Chociaż w tym roku lechistów nie będzie w eliminacjach do europejskich pucharów, plan Piotra Stokowca pozostaje niezmienny – sprawić, żeby kibice zaczęli chętniej przychodzić na Stadion Energa Gdańsk. Będzie to jednakże możliwe tylko wtedy, gdy Lechia na dobre zadomowi się w czołówce PKO Ekstraklasy.
Jak wiadomo, atmosfera w szatni jest bardzo ważna. W Lechii w tym przypadku bywało bardzo różnie. Zaległości w wypłatach, otwarta krytyka byłych zawodników w stronę trenera. Wszyscy w Gdańsku chcieliby, żeby to już była przeszłość.
Lechia Gdańsk – przygotowania do nowego sezonu
Zespół Lechii Gdańsk może mówić o sporym pechu. 3 sierpnia sztab szkoleniowy oraz zawodnicy pojechali na zgrupowanie do Sochocina, które miało trwać przez pięć dni. Obóz miał zostać zwieńczony sparingiem z Rakowem Częstochowa. Wyjazd rozpoczął się od testu wszystkich na obecność wirusa SARS-CoV-2. Do momentu wyników przeprowadzono jeden lekki trening w kilkuosobowych grupach. Następnego dnia testy okazały się bezlitosne – u jednego z zawodników dały wynik pozytywny. To oznaczało zawieszenie zgrupowania oraz odwołanie sparingu z Rakowem. Lechia była drugim po Wiśle Płock klubem, w którym wykryto koronawirusa.
Lechiści wrócili do Gdańska i przeszli kwarantannę. 11 sierpnia wykonano ponowne testy, które dały wynik ujemny, z wyjątkiem zawodnika zakażonego. Dwa dni później piłkarze wznowili treningi.
Lechia Gdańsk – transfery
Brak płynności finansowej spowodował radykalne kroki w Gdańsku. Aby spłacić dwumiesięczne zaległości w wypłatach, w klubie postanowiono obniżyć budżet aż o 10 milionów złotych. To powoduje również, że Lechii nie zasiliły żadne głośne nazwiska. Drużyna z Gdańska nie ukrywa, że większe transfery zrobiła zimą, teraz natomiast jest czas na ewolucję. Jedynym zawodnikiem, który dołączył do zespołu z myślą o pierwszym składzie, jest Bartosz Kopacz. 28-letni środkowy obrońca był w minionym sezonie ważnym ogniwem Zagłębia Lubin – rozegrał on bowiem dla „Miedziowych” 35 spotkań. Kopacz podpisał z Lechią kontrakt jeszcze w lutym, jednakże zaczął on obowiązywać dopiero od 1 lipca.












