Jak to mówią Francuzi – c’est parti! Pierwsza kolejka ligi francuskiej już za nami. Falstart zanotowali faworyci, a beniaminek został liderem. Kilku zawodników błysnęło formą, a trenerzy zaliczyli debiuty. Najwięcej emocji wzbudził po raz kolejny Zlatan Ibrahimović, który został już nominowany do nagrody w kategorii „Pudło sezonu„.
Faworyci z zaciągniętym ręcznym, Zlatan (anty)bohaterem i powrót Falcao
Paris Saint-Germain, wskazywane przez wszystkich na głównego kandydata do zdobycia kolejnego mistrzostwa, ugrało tylko punkt w pojedynku z osłabionym Reims. Drużyna z Paryża równie dobrze mogła zdemolować były już zespół Grzegorza Krychowiaka, ale nieudolność mistrzów wypłynęła negatywnie na wynik. Zlatan Ibrahimović strzelił obie bramki dla PSG, ale na miano bohatera na pewno nie zasłużył. Szwed zmarnował w tym meczu sytuacje, które normalnie wykorzystuje, będąc zaspanym o trzeciej w nocy po hucznej imprezie i z zamkniętymi oczami. „Ibra”trafił w słupek pustej bramki z pięciu metrów i już teraz jest nominowany do nagrody „Pudło sezonu”. Na dodatek napastnik PSG fatalnie wykonał rzut karny, który z łatwością obronił bramkarz Reims.
Podobnie jak PSG, rozgrywki rozpoczęła trzecia siła zeszłego sezonu. Lille zremisowało bezbramkowo z beniaminkiem z Metz, który pokazał, że nie zamierza być chłopcem do bicia. Jeszcze bardziej zawiedli zawodnicy wicemistrza kraju, AS Monaco. Leonardo Jardim w swoim debiucie w roli trenera zespołu z księstwa poniósł porażkę na własnym stadionie z FC Lorient. I nawet brak Jamesa Rodrigueza, który jest już graczem Realu Madryt, nie usprawiedliwia porażki faworyta. Pozytywem z tej przegranej może być jedynie powrót po długiej kontuzji kolana Radamela Falcao, który zdążył w ostatnich 30 minutach gry wpisać się na listę strzelców, wykorzystując rzut karny. Jednak po czołowych ekipach zeszłego sezonu spodziewaliśmy się znacznie więcej.
Debiuty trenerów lepsze i gorsze
Oprócz wyżej wspomnianego Leonardo Jardima, którego przygoda z ligą francuską zaczęła się nie najlepiej, aż sześciu innych szkoleniowców zadebiutowało w pierwszej kolejce Ligue 1. Z uśmiechem na twarzy na konferencjach pomeczowych pojawiła się większość z nich. Powody do radości mieli: Jean-Luc Vasseur z Reims po remisie z PSG, Hubert Fournier, którego Lyon pokonał 2:0 Stade Rennes, oraz Sylvain Ripoll po tym, jak jego Lorient okazało się katem faworyzowanego Monaco.
Zadowoleni byli również Willy Sagnol oraz Claude Makalele. Byli reprezentanci Francji postawili swoje pierwsze kroki w profesjonalnej karierze trenerskiej. Sagnol, który objął przed sezonem Girondins Bordeaux, mógł cieszyć się ze zwycięstwa i postawy swoich piłkarzy na zawsze trudnym terenie, jakim jest Montpellier. Skromne zwycięstwo gości i tak zostało przyćmione debiutem byłego obrońcy Bayernu Monachium. Z kolei Makalele był dumny po tym, jak Bastia, którą dowodzi, zdołała wyciągnąć remis 3:3 z faworyzowaną Marsylią. Dawny zawodnik Chelsea Londyn i Realu Madryt zepsuł tym samym inaugurację Marcelo Bielsie, charyzmatycznemu trenerowi rodem z Argentyny. Wyborny taktyk i niesamowity motywator po dwóch latach w krainie Basków, gdzie był trenerem Athleticu Bilbao, zdecydował się na objęcie sterów drużyny z Lazurowego Wybrzeża.











