Miesiąc temu w kuluarach wrocławskiego klubu mogła panować bardzo niespokojna atmosfera. Oto bowiem kibiców WKS-u dotknęła nowina, że po dwuletniej przygodzie w barwach Śląska Marcin Robak nie przedłuży kontraktu z klubem. Co więcej, w podobnym czasie pojawiła się również informacja, że zielonej koszulki meczowej nie założy już Arkadiusz Piech. Śląsk Wrocław pozostał zatem bez broni, ale niedługo trzeba było czekać, żeby poznać kolejną. Niestety okazuje się, że brak jej amunicji.
Wrocławianie zrobili porządne przedsezonowe zakupy. Najpierw zadbali o wymianę pancerza (Słowik, Wrąbel -> Putnocky, Kajzer), a później wzmocnili jego wytrzymałość (Stiglec, Puerto). Następnie zdobyli najlepszego konia wyścigowego na Dzikim Zachodzie (Płacheta) i na koniec zaopatrzyli się w uzbrojenie. Rzecz w tym, że zakupiona „giwera” od początku sprawiała wrażenie takiej, która może sprawiać problemy. Była zardzewiała, ogółem zaniedbana i podejrzanie tania, ale koniec końców pochodziła od hiszpańskiego producenta. Ten kuszący aspekt zadecydował i… stało się. Podejrzenia były prawdziwe.
Pistolet w ręku żołnierza na koniu pozwolił kawalerzyście na wydłużenie siły rażenia poza zasięg szabli.
Erik Exposito to ładnie ozdobiony rewolwer bez kul?
Inauguracja nowego sezonu ekstraklasy w wykonaniu WKS-u pokazała, że w jego obecnym zespole trudno doszukać się odpowiedniej siły rażenia za sprawą pistoletu (bramkostrzelnego napastnika). Co najwyżej dostrzegliśmy jedynie działania szabli, która potrafi narobić dużego szumu (Daniel Szczepan), tylko że nią na dłuższą metę nie da się za wiele zwojować. Wobec tego fakty mogą okazać się brutalne: Marcin Robak i jego świetna średnia ponad 0,5 bramki na mecz zniknęły bezpowrotnie. I bez zastępstwa, które choć w minimalnym stopniu potrafiłoby tę lukę wypełnić. A może… nie jest tak źle?
Erik Exposito przed przyjazdem do Polski jawił się jako interesujący wynalazek w skali kolejnego Angulo lub Carlitosa. I patrząc na kompilację bramek w jego wykonaniu, postronny obserwator rzeczywiście mógłby odnieść wrażenie, że Śląsk Wrocław ustrzelił niepowtarzalną okazję. 23-letni Hiszpan mający w CV (całkiem niedawno) występy w Primera Division? Bierzemy! Przecież obok takiego transferu nie można przejść obojętnie. Sęk w tym, że zaleca się, by książki nie oceniać po okładce, a ona wygląda zachęcająco – Las Palmas, Cordoba, ładna bramka przeciwko Celcie Vigo w La Liga…
Ma spore możliwości, ale oczekuję od niego większego pożądania gry i goli. Jest napastnikiem. Musi wiedzieć, że po tym będzie oceniany przez kibiców. Vitezslav Lavicka o Eriku Exposito











