Zawisza lepszy w hicie I ligi!


8 maja 2013 Zawisza lepszy w hicie I ligi!

Zawisza Bydgoszcz pokonał Cracovię Kraków 3:1. Bramki dla gospodarzy strzelali Dygas, Abbott i Geworgian, natomiast trafienie dla gości zaliczył Nykiel. Dzięki zwycięstwu Zawisza znalazł się na miejscu gwarantującym awans do T-Mobile Ekstraklasy.


Udostępnij na Udostępnij na

Spotkanie drużyn, które są wymieniane jako faworyci w walce o awans do TME, rozpoczęło się od ciekawej próby rozegrania rzutu rożnego. Piłkę bezpośrednio z narożnika chciał wkręcić Piotr Petasz, ale ta sztuka mu się nie udała i pewnie w bramce interweniował Krzysztof Pilarz. Po kolejnej akcji było już 1:0. Edgar Bernhardt po rajdzie prawą stroną wyłożył futbolówkę wbiegającemu Krzysztofowi Nykielowi, który pewnym, mocnym strzałem pokonał golkipera gospodarzy. Temu trafieniu towarzyszyło sporo kontrowersji, ponieważ Niemiec dotknął futbolówki ręką, natomiast arbiter nie przerwał gry i goście mogli się cieszyć ze zdobycia gola.

Kibice Zawiszy po dzisiejszym pojedynku mogli mieć powody do zadowolenia
Kibice Zawiszy po dzisiejszym pojedynku mogli mieć powody do zadowolenia (fot. Anna Kaszuba / iGol.pl)

Dziesięć minut później kibice zobaczyli kolejną scenę z głównym bohaterem Hubertem Siejewiczem. Ręką w polu karnym interweniował defensor „Pasów”, ale ekstraklasowy sędzia nie wskazał na wapno. Chwilę później Zawisza doprowadził do wyrównania. Gola na 1:1 strzelił Kamil Drygas. Bramka jak na I-ligowe boiska była pięknej urody. Sam zawodnik w przerwie spotkania powiedział, że futbolówka zeszła mu z nogi i nie trafił w nią czysto. Mecz cały czas stał na wysokim poziomie i było widać, że drużyny chcą walczyć o grę w ekstraklasie w następnym sezonie.

W 36. minucie szybką akcję wyprowadziła Cracovia. Aktywny przez cały czas Edgar Bernhardt wysunął piłkę do Danielewicza, który trafił w słupek, więc wynik w Bydgoszczy nie uległ zmianie. W kontrze Zawiszy przepiękny strzał Łukasza Skrzyńskiego dzięki jeszcze piękniejszej interwencji obronił Krzysztof Pilarz i w odstępie zaledwie kilku minut wynik mógł ulec zmianie. O ile w pierwszej połowie działo się sporo, o tyle w drugiej części tego pojedynku tempo spadło.

Pierwszą ciekawą akcję fani zobaczyli na dwadzieścia minut przed zakończeniem spotkania. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza świetnie rozegrali stały fragment gry, a kompletnie zagubieni zawodnicy z Krakowa nie zdołali zatrzymać strzału Pawła Abbotta. Drygas przepuścił pod nogami piłkę zagraną z bocznego sektora boska przez Petasza, po czym futbolówka trafiła do byłego zawodnika Ruchu Chorzów, który precyzyjnym strzałem pokonał Pilarza.

W ostatnich akcjach Zawisza kilkukrotnie mógł podwyższyć rezultat. Pierwszy, bo w 75. minucie, w sytuacji sam na sam znalazł się Wójcicki, ale jego strzał po dobrej akcji bydgoszczan poleciał wysoko ponad bramką. W kolejnej akcji Wahan Geworgian po minięciu kilku zawodników nie znalazł się w sytuacji strzeleckiej, ponieważ w ostatniej chwili ofiarnie interweniował Mateusz Żytko. Do trzech razy sztuka – mówi przysłowie. W ostatnich minutach się nie sprawdziło, bo Daniel Mąka, mając przed sobą tylko golkipera gości, nie zdołał skierować futbolówki do siatki.

W ostatniej minucie spotkania katastrofalny błąd w defensywie Cracovii wykorzystał Daniel Mąka, który po podcięciu przez golkipera gości w „szesnastce” wywalczył rzut karny. Do „jedenastki” podszedł Wahan Geworgian i pewnym plasowanym strzałem pokonał Pilarza.

Najnowsze