Jak poinformowała włoska federacja piłkarska za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej, „Roberto Mancini może nie poprowadzić reprezentacji Włoch w meczu z Polską w Lidze Narodów, selekcjoner został zakażony koronawirusem”. Włoski trener drwił z epidemii, a następnie publicznie przepraszał za swoje słowa, to jednak nie zwróci mu dziś zdrowia. Mało tego, przez COVID-19 niedostępni będą również niektórzy jego podopieczni.
Jeszcze w ubiegłym miesiącu trener Mancini wrzucił na swój Instagram prześmiewczy post podważający rzetelność ogólnoświatowych mediów i wyśmiewający osoby, które wierzą w wirusa. – Czy masz pojęcie, jak zachorowałeś? Oglądając wiadomości – napisał. Choć to niedziwne, te słowa wywołały sporą kontrowersję.
– Zgodnie z obowiązującymi wytycznymi Mancini przebywa obecnie w swoim domu w Rzymie. Włoska federacja piłkarska niezwłocznie powiadomiła odpowiednie służby. Trener będzie mógł dołączyć do zgrupowania kadry narodowej w Coverciano po spełnieniu wszystkich zasad dot. protokołu medycznego UEFA – brzmi komunikat włoskiej federacji piłkarskiej.
Choć 55-latek oficjalnie przeprosił za swój „przezabawny” wpis, to i tak nie zdołało go to uchronić przed czyhającą na niego karmą. Niedawno dowiedział się o swoim pozytywnym wyniku testu na koronawirusa. Najprawdopodobniej na ławce trenerskiej zastąpi go Alberico Evani. W środę Italia zagra towarzysko z Estonią, w niedzielę zmierzy się z Polską, a trzy dni później podejmie na wyjeździe Bośnię i Hercegowinę.
Ostra migrena, czyli ubytki w kadrze
W sobotę 7 listopada reprezentacja Włoch na swoim oficjalnym Twitterze zamieściła grafikę ukazującą kadrę na trzy najbliższe spotkania. W poniedziałek zielono-biało-czerwoni odbyli w ośrodku Coverciano we Florencji pierwszy trening, w którym udział wzięło 19 zawodników. Kolejnych 11 dołączyło we wtorek.










