Piłka nożna nierozerwalnie związana jest z matematyką. Uwielbiamy liczby. Jest to jedna z tych rzeczy w futbolu, która nas do niego przyciąga. Wszelkie analizy czy statystyki meczowe mające pomóc w ocenie szans poszczególnych drużyn na zwycięstwo bądź późniejsze ukazanie przyczyn niepowodzenia opierają się na matematyce. O zwycięstwie czy porażce danej drużyny decyduje liczba bramek, a aby je zdobyć, trzeba oddać chociaż jeden celny strzał. Jak to mawiał śp. trener Kazimierz Górski: – Chodzi o to, żeby strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika. Co do szczegółów to niech się wypowiedzą specjaliści. A oni uwielbiają zagłębiać się w liczby.
Opta i Prozone
Statystyki stały się nieodzownym elementem każdego meczu prowadzącym do szczegółowych analiz zawodników. W bazach statystycznych przedstawiane są wyniki każdego piłkarza, takie jak kontakty z piłką, wygrane pojedynki powietrzne czy udane dryblingi, które mają nam zobrazować grę poszczególnego zawodnika na podstawie jego boiskowych dokonań. Tylko czy statystyki w sposób przejrzysty i uczciwy ukazują grę piłkarza i pozwalają na jego rzetelną ocenę? Kluby, przeczesując rynek w poszukiwaniu piłkarzy, coraz częściej współpracują z wielkimi bazami danych jak Opta czy Prozone, które dostarczają przeróżne statystyki na temat gry zawodników. W ten sposób klubom łatwiej jest znaleźć piłkarza, którego później będą obserwować pod względem wzmocnienia swojej drużyny. Weźmy na przykład zakup pomocnika. Wpływ na wybór idealnego zawodnika na tę pozycję nie ma jedynie jego liczba asyst, wykreowanych sytuacji strzeleckich czy wygranych pojedynków jeden na jeden. Kluby rozważają również transfer pod względem przydatności danego piłkarza co do zespołu oraz założeń taktycznych. I w ten sam sposób zawodnicy powinni być rozliczani ze swojej późniejszej gry.
Liczby a założenia taktyczne
Czasem dochodzi do sytuacji, w której z liczb wynika, iż zawodnik nie rozegrał dobrego spotkania, ale trener wychwala go pod niebiosa. To dlatego, że dla menedżera najbardziej liczą się spełnione założenia taktyczne nałożone na danego piłkarza, które często potrafią rzutować na wynik końcowy meczu, a których przeciętny kibic piłki nożnej może nie zauważać. Doskonałym przykładem jest Piotr Zieliński, od którego wielu wymaga bramek i asyst w reprezentacji. W Napoli wygląda to zupełnie inaczej. Patrząc na statystyki Piotra – jeszcze do niedawna – w oczy rzucał się przede wszystkim fakt, iż nie miał on na koncie żadnej asysty!
Jak tak może być? Kreatywny pomocnik posiadający wizję gry nie ma żadnego ostatniego podania na koncie? Co za słabiak! A mimo to znalazł się w najlepszej jedenastce Serie A za okres zimowy stworzonej przez Opta oraz jest notorycznie chwalony przez Carlo Ancelottiego: – Postawa Zielińskiego i Insigne to klucz do naszej gry. Dzięki ich dobrej grze uwolniliśmy Allana i Fabiana Ruiza od presji, którą zwykle mieli. Zieliński jest dla nas cenny w ofensywie. On wie, jak dobrze zagrywać piłki. Co godne podkreślenia, jest ważnym punktem w ofensywie Napoli, mimo iż nie ma asyst. W jaki sposób? Otóż Zieliński jest odpowiedzialny za kreowanie gry Napoli, rozpoczynanie i napędzanie ataków drużyny. W taki sposób „Carletto” korzysta z umiejętności Zielińskiego. Nie pcha go na siłę do przodu, pozwala mu dyrygować grą Napoli. I musi mu to wychodzić bardzo dobrze, skoro jest jednym z najczęściej pojawiających się na boisku zawodników „Partenopei”.











