Po ponad czterech latach przerwy Święta Wojna ponownie zawitała na stadion przy ulicy Reymonta. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji, bo piątkowe derby Krakowa dostarczyły wszystkiego, czego można oczekiwać od takiego spotkania. Były bramki, kontrowersje, rzut karny, czerwone kartki i ogromne zamieszanie w końcówce. Ostatecznie Wisła Kraków pokonała Cracovię 2:1, a bohaterem gospodarzy został Bozić, który zdobył zwycięską bramkę jeszcze przed przerwą.
Mocny początek Wisły i odpowiedź Pasów
Od pierwszego gwizdka Szymona Marciniaka obie drużyny pokazywały, że nie zamierzają odpuszczać w najważniejszym spotkaniu dla krakowskich kibiców. Początek należał jednak do Wisły. Gospodarze starali się szybko przedostawać pod pole karne Cracovii i już w 9. minucie znaleźli sposób na pokonanie Sebastiana Madejskiego.
Po dynamicznie rozegranej akcji środkiem boiska piłka trafiła do Carbo, który oddał strzał przy słupku. Futbolówka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z zawodników i wpadła do siatki. Biała Gwiazda objęła prowadzenie, a gospodarze mogli złapać wiatr w żagle.
Cracovia nie zamierzała jednak długo pozostawać w cieniu lokalnego rywala. W 18. minucie w polu karnym Wisły upadł Kakabadze, a arbiter początkowo ukarał Gruzina żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego. Szymon Marciniak został jednak zaproszony do monitora VAR i po obejrzeniu powtórki zmienił swoją decyzję. Tym razem wskazał na jedenasty metr.
Do piłki podszedł niezawodny Hasić. Łubik wyczuł intencje Bośniaka i obronił jego uderzenie, ale przy dobitce był już bezradny. Cracovia doprowadziła do wyrównania, a derby rozpoczęły się właściwie od nowa.
Bozić ponownie wyprowadził Wisłę na prowadzenie
W kolejnych minutach obie drużyny szukały swoich okazji, choć spotkanie kilkukrotnie przerywano ze względu na użycie środków pirotechnicznych na trybunach. Nie brakowało również walki w środku pola i ostrych pojedynków.
Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, Wisła ponownie zadała cios. W 45+2. minucie Rodado próbował przedrzeć się przed pole karne Pasów. Po zamieszaniu i przebitce futbolówka trafiła pod nogi Bozicia, który uderzeniem po koźle przy dalszym słupku pokonał Madejskiego.
Gospodarze odzyskali prowadzenie, a kibice otrzymali kolejne powody do radości. Sędzia doliczył aż dwanaście minut, więc przed przerwą wydarzyło się jeszcze sporo. Cracovia próbowała odpowiedzieć, natomiast Wisła również miała swoje szanse. Do szatni obie ekipy schodziły przy wyniku 2:1.
Cracovia szukała wyrównania, Wisła pilnowała wyniku
Po zmianie stron Pasy próbowały przejąć inicjatywę i doprowadzić do kolejnego wyrównania. Goście częściej szukali swoich szans po dośrodkowaniach oraz stałych fragmentach gry. Aktywny pozostawał Hasić, który kilkukrotnie próbował zagrozić bramce Łubika.
W 65. minucie po wrzucie piłki w pole karne i przedłużeniu jej przez Henrikssona futbolówka trafiła pod nogi Bośniaka. Ten jednak, naciskany przez rywali, nieczysto uderzył i bramkarz Wisły poradził sobie z zagrożeniem.
Gospodarze nie ograniczali się wyłącznie do defensywy. Swoich okazji szukał Rodado, a po jednym z jego uderzeń Madejski musiał interweniować przy dalszym słupku. Z biegiem czasu tempo spotkania nieco spadło, ale Cracovia wciąż nie rezygnowała z walki o punkt.
W 71. minucie groźnie zrobiło się po akcji Hasicia, który posłał piłkę w kierunku dalszego słupka. Ltaief próbował jeszcze zgrać ją przed bramkę, ale defensywa Wisły zdołała zażegnać niebezpieczeństwo.
Nerwowa końcówka i czerwona kartka dla Klicha
Ostatni kwadrans przyniósł kolejne emocje. Wisła próbowała zamknąć spotkanie, a Cracovia coraz odważniej ruszała do ataku. W 84. minucie gospodarze przeprowadzili szybki atak, który zakończył Ertlthaler. Jego strzał zza zasłony nie sprawił jednak większych problemów Madejskiemu.
Chwilę później Rodado próbował zaskoczyć bramkarza Pasów uderzeniem z ostrego kąta, ale Madejski zdołał sparować piłkę. Cracovia również miała swoje okazje. Po dośrodkowaniu Hasicia i zamieszaniu w polu karnym Łubik musiał interweniować, a następnie Kakabadze oddał strzał, który został wybity sprzed bramki.
Prawdziwe zamieszanie rozpoczęło się jednak w 93. minucie. W trakcie gry Mateusz Klich celowo kopnął Guillemenota od tyłu, za co obejrzał czerwoną kartkę. Z boiska wyrzucony został również członek sztabu szkoleniowego gości. Chwilę później żółtym kartonikiem za dyskusje ukarany został Zahiroleslam.
Cracovia musiała kończyć spotkanie w osłabieniu, ale wciąż próbowała uratować wynik.
Święta Wojna dla Wisły!
W doliczonym czasie gry emocje sięgnęły zenitu. Najpierw Meseguer Cavas nie wykorzystał znakomitej okazji, mijając wychodzącego Madejskiego, ale nie potrafił skierować piłki do pustej bramki. Chwilę później Cracovia ruszyła z kolejnymi atakami.
Po dośrodkowaniu Hasicia Łubik piąstkował piłkę, a strzał Kakabadze został wybity przez jednego z defensorów gospodarzy. Gruzin miał jeszcze jedną okazję po kolejnej centrze, ale tym razem uderzył prosto w bramkarza Wisły.
W ostatniej akcji spotkania doszło jeszcze do zamieszania w polu karnym Białej Gwiazdy. Piłkarze Cracovii domagali się odgwizdania przewinienia, jednak ich protesty nie przyniosły rezultatu.
Szymon Marciniak zakończył spotkanie, a przy Reymonta rozpoczęło się świętowanie. Po ponad czterech latach przerwy Święta Wojna wróciła w wielkim stylu. Wisła Kraków pokonała Cracovię 2:1 i to ona może cieszyć się z prestiżowego zwycięstwa w derbach stolicy Małopolski.











