W 28. kolejce I ligi Termalica Bruk-Bet Nieciecza wygrała na własnym stadionie z Wartą Poznań 3:0. Dwie bramki zdobył Emil Drozdowicz, natomiast jedną Dariusz Pawlusiński. Gospodarze przez cały mecz kontrolowali grę i w konsekwencji Warta nie miała nic do powiedzenia.

Termalica przystąpiła do meczu w nieco innym składzie niż zwykle. Na ławce rezerwowych zasiedli m.in. Dariusz Pawlusiński i Szymon Sobczak. W wyniku kontuzji nie mogli wystąpić Dalibor Pleva, a z powodu kartek Karol Piątek. Starcie od początku było rozgrywane pod dyktando gospodarzy, którzy nie pozwalali na wiele drużynie z Poznania. Mimo zdecydowanej przewagi ekipy Kazimierza Moskala piłkarze Termaliki w pierwszej połowie nie potrafili stworzyć stuprocentowej sytuacji. Udało się to Warcie. W końcówce świetne podanie z centralnej części boiska otrzymał Marcin Trojanowski, który znalazł się sam na sam z Sebastianem Nowakiem. Bramkarz gospodarzy nie pozwolił jednak, aby piłka wpadła do siatki. W pierwszej części spotkania zdecydowanie lepsi byli gospodarze, lecz to goście mieli najlepszą okazję do zmiany wyniku.

W przerwie Kazimierz Moskal musiał powiedzieć kilka mocnych słów, ponieważ to, co nie udało się przez pierwsze 45 minut, powiodło się już w trzeciej minucie drugiej połowy. Emil Drozdowicz wykorzystał dośrodkowanie Damiana Piotrowskiego i zmienił wynik meczu na 1:0. Drugą podobną szansę miał znów Drozdowicz. Tym razem źle trafił w piłkę i nie udało się strzelić drugiego gola. Po wejściu na boisko Pawlusińskiego i Rybskiego gra jeszcze bardziej się ożywiła i Warta już zupełnie nie istniała.
Potwierdziło się to w 66. minucie, kiedy Andrzej Rybski po indywidualnej akcji wyłożył piłkę Drozdowiczowi, dzięki czemu napastnik Termaliki zaliczył swoje drugie trafienie w tym meczu. W końcówce gospodarze uspokoili grę, przez co więcej miejsca mieli podopieczni Krzysztofa Pawlaka. W 80. minucie świetną okazję miał Bartoszak, jednak przytomnie interweniował Nowak. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Pawlusiński podwyższył jeszcze na 3:0. Druga połowa to znów zdecydowana przewaga miejscowej ekipy i trochę więcej swobody Warty w końcówce.
Z Niecieczy Tomasz Weryński/iGol.pl