Rusza nasza ukochana PKO BP Ekstraklasa! Pięć znaków zapytania przed startem ligi


Po mundialowych emocjach oraz rozpoczętych eliminacjach europejskich pucharów do gry wraca również PKO BP Ekstraklasa

24 lipca 2026 Rusza nasza ukochana PKO BP Ekstraklasa! Pięć znaków zapytania przed startem ligi
Michał Stawarz

Po dwóch miesiącach przerwy wraca do gry PKO BP Ekstraklasa – rozgrywki, które od zawsze nas elektryzują. Ten sezon może być historyczny dla drużyny Lecha Poznań, która może zdobyć trzeci tytuł z rzędu. W trakcie przerwy doszło do wielu ciekawych transferów w czołowych klubach i nie tylko. Co wniosą do swoich drużyn? Do tego dochodzi rekordowa liczba derbów w Małopolsce. Wszak mamy aż trzy drużyny z Krakowa. Kolejne pytanie, które rodzi się przed startem ligi, to, jak poradzą sobie beniaminkowie. Niezmiennie zadajemy sobie też pytanie, co pokaże czołówka ligi, grając na dwóch frontach.


Udostępnij na Udostępnij na

Czy Lech Poznań sięgnie po trzeci tytuł z rzędu?

Mistrzowie Polski staną przed historyczną szansą zdobycia trzeciego tytułu z rzędu. Do tej pory dokonały tego tylko trzy zespoły. Ruch Chorzów – drużyna ze Śląska zdobyła mistrzostwo trzy razy z rzędu w sezonach 1933, 1934 i 1935, co więcej, „Niebiescy” wygrali mistrzostwo także rok później (1936), a więc zdobyli cztery tytuły mistrza Polski. Górnik Zabrze również dokonał sztuki zdobycia kilku tytułów z rzędu. Zabrzanie triumfowali w polskiej lidze aż pięć razy od sezonu 1963/1964 do 1967/1968. Co więcej, powtórzyli ten wyczyn w latach 1984/1985-1987/1988. Zdobyli oni wtedy cztery tytuły z rzędu. Legia Warszawa wygrywała polską ekstraklasę trzy razy z rzędu w sezonach 2015/2016, 2016/2017 2017/2018. To ostatnia drużyna, która sięgnęła po trzeci tytuł z rzędu.

Lech utrzymał trzon mistrzowskiej drużyny. Jak na razie nie odszedł żaden z liderów drużyny, ale okienko transferowe wciąż trwa. Zdobycie trzeciego mistrzostwa z rzędu będzie niezwykle trudne w obliczu takich rywali jak Raków, Legia czy Jagiellonia. Do walki włączyć się mogą również Górnik, tak jak w poprzednim sezonie, lub Pogoń Szczecin. Na korzyść poznańskiej drużyny przemawia fakt, że rozpoczęła już sezon i zdobyła pierwszy puchar w tym roku. W starciu z Górnikiem Zabrze, zwyciężywszy 3:1, sięgnęła po Superpuchar Polski. Lechici zaczęli walkę o Ligę Mistrzów, rozbijając mistrza Danii, Aarhus GF, 4:1. Drużyna Nielsa Frederiksena na pewno zbudowała swoją pewność po tych dwóch ważnych, inauguracyjnych starciach. Teraz przed nią już start PKO BP Ekstraklasy. W sobotę podejmie Cracovię.

Które letnie transfery okażą się największymi wzmocnieniami?

Wicemistrzowie Polski z Zabrza wzmocnili się przede wszystkim Kacprem Urbańskim. Transfer Urbańskiego powinien dać dużą jakość w ofensywie Górnika Zabrze. Poprzedni sezon w wykonaniu Kacpra nie był zbyt udany, zawodził on w ważnych momentach. Po słabszym sezonie Polak na pewno będzie robił wszystko, żeby wrócić do formy, którą prezentował w Serie A. W Białymstoku doszło m.in do transferu prawego obrońcy Rodrigo Conceicao z Tondeli. Zawodnik ten potrafi występować na kilku pozycjach i radzi sobie na nich bardzo dobrze, jest to bardzo ciekawy transfer Jagiellonii Białystok. Natomiast Lech Poznań przeznaczył 3 miliony euro na Terry’ego Yegbe z francuskiego Metz. Ghańczyk miał okazję zagrać już w barwach Lecha. W dwóch pierwszych występach zaprezentował się bardzo dobrze. Do Pogoni Szczecin dołączył napastnik Jean-Pierre Nsame. Doświadczony kameruński zawodnik ma przede wszystkim wzmocnić ofensywę Pogoni i poprawić skuteczność. Jego bramki mogą być kluczowe w kontekście miejsca w tabeli Szczecinian. Jednym z ciekawych transferów jest niewątpliwie Patrik Hellebrand. Był on liderem środka pola w Zabrzu i głównie dzięki niemu Górnik zajął 2. miejsce. Jeżeli utrzyma swoją wysoką formę, Korona może powalczyć o wyższe miejsca niż utrzymanie czy środek tabeli.

PKO BP Ekstraklasa: jak poradzą sobie beniaminkowie?

Po zaskakującym spadku Śląsk Wrocław szybko wraca do ekstraklasy. W tym sezonie Wrocławianie będą chcieli udowodnić, że ich miejsce jest wśród najlepszych i zasługują na grę w ekstraklasie. Sezon 2021/2022 był za to tragiczny dla kibiców Wisły Kraków. „Biała Gwiazda” spadła z ekstraklasy. Jej celem był szybki awans, ale za każdym razem w najważniejszych meczach Betclic 1. Ligi brakowało kropki nad „i”. Teraz Wisła zajęła absolutnie zasłużone 1. miejsce i awansowała bezpośrednio do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Wisła na pewno będzie chciała zadomowić się w ekstraklasie i nawiązać do sukcesów z dawnych lat.

Pierwszy raz w historii awans uzyskała Wieczysta Kraków po emocjonującym barażu z Chrobrym Głogów. Mecz Wieczystej otworzy sezon 2026/2027, kiedy to zagra z Radomiakiem Radom.Głównym transferem drużyny z Krakowa jest Antonio Milić. Środkowy obrońca przychodzi do Wieczystej z Lecha Poznań. Każdy z beniaminków przystępuje do sezonu z innymi oczekiwaniami. Śląsk i Wisła dysponują większym doświadczeniem oraz dużym zapleczem organizacyjnym, dlatego spodziewamy się ich mniej więcej w środku tabeli. Z kolei Wieczysta mimo ambitnych transferów i stabilnego finansowania będzie musiała udowodnić, że jest w stanie regularnie punktować z ligową czołówką. Jeśli Krakowianie szybko odnajdą się w realiach PKO BP Ekstraklasy, mogą okazać się jedną z największych niespodzianek sezonu.

Kto będzie musiał drżeć o utrzymanie?

Walka o utrzymanie, jak co sezon, zapowiada się niezwykle ciekawie. W gronie zespołów, które mogą mieć najwięcej problemów, wymienia się przede wszystkim Wieczystą Kraków, dla której będzie to debiutancki sezon w PKO PB Ekstraklasie. Pod znakiem zapytania stoi również postawa Motoru Lublin Piasta Gliwice. Obie drużyny w poprzednich rozgrywkach długo były zamieszane w walkę o utrzymanie. Warto wspomnieć także o Wiśle Płock, która w poprzednim sezonie po rundzie jesiennej miała aż 30 punktów i była rewelacją ligi. Drużyna imponowała dobrą organizacją gry i wysoką skutecznością w kontratakach. Jednak wiosną forma Płocczan wyraźnie spadła, brakowało skuteczności, przez co zespół zdobył zaledwie 16 punktów i zakończył sezon z dorobkiem 46 „oczek”. Jeżeli Wisła Płock utrzyma równy poziom, bardziej zbliżony do jesieni poprzedniego roku, to nie powinna mieć problemu z utrzymaniem w ekstraklasie.

Nie można również zapomnieć o Cracovii, która zajęła dopiero 13. miejsce i utrzymała się zaledwie o punkt nad strefą spadkową. Czy i tym razem właśnie te zespoły będą drżeć o ligowy byt, czy może któraś z drużyn zaskoczy i zamiast walczyć o utrzymanie, włączy się do rywalizacji o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach?

Czy czołówka pogodzi ligę z walką o europejskie puchary?

Nie od dziś wiadomo, że polskie drużyny miewały problemy z grą co trzy dni. Tym razem może być inaczej. Szerokie kadry drużyn grających w eliminacjach to może być klucz do sukcesu, aby połączyć PKO BP Ekstraklasę i europejskie puchary. Zobaczymy, jak wypadną w pierwszej kolejce. Rok temu był z tym problem. Chociażby Jagiellonia przegrała z Bruk-Betem Termalicą aż 0:4, a Lech z Cracovią 1:4. Wydaje się, że w najlepszej sytuacji jest drużyna z Białegostoku, bo zacznie walkę o Europę dopiero 6 sierpnia. Początek sezonu jest bardzo ważny, ponieważ każdy punkt może się okazać znaczący na koniec ligi. Zwłaszcza przy tak wyrównanym poziomie jak w ostatnich dwóch sezonach. Ten wymagający terminarz może oznaczać, że faworyci rozgrywek mogą pogubić punkty już na samym starcie. Może to oznaczać bardzo duży ścisk na każdej pozycji w tabeli. Pierwszy test drużyn grających w eliminacjach już w ten weekend.

Własne

Czy Lech Poznań obroni tytuł, beniaminkowie utrzymają się w lidze, a polskie kluby pogodzą walkę na krajowym i europejskim podwórku? Odpowiedzi na wszystkie te pytania poznamy w najbliższych miesiącach. Jedno jest pewne – kibiców PKO BP Ekstraklasy czeka sezon pełen emocji i niespodzianek.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze