Za nami dopiero pięć kolejek na zapleczu ekstraklasy. Wiemy już, że takie ekipy jak ŁKS czy Arka będą się biły o powrót do elity. Możemy również uznać, że GKS Jastrzębie, podobnie jak Sandecja, będzie musiał stawić czoło walce o utrzymanie. Podobny los czeka również GKS Bełchatów, ale ten z kolei lubi sprawiać niespodzianki. Tak było w starciach z Miedzią Legnica i GKS-em Tychy. Co wiemy o ekipie Marcina Węglewskiego po pięciu seriach gier?
Jedno zwycięstwo, jeden remis i trzy porażki – oto dotychczasowy bilans „Brunatnych” po pierwszych pięciu kolejkach tego sezonu na zapleczu ekstraklasy. Przed rokiem na tym samym etapie rozgrywek bełchatowianie zajmowali 2. lokatę w tabeli, mając na koncie dziesięć punktów. Dzisiaj mają osiem „oczek” mniej, ale należy pamiętać, że jest to spowodowane karą, którą Komisja Ligi nałożyła na GKS jeszcze przed startem sezonu. Gdyby nie ona, podopieczni Marcina Węglewskiego mieliby dwa punkty więcej i znajdowaliby się na 14. miejscu w tabeli.
Trzeba też przyznać, że „Biało-zielono-czarni”, jak już wspomniano, lubią sprawiać niespodzianki. Szczególnie odkąd sternikiem „Brunatnych” został Marcin Węglewski. Tylko w tym sezonie we wspomnianych już meczach z Miedzią Legnica i GKS-em Tychy, którzy byli murowanymi faworytami, GKS niespodziewanie ugrał łącznie cztery punkty.
Rażąca nieskuteczność
Tydzień po nieoczekiwanie zremisowanym meczu z faworyzowanymi tyszanami ekipa z Bełchatowa zmierzyła się w Opolu z miejscową Odrą. I trudno było nie odnieść wrażenia, że Marcin Węglewski wykonuje w GKS-ie świetną robotę. Bełchatowianie przez znaczną część spotkania całkowicie zdominowali opolan, ale mocno razili nieskutecznością, a że niewykorzystane sytuacje się mszczą, Odra bezlitośnie wykorzystała jeden jedyny słabszy moment w grze GKS-u. Szkoleniowiec „Brunatnych” nie ukrywał swojego zdenerwowania na pomeczowej konferencji.
– Jestem zły, nie chcę powiedzieć wulgarnie, ale przy takiej dominacji w pierwszej połowie rozegraliśmy słabe dziesięć minut po przerwie i straciliśmy bramkę – mówił poirytowany. – Piłka nożna polega na tym, aby strzelić gole. Mam nadzieję, że zespół będzie dalej grał tak dobrze, będzie tak zasuwał i dawał z siebie dużo energii. Musi jednak być skuteczniejszy. Bez tego nie będziemy zdobywać punktów – dodał sternik GKS-u.











