To miały być derby inne niż wszystkie. Pełne emocji, bramek napastników i toczone w przyjaznej atmosferze. To wszystko otrzymaliśmy. Były gole snajperów, były emocje do ostatniej minuty niczym w dreszczowcu i była przyjaźń, choć pierwsza połowa na to nie wskazywała. Walka Dawida z Goliatem zakończyła się zwycięstwem tego mocniejszego i bogatszego, chociaż styl pozostawiał wiele do życzenia, a Warta ma czego żałować, bo po raz drugi przegrywa derby w ostatniej minucie.
To nie tak miał wyglądać układ sił w Poznaniu. Kto by się spodziewał, że po 18 kolejkach to Warta będzie przed Lechem. To pewien absurd. „Zieloni” jednak zasługują na wielkie oklaski i ukłony do samych stóp. Zawodnicy Piotra Tworka ośmieszają wiosną całą ligę, bo niedorzeczne jest, aby klub z najmniejszym budżetem i, jak się wydawało, z najmniejszym potencjałem był królem wiosny. Liderem bandy „Tworka” jest Łukasz Trałka, czyli były zawodnik Lecha. Co podkręca atmosferę, był wywożony z Bułgarskiej na taczkach, wypychany rękami i nogami, a swoje miejsce odnalazł w Warcie.
https://twitter.com/_maciejos_/status/1365227418471063555
Derby inne niż wszystkie
Derby w piłce nożnej kojarzą nam się głównie z nienawiścią, krwawą historią i walką na boisku. Tak właśnie wyglądają mecze dwóch drużyn z jednego miasta w Polsce, ale też na świecie. Przedrzeźnianie się w internecie, dogryzanie sobie i życzenie na każdym kroku źle, takie zagrywki są na porządku dziennym. Wystarczy przytoczyć takie miasta jak Warszawa, Łódź czy Kraków. Nie ukrywajmy, w tych miastach kluby nie pałają do siebie sympatią. Zresztą bardzo często mówi się, że na przykład po Krakowie z maczetami latają kibice. Nie jest to oczywiście prawdą, ale fakt, że takie określenie używane jest w obiegu, daje do myślenia.
Tutaj pojawia się Poznań. Miasto doznań, koziołków i kibiców, którzy trzymają kciuki za obie drużyny z Poznania. Jest rzecz jasna klub mocniejszy – Lech, bardziej utytułowany, od kilku lat walczący o mistrzostwo i ta biedna, jak potocznie się zwie „starsza siostra” Warta. W mieście Przemysława nie ma nic dziwnego w tym, że kibic zakłada zielony szalik. Kibic Lecha kibicuje także Warcie. Trenerzy przed meczem siedzą razem na konferencji prasowej i swobodnie ze sobą rozmawiają. Proszę państwa, takie rzeczy tylko w Poznaniu.
Dodatkowo tym razem mecz odbędzie się w Grodzisku Wielkopolskim. Tak, derby Poznania, ale nie w Poznaniu. Warta cały sezon gra w mieście, gdzie przez wiele lat grał Groclin, i chyba jeszcze troszkę tam pogra. Ta gra u siebie trochę kuleje i mogłaby być lepsza, ale i tak „Zieloni” robią wynik ponad miarę.











