Los łódzkich klubów w najnowszej historii jest bolesny dla kibiców, którzy stoją za Widzewem bądź Łódzkim Klubem Sportowym. Ten drugi jednak po latach może wrócić do piłkarskiej elity. Wskazują na to obiecujące wyniki, jakie osiąga beniaminek II ligi dowodzony przez trenera Kazimierza Moskala.
2013 – koszmar dla ŁKS-u
Pięć lat temu piłkarską Polską wstrząsnęła informacja o tym, że zasłużony klub i jednocześnie jeden z założycieli rozgrywek polskiej ligi został zdegradowany. Dwukrotny mistrz Polski oraz zdobywca Pucharu Polski musiał z powodów problemów finansowych zakończyć swoją przygodę z grą na najwyższym szczeblu. Wielu kibiców informacja ta bardzo zabolała, nietrudno jednak ich zrozumieć, skoro chociażby w latach 90. ełkaesiacy zostali najlepsi w kraju i mogli mierzyć się ze słynnym Manchesterem United. W 2013 roku jednak fani „Biało-czerwono- białych” mogli cieszyć się wspomnieniami i żyć nadzieją, że będzie lepiej.
Perspektywa gry w IV lidze nie mogła nikogo związanego z ŁKS-em satysfakcjonować, ale tylko w ten sposób klub ten mógł wrócić tam, skąd został wyrzucony. Jednym z tych, który obrał sobie za cel odbudowę dwukrotnego mistrza Polski, okazał się Wojciech Robaszek, trener związany z futbolem w województwie łódzkim.
Kręte trzecioligowe drogi
Łatwo o awans nie było. Udało się jednak po roku wskoczyć szczebel wyżej, żegnając przy tym IV ligę, którą drużyna trenera Robaszka wygrała w cuglach, mając na koniec sezonu 2013/2014 dziewięciopunktową przewagę nad drugim zespołem. Prawdziwe problemy zaczęły się jednak w III lidze, w której łodzianie grali przez trzy sezony.
W pierwszym sezonie w klubie dochodziło do kilku roszad na ławce trenerskiej. Wspomnianego wcześniej trenera Robaszka zastąpił Andrzej Kretek, czyli bardziej doświadczony fachowiec mający wpisaną w CV nawet ekstraklasę. Zimą 2014 roku na ławce za Kretka pojawił się jednak Marek Chojnacki, jedna z żywych legend tego klubu. Zespół na koniec sezonu zajął jednak dalekie 5. miejsce. Rok później było jeszcze gorzej i w pewnym momencie ełkaesiacy mogli poczuć widmo spadku do IV ligi.
Co jednak nie udało się w latach poprzednich, dokonało się szczęśliwie w sezonie 2016/2017. ŁKS, co ciekawe, zajął 2. miejsce, a promowany był tylko pierwszy zespół. Jednak z powodów licencyjnych ówczesny zwycięzca rozgrywek Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie nie spełnił wymagań i nie mógł dołączyć do grona drugoligowców. W tej sytuacji los uśmiechnął się do klubu z zachodniej części Łodzi.
Jednym z bohaterów kolejnego awansu został nie kto inny jak Wojciech Robaszek. W trzecioligowej rzeczywistości wciąż zmieniano trenerów, ale po raz kolejny postanowiono postawić na fachowca od awansów. Zresztą pod skrzydłami tego szkoleniowca ŁKS w II lidze zabawił tylko jeden sezon, dlatego dziś jest on już na zapleczu ekstraklasy.
Beniaminek zaskakuje
Już przed rozpoczęciem rundy jesiennej w ŁKS-ie nastąpiła kolejna roszada trenerska. Obecnemu trenerowi Kazimierzowi Moskalowi miejsca ustąpić musiał Robaszek. Pracujący jeszcze nie tak dawno chociażby w krakowskiej Wiśle, Pogoni Szczecin czy Sandecji Nowy Sącz nowy nabytek łódzkiego zespołu stanął przed szansą wpisania się na karty historii tego klubu.











