Mahir Emreli wystąpił w pierwszym składzie Azerbejdżanu w niedzielnym meczu z Litwą. Azer przełamał się i trafił do siatki na 1:1 w 14. minucie. Nad napastnikiem Rakowa wisiał duży znak zapytania, gdy w ostatnim meczu schodził z grymasem bólu. Szybko jednak schował go do kieszeni i przełamuje się w reprezentacji Azerbejdżanu.
Gol dający wyrównanie
Niedzielne spotkanie Litwy z Azerbejdżanem dywizji D Ligi Narodów rozpoczęło się błyskawicznie. Już w 9. minucie spotkania cypryjski arbiter – Antoniou Menelaos wskazał na „wapno”, które na gola zamienił snajper Litwy – Armandas Kucys. Nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź gości. Już po pięciu minutach od straty gola Azerbejdżan wyrównał stan rywalizacji za sprawą nie kogo innego, jak Mahira Emrelego. Napastnikowi dobrze znanemu z polskiego podwórka asystował stoper Sabahu Baku – Tellur Mutallimov. Mecz rozpoczął się niezwykle szybko, jednak potem stracił na atrakcyjności. Dwa szybkie gole były bowiem jedynymi, które ujrzeliśmy dziś na stadionie w Kownie.
Przełamanie Azera
Mahir Emreli długo męczył się, by zaliczyć trafienie w narodowych barwach. Ostatnim razem snajper Rakowa Częstochowa cieszył się z trafienia w towarzyskim meczu z zespołem Kazachstanu. Od tamtego meczu zniknął u Azera instynkt strzelecki. Zamiast tego oglądaliśmy 14 meczów z rzędu bez zdobycia gola, a nawet raz musiał zejść przedwcześnie z boiska za obejrzenie dwóch żółtych kartek. Dziś „dziewiątka” kadry Azerbejdżanu przełamuje impas, a zespół z Częstochowy liczy, że przełoży się to również na ligowe poczynania Mahira Emrelego.
Tak prezentuje się ostatnie 16 meczów Mahira Emrelego. Począwszy od starcia z Kazachstanem (ostatni gol przed dwuletnią posuchą), a kończąc na niedzielnym meczu z Litwą, w którym przełamał niemoc:

Kadra niejedynym problemem
Mahir Emreli w klubie radzi sobie dużo lepiej niż w kadrze. Mimo to dalej ciąży na nim łatka „złego talizmanu”. Początek tego sezonu w Rakowie Częstochowa zapowiadał się dla Azera obiecująco, bowiem w pierwszych czterech ligowych meczach sezonu zdobył po dwa gole i dwie asysty. Jednak ostatnie cztery mecze nie wyglądały tak dobrze. Snajper nie dołożył w nich żadnego trafienia ani nie zaliczył ostatniego podania. Zespół z województwa śląskiego liczy więc, że odblokowanie w kadrze przełoży się na ligową dyspozycję. Idąc za tym golem, jest nadzieja kibiców „Medalików” na poprawę dyspozycji całego Rakowa. Przypomnijmy – zespół spod Jasnej Góry na dziewięć spotkań zaliczył aż osiem porażek i szoruje po dnie tabeli Ekstraklasy.











