Sabah Baku wygrywa 2:0 ze Slavią Praga w Lidze Mistrzów. Drużyna Tymoteusza Puchacza pokonała klub Wiktora Nowaka i Oskara Kubiaka. Polski mecz kończy się szczęśliwie dla wychowanka Lecha Poznań.
Drużyna Tymoteusza Puchacza z porażką w 1. kolejce, trudny początek Oskara Kubiaka i Wiktora Nowaka
W 1. kolejce Ligi Mistrzów oba zespoły musiały uznać wyższość swoich rywali, ale nieco lepsze wrażenie pozostawiła Slavia Praga. Czesi przegrali swój mecz 2:3 i wygrywali w regulaminowym czasie gry. Dwa szybkie ciosy wyprowadzone przez Floriana Thauvaina i Rubena Aguilara pozbawiły Slavię marzeń. Sabah Baku uległo aż 0:4 z Manchesterem United.
Po obu stronach Polacy radzą sobie doskonale. Tymoteusz Puchacz jest jednym z istotniejszych piłkarzy Sabah Baku. Sumarycznie, we wszystkich rozgrywkach tego sezonu rozegrał 16 spotkań, w których zaliczył 5 asyst – wszystkie w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak, który jeszcze w poprzednim sezonie biegał po polskich, drugoligowych boiskach, głównie wchodzi z ławki rezerwowych. W 4 meczach zaliczył 1 asystę. Największym fenomenem jest Wiktor Nowak. Był zdecydowanym odkryciem minionego zgrupowania reprezentacji Polski, a wcześniej zdobył serca kibiców Slavii Praga. W 11 meczach strzelił aż 5 goli i zaliczył jedną asystę.
Tylko Tymoteusz Puchacz w wyjściowej jedenastce, Nowak wszedł po godzinie gry
Sumarycznie, to w barwach Slavii Praga znajdziemy więcej polskich piłkarzy. Mimo to Sabah Baku rozpoczął mecz z większą liczbą biało-czerwonych – wystarczyło wystawienie Tymoteusza Puchacza. Pierwsza połowa konfrontacji Mistrza Azerbejdżanu z Mistrzem Czech nie przyniosła rozstrzygnięcia ani większych emocji. Gospodarze nie oddali ani jednego strzału. Czeski zespół do sytuacji dochodził, oddał łącznie 3 strzały, które wygenerowały 0,43 xG.
Drugą część spotkania rozpoczęliśmy faulem Tymoteusza Puchacza. Reprezentant Polski za swój wybryk usłyszał jedynie słowną reprymendę. W 49. minucie Sabah Baku strzeliło swojego premierowego gola w Lidze Mistrzów. Akcja rozpoczęła się po odbiorze piłki rywalom w środkowej strefie boiska. Azerbejdżański zespół przeprowadził składną kontrą, którą wykończył Kaheem Parris.
Tymoteusz Puchacz pokazywał się do gry. Po strzelonej bramce mecz się ożywił. Sabah chciało pójść za ciosem, Slavia musiała zacząć przekładać więcej energii na grę ofensywną, jeżeli myślała o odrobieniu strat. Wychowanka Lecha Poznań mogliśmy podziwiać w kontratakach. Był aktywny w próbach swojej drużyny, polował na zaliczenie jakiejś „liczby” w spotkaniu Ligi Mistrzów.
W 62. minucie na boisku pojawił się Wiktor Nowak. Dał zespołowi pozytywny bodziec, angażował się w ofensywne próby, jego podania były na ogół celne. Wciąż brakowało jednak składnej, konkretnej odpowiedzi Slavii Praga. Solidnie radził sobie także z rozgrywaniem. W 75. minucie meczu na boisku pokazał się Oskar Kubiak. Minutę później zapisał się w sędziowskim protokole, ale z żółtą kartką za faul na Adamie Zedadce. Były gracz Arki Gdynia poślizgnął się i poleciał na Algierczyka. O faulu mówić możemy, ale żółty kartonik był przejawem nadgorliwości ze strony sędziego.
Wielbłąd bramkarza Slavii Praga, historyczne zwycięstwo Sabahu Baku w Lidze Mistrzów stało się faktem
W 87. minucie fatalny błąd popełnił Jakub Marković. Joy-Lance Mickels odebrał mu piłkę, chwilę holował ją lewym skrzydłem, a następnie płaskim strzałem posłał do bramki.
Tymoteusz Puchacz zgromadził 2 wybicia, 1/2 udane wślizgi, 4 odbiory, wygrał 4 z 7 pojedynków oraz 2 z 3 pojedynków powietrznych.
Wiktor Nowak zaliczył 83% celnych podań, 5 odbiorów i 8 przeniesień piłki. Grający kwadrans Oskar Kubiak był najmniej widoczny na tle swoich rodaków. Zaliczył 43% celnych podań, 3 przeniesienia, 1 drybling (nieudany), ani jednego kluczowego podania.
To pierwsze zwycięstwo Sabahu Baku w Lidze Mistrzów w historii. Premierowe trzy punkty i czyste konto w prestiżowych rozgrywkach może dopisać sobie także reprezentant Polski, Tymoteusz Puchacz.
Sabah Baku już za tydzień rozegra mecz z Borussią Dortmund. Slavia Praga na pierwsze punkty w Lidze Mistrzów wciąż czeka. Zespół Nowaka i Kubiaka będzie miał okazję odkuć się z Fenerbahçe w przyszłym tygodniu.










