Do zmiany trenerów dochodzi w obecnych czasach bardzo często, szczególnie w tych słabszych klubach, które co sezon walczą o utrzymanie. Zwykle zwolnienie szkoleniowca jest pierwszą z myśli zarządu, jak zażegnać kryzys.
W tym sezonie mieliśmy do czynienia z wieloma zwolnieniami w niemieckiej Bundeslidze. Kto konkretnie został pozbawiony pracy i jak radzi sobie klub pod wodzą nowego trenera?
Carlo Ancelotti (Bayern Monachium)
Zwolnienie Włocha z ekipy Mistrza Niemiec było niemal przesądzone po jego wyjazdowej przegranej 0:3 z Pari Saint-Germain w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Szczerze mówiąc, taka porażka nikogo by nie dziwiła, problem w tym, że „Die Roten” w tym spotkaniu spisali się fatalnie. 58-latek wystawił na tamten mecz niekompetentny skład, a zarząd „Gwiazdy Południa” już następnego dnia podjął decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu Ancelottiego.
Bardzo duże zagrożenie dla Bawarczyków stanowiła wtedy również Borussia Dortmund, która pod wodzą Petera Bosza przeżywała fenomenalne chwile, wygrywając w pierwszych ligowych kolejkach mecze do zera. Wydawało się, że Bayernowi będzie bardzo trudno dogonić „Dumę Westfalii”, której końca szczytu formy nie było widać.
Jupp Heynckes
Po zwolnieniu z funkcji szkoleniowca Hiszpana przez jedną kolejkę tymczasowym trenerem był Willy Sagnol. Włodarze myśleli głównie o znalezieniu doświadczonego szkoleniowca, a został nim Jupp Heynckes. 73-latek tchnął nowe życie w drużynę, m.in. przestawił Javiera Martineza na pozycję defensywnego pomocnika, a Jamesa Rodrigueza na skrzydło. Obaj zawodnicy spisują się wyśmienicie, a grzechem byłoby zapomnieć o Svenie Ulreichu, który fenomenalnie zastąpił kontuzjowanego Manuela Neuera. Jeżeli ktoś ma co do tego wątpliwości, to niech zwróci uwagę na fakt, że Ulreich ma szansę pojechać na mundial z reprezentacją Niemiec. Choć sam 29-latek takie informacje zdementował, ponieważ twierdzi, że jest wielu lepszych i młodszych bramkarzy w Niemczech, którzy powinni pojechać na mistrzostwa świata.
Niestety skończyło się jak co roku w Bundeslidze – BVB straciła przewagę nad Bayernem w mgnieniu oka i obecnie to Bawarczycy plasują się na fotelu lidera z przewagą 18 punktów nad drugim Schalke. Krótko mówiąc – zmiana jak najbardziej na plus. W końcu nie musimy oglądać na ławce trenerskiej w Monachium apodyktycznego i ciągle smutnego Ancelottiego.
Lecz czy „Don Jupp” zostanie na kolejny sezon w Bayernie, to się okaże. Na tę chwilę na konferencjach zarówno trener, jak i zarządcy „FC Hollywood” dementowali te plotki. Trudno jednak wyobrazić sobie ponowne już zerwanie współpracy z bardzo doświadczonym trenerem, szczególnie w przypadku zdobycia potrójnej korony, a tego Bayern jest bardzo bliski.
Peter Bosz (Borussia Dortmund)
Holender miał nie lada zadanie do wykonania – zastąpić dosłownie wyrzuconego z klubu Thomasa Tuchela, który w poprzednim sezonie sięgnął po Puchar Niemiec. 54-latek, tak jak wyżej napisałem, miał świetne wejście do zespołu BVB. W pierwszych siedmiu kolejkach zdobył 19 na 21 możliwych punktów i pewnie zmierzał po wygranie Bundesligi. Kibice bardzo mocno w to wierzyli, a im samym podobał się styl wygrywania meczów. Choć jak na przyszłego mistrza kraju brakowało minimalizmu, który charakteryzuje taki klub.









