mogli liczyć na powołanie, a ostatecznie go nie otrzymali, zareagowali na ten fakt na boisku? Czy zaprezentowali się na tyle dobrze, by Urban żałował swojego wyboru?
Jan Urban zaskoczył w miniony piątek swoimi powołaniami na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. Zaskoczył, choć większość jego decyzji może się bronić, poziom zawodników pretendujących do gry w narodowych barwach bywa bowiem w ostatnich tygodniach niezwykle wyrównany. Są jednak nazwiska, których na liście powołanych brakuje bardziej bądź mniej. Ważność zaplecza pierwszej kadry podkreśla fakt, że już teraz wiadomo, że selekcjoner nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Kamila Grabary oraz Adriana Benedyczaka. Do grona niepewnych dołączył też Filip Rózga. Kto z niepowołanych wysłał w miniony weekend jasny sygnał byłemu trenerowi Legii czy Lecha: „Selekcjonerze, jestem gotowy!”?
Kto za Grabarę? Odpowiedź to Drągowski
W pierwotnej wersji powołanych golkiperów Jan Urban postawił na odmłodzenie tej formacji. Na liście znaleźli się bowiem Kamil Grabara, Mateusz Kochalski oraz Marcin Bułka. W domach pozostać zatem mieli najstarszy spośród pretendentów, czyli Łukasz Skorupski, ale także gracz Widzewa Łódź Bartłomiej Drągowski. Tym razem na liście powołanych nie znalazł się także Bartosz Mrozek, który latem przeniósł się do włoskiego Udinese.
Drągowski wraz z Widzewem podejmował na własnym obiekcie Wieczystą Kraków, której bramki strzegł nie kto inny jak Mateusz Kochalski. W bezpośrednim pojedynku bramkarzy padł remis. Obaj wpuścili po dwa gole, o jedną interwencję więcej miał młodszy z tego duetu Kochalski. Mimo to wedle statystyk prowadzonych przez portal Sofascore.com lepszą notę za ten weekend otrzymał niepowołany pierwotnie Drągowski (7,1 versus 6,6 Kochalskiego). Jeszcze gorzej spisał się Kacper Tobiasz, którego Gaziantep FK przegrał 0:2 z Kocaelisporem. Były bramkarz Legii nie pomógł swojej drużynie głównie tą interwencją:
Tobiasz otrzymał za ten występ notę 6,2. Bartosz Mrozek nie miał okazji udowodnić, że Jan Urban się pomylił przy selekcji bramkarzy. Nie wystąpił w meczu Udinese. Natomiast zapracował na notę 6,8 – wedle portalu Sofascore.com – w zremisowanym spotkaniu Bolonii z Torino. Jak zatem widać, rywalizacja o miano numeru dwa oraz trzy w polskiej bramce nie porwała w miniony weekend. Żaden z pretendentów do zajęcia miejsca Grabary w składzie nie wybił się ponad średnią.











