Reprezentacja Polski w ostatnim czasie znajduje się na świeczniku z wielu powodów. Eksperci na czynniki pierwsze rozbierają postawę kadry na boisku, decyzje taktyczne Jana Urbana czy potencjał poszczególnych zawodników. Znacznie trudniej zmierzyć jednak coś innego – charakter zespołu. „Biało-czerwonym” nie brakuje piłkarzy występujących w mocnych europejskich klubach, ale czy mają zawodnika, który w najtrudniejszym momencie będzie w stanie pociągnąć za sobą pozostałych?
Reprezentacja bez lidera?
Piłka nożna to dość specyficzny sport. Na boisko wychodzą dwie jedenastoosobowe drużyny i ostatecznie wygrywa ta, która częściej umieści piłkę w bramce rywala. Na końcowy wynik składa się jednak znacznie więcej czynników niż same umiejętności techniczne, przygotowanie fizyczne czy założenia taktyczne.
Ogromne znaczenie ma również nastawienie zawodników. Każdy zespół potrzebuje piłkarzy, którzy wezmą na siebie odpowiedzialność w najtrudniejszych momentach. Niekoniecznie musi być to najlepszy zawodnik drużyny. Nie musi nawet nosić opaski kapitańskiej. Lider to również ktoś, kto po straconej bramce poderwie kolegów, uspokoi ich w odpowiednim momencie albo przeciwnie – zmusi do większej agresji i intensywności.
Niestety, ale dziś trudno wskazać takiego zawodnika w reprezentacji Polski prowadzonej przez Jana Urbana. To było aż nadto widoczne w drugiej połowie meczu ze Szwecją.
Piotr Zieliński od lat występuje na najwyższym europejskim poziomie. Jest jednym z najbardziej doświadczonych reprezentantów i naturalnym kandydatem do przejęcia opaski pod nieobecność Roberta Lewandowskiego. Pod względem piłkarskim może być jednym z liderów tej drużyny. Trudniej jednak dostrzec w nim typ zawodnika, za którym w kryzysowym momencie pójdzie cały zespół.
Lewandowski i jego braki
Podobne pytania od lat pojawiają się w przypadku Roberta Lewandowskiego. Mówimy przecież o najlepszym polskim piłkarzu XXI wieku i jednym z najlepszych napastników swojego pokolenia. Przez lata ciążyła na nim ogromna odpowiedzialność za wyniki reprezentacji. Bycie najlepszym zawodnikiem nie musi jednak automatycznie oznaczać bycia najlepszym liderem.
Lewandowski wielokrotnie ratował reprezentację bramkami, ale w ostatnich latach coraz częściej można było odnieść wrażenie, że kiedy drużynie przestaje się układać, brakuje kogoś, kto samą postawą będzie w stanie zmienić temperaturę spotkania. Kogoś podobnego do Jakuba Błaszczykowskiego, który przez lata nie tylko należał do najważniejszych zawodników kadry, ale również potrafił swoją energią wpływać na pozostałych.
W obecnej reprezentacji nie brakuje innych doświadczonych piłkarzy. Jan Bednarek ma za sobą lata gry na wysokim poziomie, podobnie jak Matty Cash czy Sebastian Szymański. Problem w tym, że trudno wskazać zawodnika, który naturalnie wyrósłby na mentalnego przywódcę całej drużyny.










