Jedenasta kolejka stała pod znakiem głównie trzech rywalizacji: Paris Saint-Germain bez zawieszonego Neymara mierzyło się z Niceą, Bordeaux chciało utrzymać swoją korzystną passę przeciwko AS Monaco, a Lille starało się wygrać pierwszy mecz od 6 sierpnia. Jak poradziły sobie te zespoły oraz reszta w miniony weekend na francuskich boiskach? Zapraszamy na nasze podsumowanie jedenastej odsłony Ligue 1.
Mieliśmy do czynienia z naprawdę emocjonującymi spotkaniami. SM Caen po ostatnich porażkach z Angers i Monaco pewnie, choć zaledwie rezultatem 1:0 wygrało z beniaminkiem, ESTAC Troyes. Godną zapamiętania jest bez wątpienia bramka strzelona przez Ronny’ego Rodelina. 27-letni Francuz precyzyjnym strzałem z dystansu nie dał szans golkiperowi rywali i zdobył najpiękniejszego gola ostatnich dni. FC Nantes nieoczekiwanie poległo w rywalizacji z Dijon. Podopieczni Claudio Ranieriego grali poniżej oczekiwań i mimo wielu strzałów na bramkę Baptiste Reyneta nie potrafili uratować remisu.
Porażka „Kanarków” pozwoliła OL na wskoczenie na trzecie miejsce tabeli Ligue 1. Piłkarze Bruno Genesio pewnie wygrali 2:0 z ostatnim FC Metz, które w poprzednim tygodniu zwolniło swojego dotychczasowego trenera – Philippe Hinschbergera. Powrót Nabila Fekira do postawowej jedenastki był znaczący, gdyż to właśnie on zdobył dwie bramki i został bezapelacyjnym zawodnikiem spotkania. Niespodziewaną porażkę poniosło również Montpellier, które w ostatnich tygodniach zremisowało z Monaco i PSG oraz ograło Niceę. Podopieczni Der Zakariana ulegli Stade Rennes 0:1. Tym samym ci drudzy w końcu odbijają się od dna i zajmują trzynaste miejsce w punktowej klasyfikacji. Remisami zakończyły się spotkania Tuluzy z Saint-Etienne, Strasbourga z Angers oraz Guingamp z Amiens.
Bezlitosne PSG
Spotkania aktualnego wicemistrza Francji z trzecią drużyną poprzedniego sezonu jeszcze kilka miesięcy temu rozgrzewały kibiców do czerwoności. W rozgrywkach 2017/2018 sytuacja obu klubów uległa drastycznej zmianie i było to również widać w piątek na murawie. Zawieszonego Neymara zastąpił Angel Di Maria, w środku pomocy wyszedł Julian Draxler (Thiago Motta skarżył się na problemy z kolanem). Mario Balotelli i spółka chcieli zatrzymać znacznie mocniejszego rywala i Lucien Favre miał określony plan na to spotkanie, ustawiając zespół w formacji 5-3-2. Wszystko jednak spaliło na panewce już w trzeciej minucie, gdy swoją pierwszą sytuację wykorzystał Edinson Cavani.
W uzyskaniu dobrego rezultatu nie pomógł Walter Benitez – rezerwowy golkiper Nicei, który musiał stanąć pomiędzy słupkami z powodu odniesionej na rozgrzewce kontuzji przez Yoana Cardinale’a. Goście nie mogli odpowiednio wejść w spotkanie i nic im się nie udawało w piątkowy wieczór na Parc des Princes. O nieporadności świadczy fakt, iż pierwszy celny strzał oddał Alassane Plea w… 84. minucie meczu. Z kolei najlepiej w drużynie Emery’ego spisywał się Angel Di Maria, który zaliczył dwie asysty przy bramkach Cavaniego i miał wielką ochotę do gry. Na wtorkową rywalizację z Anderlechtem powróci Neymar, jednak Argentyńczyk piątkowym występem nie zasłużył na posadzenie na ławce rezerwowych.











