Francja. Kraj wina, serów, wieży Eiffla i bardzo wyrównanej ligi. Różnica między drugą a dziewiętnastą drużyną w tabeli wynosi dziewiętnaście punktów, co za półmetkiem jest wynikiem naprawdę mało imponującym. Ligue 1 składa się zasadniczo z osiemnastu klubów – paryżanie to kosmici, którzy mogliby nie przystępować do rozgrywek, podobnie jest z Troyes – jego nieobecności z kolei nikt by nie zauważył. Zobaczmy, kto z Ligue 2 w przyszłym sezonie może dołączyć do francuskiej elity.
AS Nancy-Lorraine

Dość wyraźny lider Ligue 2, który swoją grą pokazuje, że na dłuższą metę należy mu się miejsce w najwyższej lidze. Klub, który wydał na świat Michela Platiniego, ma na koncie Puchar Francji i Puchar Ligi i reprezentował kraj w Europie, niemal na pewno wróci do elity. Przewaga nad trzecim miejscem, a więc pierwszym, które oznacza ponowny udział w rozgrywkach Ligue 2, już w tym momencie wynosi siedem punktów. Podopieczni jednego z najlepszych napastników w historii klubu, Urugwajczyka Pablo Correi, grają bardzo wyważoną piłkę – zdobywają niemal dwa razy więcej goli na mecz, niż tracą. Pomijając szalone spotkanie sprzed kilku dni, w którym ulegli u siebie Niort 3:4, bardzo często zdobywają trzy punkty najmniejszym nakładem sił. To wszystko daje nadzieje, że w kluczowym momencie sezonu będą boleśnie punktować kolejnych rywali i z duża przewagą wygrają ligę.
Dijon FCO

Ciągle młody klub (założony w 1998 roku) z miasta musztardy w Ligue 1 był już przez jeden sezon (2011/2012), nie udało się jednak zagościć w elicie na dłużej. W ubiegłorocznych rozgrywkach było naprawdę blisko do awansu – zabrakło trzech punktów, by dogonić trzecie Angers, rewelację obecnego sezonu Ligue 1. Tym razem powinno się udać – jak na razie wicelider francuskiego zaplecza zgromadził 45 punktów i ma sześć oczek przewagi nad trzecim FC Metz. Dijon to najefektowniejsza i najefektywniejsza drużyna w lidze. 40 bramek strzelonych w 23 meczach i bilans bramkowy +21 budzi szacunek. Trenujący klub od niemal czterech lat Olivier Dall’Oglio zna drużynę jak własną kieszeń – w tym przypadku decyzja o pełnym zaufaniu do szkoleniowca bardzo się opłaciła, wygląda bowiem na to, że w przyszłym sezonie znów będziemy oglądać Dijon w elicie.
FC Metz















