Legia Warszawa rozgrywa doskonałą połówkę w meczu ze Śląskiem Wrocław. Jan Urban w wyniku porażki traci posadę. Jagiellonia Białystok znów prezentuje plan B, a w Krakowie powoli tęsknią za pewnym zawodnikiem. Prezentujemy szybkie strzały po zakończonej serii spotkań.
1) Legia Jozaka wchodzi na wyższe obroty
Wiele znaków zapytania stawiano przy zespole mistrza Polski przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Zimowy okres był tak naprawdę dla Romeo Jozaka debiutem w roli osoby odpowiedzialnej za samodzielne przygotowanie drużyny seniorskiej do kluczowej batalii. Nikt jednak nie miał wątpliwości, patrząc chociażby na transfery warszawian, że „nowa Legia” będzie w zupełności autorskim projektem Chorwata. I rzeczywiście, spoglądając na grę zespołu, trudno nie dostrzec odważnych, nowych rozwiązań.
Wśród nich na uwagę z pewnością zasługuje kształt drugiej linii, która już teraz wygląda na zdecydowanie lepiej zbilansowaną machinę. O ile jesienią duet Mączyński-Moulin w wielu spotkaniach wyraźnie nie potrafił zabezpieczyć i wygrać rywalizacji w centralnej części boiska, o tyle trójka Phillips-Mączyński-Antolić wydaje się w dużym stopniu wywiązywać z większości zadań. Szczególnie ten ostatni zdołał już udowodnić, że nie mamy w jego przypadku do czynienia z typowym przecinakiem, lecz piłkarzem potrafiącym posłać skuteczną piłkę do przodu.
W pierwszym meczu na wiosnę w grze Legii były momenty, ze Śląskiem zobaczyliśmy już bardzo dobre 45 minut w wykonaniu podopiecznych Jozaka. Nie ma wątpliwości, że drużyna zmierza w dobrym kierunku.
W tym miejscu prezentujemy spostrzeżenia po piątkowych spotkaniach.
Tutaj zaś można przeczytać ciekawą analizę gry Legii w ramach cyklu „Notes Taktyka”.
Polecamy również tekst o nowym współpracowniku Legii Warszawa.
2) Jan Urban znów wyrzucony przed czasem
Sympatyczny szkoleniowiec nie ma szczęścia do kolejnych miejsc zatrudnienia. W Legii Warszawa pozbyto się go w przeświadczeniu, że nie zdoła już wskoczyć z drużyną na wyższy poziom. Chociaż w Lechu Poznań z roli typowego strażaka wywiązał się doskonale, w nagrodę otrzymał tylko dwa miesiące na tworzenie autorskiego projektu, przy pierwszym kryzysie postanowiono mu podziękować. Inna sprawa, że według niektórych jego pozycja w Poznaniu od początku była traktowana w kategoriach tymczasowych.
Do Śląska Wrocław Jan Urban znów został sprowadzony jako osoba odpowiedzialna za ugaszenie pożaru. I znów, pomimo kilku wątpliwości, swoją pozycję względnie obronił, za co otrzymał kolejną szansę, by coś udowodnić sceptykom. Niestety, wygląda na to, że po roku pracy w stolicy Dolnego Śląska obiegowa opinia na temat jego warsztatu nie ulegnie zmianie. Abstrahując już od logiki działaczy z Wrocławia, zwolnienie Urbana to dla samego trenera kolejny raz, gdy nie otrzymał on poważnej szansy na zbudowanie ekipy według własnego projektu.











