Brak zmiany klubu w letnim okienku spowodował, że Szymon Żurkowski jest w fatalnym położeniu. Środkowy pomocnik nie może liczyć na występy w Fiorentinie nawet w rozgrywkach Ligi Konferencji. To też powoduje, że 25-latek rozpatrywany niedawno nawet do podstawowego składu reprezentacji może nawet nie znaleźć się w ścisłej kadrze na mundial w Katarze. Ostatnio w spotkaniu Ligi Narodów był u niego widoczny brak regularnej gry i to może się okazać kluczowe.
Ostatnie dwa sezony były dla Szymona Żurkowskiego w końcu przełomowe. Ziemią obiecaną we Włoszech okazało się Empoli, w którym środkowy pomocnik bardzo dobrze się zaaklimatyzował. Z drużyną „Azzurri” zdołał wywalczyć awans do Serie A, by następnie z dużym powodzeniem występować w najwyższej klasie rozgrywkowej. W naszych mediach pisało się o nim dużo, a sam Żurkowski zdołał strzelić w całym sezonie sześć goli. Taki sam dorobek uzyskał Piotr Zieliński, więc to też pokazało skalę rozwoju wypożyczonego z Fiorentiny zawodnika.
Wiele wskazywało na to, że pozostanie Żurkowskiego w Empoli to tylko formalność. Latem reprezentant Polski wrócił do „Violi” i tam przygotowywał się do nowego sezonu. Im bliżej było do końca okienka transferowego, tym pojawiał się coraz większy niepokój co do jego przyszłości. Ciągle przewijał się temat powrotu do Empoli, a w tle pisało się o Spezii czy Bolonii. Niestety ostatecznie do żadnego transferu nie doszło. Szymon Żurkowski został w Fiorentinie, ale trudno było o optymizm co do jego regularnej gry w drużynie prowadzonej przez Vincenzo Italiano.
O sprawę niedoszłego transferu Żurkowskiego spytaliśmy Andreę Giannattasio, włoskiego dziennikarza piszącego dla FirenzeViola i „Corriere dello Sport”:
– Szymon Żurkowski był wystawiony na sprzedaż do samego końca okienka transferowego. Ostatecznie miał przejść do Empoli, ale oba kluby nie doszły do porozumienia i przez to Szymon pozostał we Florencji.
Jak się okazuje, kością niezgody była kwestia włączenia w tę transakcję jednego z zawodników Empoli.
– Fiorentina chciała włączyć w ten transfer gracza Empoli Fabiano Parisiego. W tym temacie jednak nie było szans na to, by się dogadać i obie strony się pokłóciły. To ostatecznie zamknęło temat transferu – kontynuuje Andrea Giannattasio











