Po pierwszej połowie kibice w Gdyni byli mocno niezadowoleni z gry Arki i słusznie. Gdynianie przegrywali do przerwy z Podbeskidziem 0:1, ale po zmianie stron odwrócili losy tego spotkania. Arka Gdynia strzeliła trzy bramki i pokonała podopiecznych Marcina Włodarskiego 3:1.
Jeden kontratak załatwił Arkę
Arka Gdynia rozegrała kolejne słabe 45 minut. Tomasz Grzegorczyk na przedmeczowej konferencji mówił, że ma plan na to spotkanie, a od jego realizacji na boisku są piłkarze. W pierwszej połowie starcia z Podbeskidziem nie było widać żadnego konkretnego planu. Dwie dobre akcje skrzydłem przeprowadził Dawid Kocyła i to by było na tyle. Dawid Gojny za to kilkukrotnie próbował nieudolnie dośrodkowywać do Gutkovskisa z zupełnie nieprzygotowanej pozycji. Gościom z Bielska-Białej wystarczył jeden szybki kontratak, aby załatwić defensywę Arki. Stoperzy nie nadążyli za Klisiewiczem, który sam przebiegł pół boiska, a Grobelny zamiast wyjść na przedpole został w bramce. Zawodnik gości bez większych problemów skorzystał z okazji i otworzył wynik spotkania. Z gdyńskich trybun coraz głośniej rozbrzmiewa niezadowolenie z gry „Żółto-Niebieskich”.
Inne oblicze Arki w drugiej połowie
Po przerwie na boisku w szeregach Arki pojawił się Michał Milewski, który zastąpił Alassane’a Sidibe. Ta zmiana szybko opłaciła się Tomaszowi Grzegorczykowi, ponieważ już w 51. minucie Milewski wpisał się na listę strzelców. Rezerwowy Gdynian popisał się bardzo ładną podcinką nad bramkarzem Podbeskidzia. „Żółto-Niebiescy” ewidentnie dostali wiatru w żagle i już chwilę później prowadzili 2:1. „Arkowcy” sprytnie rozegrali rzut wolny, na raty strzelał Solecki, a piłkę z najbliższej odległości do bramki skierował Gutkovskis. Dla Łotysza było to ósme trafienie w tym sezonie.
Arka Gdynia po zdobyciu drugiej bramki nieco spuściła z tonu, ale w 82. minucie podwyższyła wynik. Swojego pierwszego ligowego gola w tym sezonie zdobył Elmedin Rama. Albańczyk chwilę wcześniej zastąpił na murawie Vladislavsa Gutkovskisa. „Żółto-Niebiescy” nie wypuścili już tego wyniku i drugi raz z rzędu wygrali na swoim stadionie 3:1. Tomasz Grzegorczyk zdecydowanie może być zadowolony z tego, jak sprawdzili się dziś jego zmiennicy i jak drużyna zareagowała na słabą pierwszą połowę. Arka Gdynia dzięki trzem zdobytym punktom awansowała na 10. miejsce w tabeli i z podniesioną głową spędzi przerwę reprezentacyjną.











