Mariusz Stępiński od początku tego sezonu ligowego jest w znakomitej formie. To między innymi dzięki jego bramkom Korona Kielce znajduje się w czołówce tabeli PKO BP Ekstraklasy. 31-latek po latach ponownie przypomina o sobie polskim kibicom. Czy może włączyć się do walki o miano jednego z najlepszych strzelców ligi?
Mariusz Stępiński – niegdyś wielki talent
Mariusz Stępiński przed laty był uważany za jednego z większych talentów polskiej piłki. Już w wieku 17 lat zadebiutował w Ekstraklasie w barwach Widzewa Łódź, gdzie zdobywał również swoje pierwsze bramki na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Dobrze prezentował się także w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Później jego kariera miała jednak sporo wzlotów i upadków.
Wróżono mu dużą karierę, ale zagraniczne wojaże nie zawsze układały się po jego myśli. Stępiński występował na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech, Francji oraz we Włoszech. Ani w 1. FC Nürnberg, ani w FC Nantes nie zdołał jednak na dłużej wywalczyć sobie mocnej pozycji. We Włoszech reprezentował natomiast między innymi Chievo Werona oraz Hellas Werona.
Znacznie lepszy okres przeżywał później na Cyprze. Szczególnie udany był jego pobyt w Arisie Limassol, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju. Później występował także w Omonii Nikozja. Po niemal dekadzie spędzonej poza Polską zdecydował się jednak na powrót do Ekstraklasy.
Zimą 2026 roku Stępiński został zawodnikiem Korony Kielce. Pierwsze miesiące po powrocie nie zwiastowały jeszcze tego, co miało wydarzyć się w kolejnej kampanii. W poprzednim sezonie ligowym zdobył cztery bramki, ale wraz ze startem nowych rozgrywek zobaczyliśmy zupełnie inną wersję 31-letniego napastnika.
Czołowy snajper Ekstraklasy
Stępiński rozegrał dotychczas dziewięć spotkań w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy i zdobył w nich sześć bramek. Szczególnie udany był dla niego ostatni mecz z Rakowem Częstochowa. Korona wygrała 3:2, a jej napastnik dwukrotnie pokonał bramkarza rywali z rzutu karnego.











