14. kolejka Betclic 1.Ligi przyniesie debiutanckie spotkanie pomiędzy Odrą Opole i Unią Skierniewice. Po raz pierwszy w historii te dwa zespoły rozegrają mecz na poziomie ligowym. Beniaminek ze Skierniewic wszedł do Betclic 1. Ligi w tym sezonie i z Odrą nie rozegrał żadnego oficjalnego meczu, nawet na poziomie centralnym Pucharu Polski. W piątek obie drużyny napiszą pierwszą stronę tej rywalizacji, od razu przy brutalnej walce o każdy punkt, który uchroni ich przed spadkiem.
Na stadionie w Opolu, przedostatnia Odra Opole podejmie ostatnią w tabeli Unię Skierniewice. Gospodarzy od gości dzieli jeden punkt. Obie ekipy przegrały trzy ostatnie spotkania ligowe. Zwycięzca zamienia się miejscami z rywalem i przed przerwą reprezentacyjną może choć na moment walczyć o wyjście ze strefy spadkowej. Remis zostawia ten sam niepokój na kolejne dwa tygodnie przerwy.
Tego samego wieczoru, o 18.00, gra Puszcza Niepołomice, która ma 13 punktów. Zanim w Opolu padnie pierwszy gwizdek, układ nad strefą spadkową może już wyglądać inaczej. Sens spotkania i tak pozostanie ten sam, wygrać i oddalić widmo spadku. Dla dwóch ostatnich zespołów ligi jest to mecz, po którym jedna strona odetchnie, a druga zostanie z zimą na samym dole.
Odra po 13 kolejkach ma trzy zwycięstwa, trzy remisy i siedem porażek oraz bilans bramek 8:16. U siebie wygrała dwa razy, raz zremisowała i trzy razy przegrała. W sześciu domowych meczach zdobyła cztery gole i tyle samo straciła. W Opolu rzadko zespół otwiera spotkanie i równie rzadko potrafi je wygrać, a w lidze Odra nie trafiła do siatki w siedmiu ostatnich meczach.
Ostatnie trzy kolejki to same porażki: 0:3 z Ruchem Chorzów, 0:1 z Pogonią Siedlce i 0:3 z Polonią Bytom. Wcześniej, Opolanie ograli u siebie z Miedź Legnica 1:0. Między tymi wynikami zmieścił się jeden wieczór, który przez chwilę wyglądał na upragnione przełamanie. 29 października, już pod wodzą Piotra Plewni, Odra wygrała po dogrywce 2:1 z ekstraklasowym Śląskiem Wrocław w 1/16 finału Pucharu Polski. Jednak to nie wystarczyło i w lidze z Pogonią Bytom zespół wciąż wrócił do ustawień fabrycznych.
Plewnia prowadzi Odrę od 27 października, po Łukaszu Tomczyku. Piątkowy mecz będzie jego pierwszym ligowym spotkaniem na własnym stadionie. Przed Unią mówił, że przygotowanie okaże się skuteczne dopiero na boisku, i zapowiadał trudną walkę o trzy punkty. Ma przy tym jednak szerszy wybór personalny niż przed tygodniem. Do pełnych zajęć wrócili Nemanja Mijusković, który po urazie mięśnia dwugłowego uda pauzował około dwóch miesięcy, a także Mato Milos i Adrian Liber. W przewidywanym składzie zostaje jednak trójka stoperów, która grała w Bytomiu.
„Sam, jako prezes tego klubu, ja mam dość grania o utrzymanie. Mnie to kompletnie nie interesuje. Mam tego zwyczajnie po prostu dość.”Tomasz Lisiński, prezes Odry Opole
Prowadzenie, które dało przegraną Unii
Unia ma trzy zwycięstwa, dwa remisy i osiem porażek, bilans 15:23. Na wyjeździe wygrała raz, raz zremisowała i cztery razy przegrała. Od pięciu kolejek nie wygrała w lidze. Zaczęło się od remisów z Podbeskidziem Bielsko-Biała (1:1) i Bruk-Betem Termaliką Nieciecza (2:2), a potem przyszły porażki z Wartą Poznań (0:1), Polonią Bytom (1:2) i Lechią Gdańsk (2:3). W dwóch ostatnich meczach widać charakter beniaminka, ale także spore problemy z utrzymaniem motywacji do końca meczu. Z Bytomiem Unia prowadziła, a i tak przegrała. W 90. minucie Mateusz Stępień nie wykorzystał rzutu karnego. W Gdańsku Bartosz Bida dawał prowadzenie dwukrotnie, w 4. i 40. minucie, a Skierniewice i tak wróciły z wynikiem 2:3. Strzelają wyraźnie częściej niż Odra, ale to nie znaczy, że gwarantuje im to zwycięstwo. Rzadko utrzymują wynik do końca, a z tyłu tracą najwięcej bramek w całej lidze.
Kamil Socha przed wyjazdem mówił, że problemy dotyczyły około połowy drużyny i że dopiero czwartkowy trening pokaże, czy zbierze się 20-osobowa kadra. Faworytem pozostają dla niego gospodarze. Uważa, że Odrę budowano z myślą co najmniej o barażach i że słabe wyniki nie przekreślają jakości poszczególnych piłkarzy. Od swoich oczekuje agresywnego doskoku i asekuracji za plecami w razie pressingu. Przy krótkiej ławce ten wysiłek trzeba rozłożyć na cały mecz i kluczowe mogą okazać się zmiany. Łukasz Wolsztyński, który w październiku przyszedł z Tatrana Preszów, jest gotowy, lecz w Gdańsku wszedł tylko na kilka minut. W przewidywanej jedenastce zaczyna na ławce. Na ławce zostaje też Sabiłło, nieobecny w ostatnich meczach. Ciężar ataku spada więc znowu na Bidę.
Niski wynik albo otwarta wymiana
U siebie Odra gra oszczędnie. Cztery gole w sześciu domowych kolejkach zapowiadają spotkanie, w którym jeden kontakt może okazać się kluczowy. Unia na wyjazdach wygląda odwrotnie. Traci często, dochodzi pod bramkę i potrafi objąć prowadzenie nawet z zespołem z czołówki. Jeżeli trener Socha i Unia zrealizują pressing, Opolanie staną przed taktyką, na którą odpowiedzi nie znaleźli w poprzednich meczach. Dwa razy schodzili z boiska po 0:3.
Jeżeli doskok Unii będzie spóźniony albo zostawi przestrzeń za pomocnikami, mecz może przebiegać pod dyktando Odry. Josh Perez i Tomasz Gajda mają w tym wariancie utrzymać piłkę, zanim zrobi się z tego wymiana ciosów. Wtedy decydować będą stałe fragmenty, skrzydło Spychały i środek obrony z Maksymilianem Pingotem. Pingot w 2025 roku, jako zawodnik Lecha Poznań, sięgnął po mistrzostwo Polski, a w Ekstraklasie rozegrał 35 spotkań.
Najbardziej prawdopodobny przebieg leży między tymi obrazami. Pierwsza połowa powinna być nerwowa i ciasna. Odra posiadanie piłki, Unia wykorzystanie pierwszych podań w strefę Bidy, Damiana Gąski lub Antoniego Burkiewicza. Jeśli gospodarze nie zdobędą gola przed przerwą, goście dostaną mecz otwarty. Jeśli Odra Opole wyjdzie na prowadzenie i nie odda środka boiska, własny obiekt wreszcie zacznie pracować na ich korzyść i może przesądzić i zwycięstwie.
Przewidywane skłądy
W Odrze z tyłu zostaje trójka, która w ostatniej kolejce nie utrzymała czystego konta, ale daje Plewni doświadczenie w środku obrony. Wyżej robi się młodziej. Najskuteczniejszy w lidze Michał Feliks, autor trzech bramek, w tej wersji zaczyna poza pierwszym wyborem. Mijusković, Milos i Liber są zmianą profilu gry, gdyby mecz wymagał innego rozwiązania taktycznego.
Pruszkowski w Unii broni w każdym ligowym meczu. Straus, Stępień, Mierzwa, Gąska i Bida też należą do podstawy. Woliński i Hawryłenko w Gdańsku nie wyszli na boisko, więc ta jedenastka zakłada, że obaj są już dostępni do gry. To istotne zastrzeżenie, bo jeszcze w środę Socha nie znalazł się na liście zawodników gotowych na wyjazd. Jeśli wrócą, Unia odzyska dwóch zawodników, którzy przez większą część jesieni grali od pierwszej minuty. Jeśli któryś odpadnie, środek obrony znów będzie składał się z tego, co zostało po meczu z Lechią. Bieroński i Mierzwa mają trzymać przestrzeń za pressującą trójką. Gąska i Burkiewicz schodzą do Bidy przy stratach Odry. W tym pomyśle ważne są trzy punkty: wygrać piłkę wysoko, nie zgubić krycia i tym razem nie oddać prowadzenia.
Przerwa niczego nie zatrzyma
Po piątku obie drużyny czeka ponad dwutygodniowa pauza. Odra wraca 22 listopada, o 14.30, na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Unia tego samego dnia, o 12.00, przyjmuje Pogoń Siedlce. Dopiero potem przyjdzie zimowe okno transferowe, o którym Socha mówi już wprost, i kredyt zaufania, którego włodarze Odry chcą udzielić Plewni.
Tabela przed przerwą bywa bardziej wymowna niż zapowiedzi. Zwycięstwo Opolan daje 15 punktów i szansę, by przed pauzą spojrzeć na strefę spadkową z boku. Zwycięstwo Skierniewic daje 14 punktów i jedynie zamianę miejsc w obrębie strefy spadkowej. Remis przedłuża ten sam niepokój, który panuje już teraz. Historia tego pojedynku zaczyna się w cieniu walki o ucieczkę ze strefy spadkowej. Od jednego wieczoru zależy, czy będzie to opowieść o pierwszym kroku w górę, czy o dwóch zespołach, które na dnie tabeli dzielą i rządzą pomiędzy sobą.
ℹ️ Obsada sędziowska meczu Odra Opole 🆚 Unia Skierniewice:
🗣️ Sebastian Krasny,
🚩 Krzysztof Stępień, Daniel Ogiela,
🔢 Paweł Wrzeszczyński,
🖥️ Piotr Rzucidło, Karol Wójcik.
🎟️ bilety.odraopole.pl
14. kolejka Betclic 1.Ligi przyniesie debiutanckie spotkanie pomiędzy Odrą Opole i Unią Skierniewice. Po raz pierwszy w historii te dwa zespoły rozegrają mecz na poziomie ligowym. Beniaminek ze Skierniewic wszedł do Betclic 1. Ligi w tym sezonie i z Odrą nie rozegrał żadnego oficjalnego meczu, nawet na poziomie centralnym Pucharu Polski. W piątek obie drużyny napiszą pierwszą stronę tej rywalizacji, od razu przy brutalnej walce o każdy punkt, który uchroni ich przed spadkiem.
Na stadionie w Opolu, przedostatnia Odra Opole podejmie ostatnią w tabeli Unię Skierniewice. Gospodarzy od gości dzieli jeden punkt. Obie ekipy przegrały trzy ostatnie spotkania ligowe. Zwycięzca zamienia się miejscami z rywalem i przed przerwą reprezentacyjną może choć na moment walczyć o wyjście ze strefy spadkowej. Remis zostawia ten sam niepokój na kolejne dwa tygodnie przerwy.
Tego samego wieczoru, o 18.00, gra Puszcza Niepołomice, która ma 13 punktów. Zanim w Opolu padnie pierwszy gwizdek, układ nad strefą spadkową może już wyglądać inaczej. Sens spotkania i tak pozostanie ten sam, wygrać i oddalić widmo spadku. Dla dwóch ostatnich zespołów ligi jest to mecz, po którym jedna strona odetchnie, a druga zostanie z zimą na samym dole.
Błysk Odry ze Śląskiem
Odra po 13 kolejkach ma trzy zwycięstwa, trzy remisy i siedem porażek oraz bilans bramek 8:16. U siebie wygrała dwa razy, raz zremisowała i trzy razy przegrała. W sześciu domowych meczach zdobyła cztery gole i tyle samo straciła. W Opolu rzadko zespół otwiera spotkanie i równie rzadko potrafi je wygrać, a w lidze Odra nie trafiła do siatki w siedmiu ostatnich meczach.
Ostatnie trzy kolejki to same porażki: 0:3 z Ruchem Chorzów, 0:1 z Pogonią Siedlce i 0:3 z Polonią Bytom. Wcześniej, Opolanie ograli u siebie z Miedź Legnica 1:0. Między tymi wynikami zmieścił się jeden wieczór, który przez chwilę wyglądał na upragnione przełamanie. 29 października, już pod wodzą Piotra Plewni, Odra wygrała po dogrywce 2:1 z ekstraklasowym Śląskiem Wrocław w 1/16 finału Pucharu Polski. Jednak to nie wystarczyło i w lidze z Pogonią Bytom zespół wciąż wrócił do ustawień fabrycznych.
Plewnia prowadzi Odrę od 27 października, po Łukaszu Tomczyku. Piątkowy mecz będzie jego pierwszym ligowym spotkaniem na własnym stadionie. Przed Unią mówił, że przygotowanie okaże się skuteczne dopiero na boisku, i zapowiadał trudną walkę o trzy punkty. Ma przy tym jednak szerszy wybór personalny niż przed tygodniem. Do pełnych zajęć wrócili Nemanja Mijusković, który po urazie mięśnia dwugłowego uda pauzował około dwóch miesięcy, a także Mato Milos i Adrian Liber. W przewidywanym składzie zostaje jednak trójka stoperów, która grała w Bytomiu.
„Sam, jako prezes tego klubu, ja mam dość grania o utrzymanie. Mnie to kompletnie nie interesuje. Mam tego zwyczajnie po prostu dość.”Tomasz Lisiński, prezes Odry Opole
Prowadzenie, które dało przegraną Unii
Unia ma trzy zwycięstwa, dwa remisy i osiem porażek, bilans 15:23. Na wyjeździe wygrała raz, raz zremisowała i cztery razy przegrała. Od pięciu kolejek nie wygrała w lidze. Zaczęło się od remisów z Podbeskidziem Bielsko-Biała (1:1) i Bruk-Betem Termaliką Nieciecza (2:2), a potem przyszły porażki z Wartą Poznań (0:1), Polonią Bytom (1:2) i Lechią Gdańsk (2:3). W dwóch ostatnich meczach widać charakter beniaminka, ale także spore problemy z utrzymaniem motywacji do końca meczu. Z Bytomiem Unia prowadziła, a i tak przegrała. W 90. minucie Mateusz Stępień nie wykorzystał rzutu karnego. W Gdańsku Bartosz Bida dawał prowadzenie dwukrotnie, w 4. i 40. minucie, a Skierniewice i tak wróciły z wynikiem 2:3. Strzelają wyraźnie częściej niż Odra, ale to nie znaczy, że gwarantuje im to zwycięstwo. Rzadko utrzymują wynik do końca, a z tyłu tracą najwięcej bramek w całej lidze.
Kamil Socha przed wyjazdem mówił, że problemy dotyczyły około połowy drużyny i że dopiero czwartkowy trening pokaże, czy zbierze się 20-osobowa kadra. Faworytem pozostają dla niego gospodarze. Uważa, że Odrę budowano z myślą co najmniej o barażach i że słabe wyniki nie przekreślają jakości poszczególnych piłkarzy. Od swoich oczekuje agresywnego doskoku i asekuracji za plecami w razie pressingu. Przy krótkiej ławce ten wysiłek trzeba rozłożyć na cały mecz i kluczowe mogą okazać się zmiany. Łukasz Wolsztyński, który w październiku przyszedł z Tatrana Preszów, jest gotowy, lecz w Gdańsku wszedł tylko na kilka minut. W przewidywanej jedenastce zaczyna na ławce. Na ławce zostaje też Sabiłło, nieobecny w ostatnich meczach. Ciężar ataku spada więc znowu na Bidę.
Niski wynik albo otwarta wymiana
U siebie Odra gra oszczędnie. Cztery gole w sześciu domowych kolejkach zapowiadają spotkanie, w którym jeden kontakt może okazać się kluczowy. Unia na wyjazdach wygląda odwrotnie. Traci często, dochodzi pod bramkę i potrafi objąć prowadzenie nawet z zespołem z czołówki. Jeżeli trener Socha i Unia zrealizują pressing, Opolanie staną przed taktyką, na którą odpowiedzi nie znaleźli w poprzednich meczach. Dwa razy schodzili z boiska po 0:3.
Jeżeli doskok Unii będzie spóźniony albo zostawi przestrzeń za pomocnikami, mecz może przebiegać pod dyktando Odry. Josh Perez i Tomasz Gajda mają w tym wariancie utrzymać piłkę, zanim zrobi się z tego wymiana ciosów. Wtedy decydować będą stałe fragmenty, skrzydło Spychały i środek obrony z Maksymilianem Pingotem. Pingot w 2025 roku, jako zawodnik Lecha Poznań, sięgnął po mistrzostwo Polski, a w Ekstraklasie rozegrał 35 spotkań.
Najbardziej prawdopodobny przebieg leży między tymi obrazami. Pierwsza połowa powinna być nerwowa i ciasna. Odra posiadanie piłki, Unia wykorzystanie pierwszych podań w strefę Bidy, Damiana Gąski lub Antoniego Burkiewicza. Jeśli gospodarze nie zdobędą gola przed przerwą, goście dostaną mecz otwarty. Jeśli Odra Opole wyjdzie na prowadzenie i nie odda środka boiska, własny obiekt wreszcie zacznie pracować na ich korzyść i może przesądzić i zwycięstwie.
Przewidywane skłądy
W Odrze z tyłu zostaje trójka, która w ostatniej kolejce nie utrzymała czystego konta, ale daje Plewni doświadczenie w środku obrony. Wyżej robi się młodziej. Najskuteczniejszy w lidze Michał Feliks, autor trzech bramek, w tej wersji zaczyna poza pierwszym wyborem. Mijusković, Milos i Liber są zmianą profilu gry, gdyby mecz wymagał innego rozwiązania taktycznego.
Pruszkowski w Unii broni w każdym ligowym meczu. Straus, Stępień, Mierzwa, Gąska i Bida też należą do podstawy. Woliński i Hawryłenko w Gdańsku nie wyszli na boisko, więc ta jedenastka zakłada, że obaj są już dostępni do gry. To istotne zastrzeżenie, bo jeszcze w środę Socha nie znalazł się na liście zawodników gotowych na wyjazd. Jeśli wrócą, Unia odzyska dwóch zawodników, którzy przez większą część jesieni grali od pierwszej minuty. Jeśli któryś odpadnie, środek obrony znów będzie składał się z tego, co zostało po meczu z Lechią. Bieroński i Mierzwa mają trzymać przestrzeń za pressującą trójką. Gąska i Burkiewicz schodzą do Bidy przy stratach Odry. W tym pomyśle ważne są trzy punkty: wygrać piłkę wysoko, nie zgubić krycia i tym razem nie oddać prowadzenia.
Przerwa niczego nie zatrzyma
Po piątku obie drużyny czeka ponad dwutygodniowa pauza. Odra wraca 22 listopada, o 14.30, na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Unia tego samego dnia, o 12.00, przyjmuje Pogoń Siedlce. Dopiero potem przyjdzie zimowe okno transferowe, o którym Socha mówi już wprost, i kredyt zaufania, którego włodarze Odry chcą udzielić Plewni.
Tabela przed przerwą bywa bardziej wymowna niż zapowiedzi. Zwycięstwo Opolan daje 15 punktów i szansę, by przed pauzą spojrzeć na strefę spadkową z boku. Zwycięstwo Skierniewic daje 14 punktów i jedynie zamianę miejsc w obrębie strefy spadkowej. Remis przedłuża ten sam niepokój, który panuje już teraz. Historia tego pojedynku zaczyna się w cieniu walki o ucieczkę ze strefy spadkowej. Od jednego wieczoru zależy, czy będzie to opowieść o pierwszym kroku w górę, czy o dwóch zespołach, które na dnie tabeli dzielą i rządzą pomiędzy sobą.
ℹ️ Obsada sędziowska meczu Odra Opole 🆚 Unia Skierniewice:
🗣️ Sebastian Krasny,
🚩 Krzysztof Stępień, Daniel Ogiela,
🔢 Paweł Wrzeszczyński,
🖥️ Piotr Rzucidło, Karol Wójcik.
🎟️ bilety.odraopole.pl