Problemy licencyjne we francuskim klubie Ligue 1? Jeszcze do dzisiaj bym w to nie uwierzył, ale przypadek Racing Lens udowodnił, że nawet w jednej z najmocniejszych lig świata mamy do czynienia z pojedynczymi wyjątkami. A przecież ten klub z północy Francji to nie jakiś twór na zasadach Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski czy Amiki Wronki.
Racing Club de Lens to klub z ponad 100-letnią historią i choć ma na swoim koncie tylko jedno mistrzostwo kraju (1998), to jest powszechnie lubiany i szanowany we Francji. „Les Sang et Or” zawsze byli doceniani zarówno na własnym podwórku, jak i na arenie międzynarodowej. RC Lens znane jest również z fanatycznych kibiców, którzy często w komplecie 41 tys. ludzi zapełniają stadion Felixa-Bollaerta (mimo że sama miejscowość liczy tylko 37 tys. mieszkańców) i wspaniale dopingują swoją ukochaną drużynę. Można śmiało stwierdzić, że w mocno uprzemysłowionym regionie, w którym znajduje się klub, Lens jest prawie jak religia, która ma wielką rzeszę wyznawców.

RC Lens w swojej historii zaliczał, jak większość klubów, wzloty i upadki. Ostatnie lata nie obfitowały w sukcesy, a drużyna z północy Francji rywalizowała na zapleczu francuskiej ekstraklasy (będąc nawet blisko spadku do trzeciej ligi). Jednak sezon 2013/2014 był przełomowy dla „Krwisto-złotych”. Zespół dowodzony przez Antoine’a Kombouare 16 maja wywalczył sportowy awans do Ligue 1, a kibice innych klubów we Francji zaczęli zacierać ręce, bo spotkania z Lens były zawsze ciekawsze niż na przykład pojedynki z nudną (pod względem kibicowskim) drużyną FC Sochaux. Jednak wystąpiły niespodziewane komplikacje – problemy licencyjne. Nie chce wam się w to wierzyć? Jak to możliwe, że taki klub jak RC Lens nie dostanie licencji? Przecież to nie ŁKS czy Widzew…
A jednak, we Francji kluby również mają swoje kłopoty finansowe. La DNCG (Direction National du Control de Gestion), czyli Krajowa Dyrekcja Kontroli klubów piłkarskich działająca przy Francuskim Związku Piłki Nożnej, którą możemy porównać z komisją licencyjną w Polsce, postanowiła nie przyznać licencji na grę w Ligue 1 klubowi RC Lens. Powód? Nieprzedstawienie wystarczających gwarancji finansowych na grę we francuskiej ekstraklasie. Dokładnie poszło o sumę 10 milionów euro, które miały dotrzeć do klubowej kasy od azerskiego właściciela RC Lens, Hafiza Mammadowa. Oczywiście Gervais Martel, prezes Lens, odwołał się od decyzji pierwszej instancji La DNCG i uspokoił wszystkich interesujących się klubem, że nie ma powodów do zmartwień, a drużyna na pewno wystąpi w Ligue 1.
– Były dwa problemy z przelewem tych 10 milionów euro. Najpierw wysłano je do banku Credit Agricole, ale nie mogły się one w nim pojawić, bo w międzyczasie zmieniliśmy ten bank na inny. Kiedy wysłano je do właściwego banku, okazało się, że wystąpiły kłopoty techniczne z kodem IBAN – tłumaczył tydzień temu Martel. Dziwne, jak dla mnie, tłumaczenie prezesa tak poważnego klubu. Ktoś chyba ewidentnie tutaj robi z siebie durnia, albo durnia z innych. Zwłaszcza że do Francji doszły plotki mówiące o możliwym zamknięciu Hafiza Mammadowa w więzieniu z powodu… niejasności finansowych. Sytuacja robiła się coraz bardziej napięta, a piłkarze wraz z trenerem byli trzymani w niepewności co do zbliżającego się wielkimi krokami nowego sezonu.












