Polonia Bytom udanie zainaugurowała rozgrywki ligowe w 2025 roku. W piątkowy wieczór podopieczni Łukasza Tomczyka odnieśli dziewiąte ligowe zwycięstwo przed własną publicznością w tym sezonie i wysłali rywalom z Krakowa i Grodziska oczekiwany sygnał w kontekście walki o bezpośredni awans.
Polonia, podobnie jak w rundzie jesiennej, pokonała Podbeskidzie po bramce Kamila Wojtyry z rzutu karnego. – Myślę, że te spotkania różniły się po prostu pod kątem piłkarskim. Tamto rozgrywane było w innym momencie sezonu. Zawodnicy byli nieco bardziej pewni siebie, przeprowadziliśmy kilka składnych akcji. Przeciwnik był nastawiony na intensywność i pressing, miał swoje szanse – porównywał trener Tomczyk.
Piątkowy mecz nie porwał. Dla jego gospodarzy najważniejszy był jednak komplet punktów, ubiegły rok kończyli oni bowiem trzema kolejnymi spotkaniami bez zwycięstwa. Przełamanie było im bardzo potrzebne pod kątem sytuacji w tabeli.
Jak wypadli nowi zawodnicy?
Zimą włodarze Polonii nie próżnowali na rynku transferowym. Do bytomskiego klubu trafiło pięciu nowych piłkarzy, w tym dwóch na wypożyczenie. W piątkowy wieczór zadebiutowali Norbert Barczak, Oskar Krzyżak oraz doświadczony napastnik Jakub Arak.
Pokazali się oni ze względnie dobrej strony. Krzyżak – poza jednym poważnym błędem – był skuteczny w defensywie, Barczak kilkukrotnie pokazał się nieźle na połowie przeciwnika, a Arak konsekwentnie naciskał na defensorów, co nieraz kończyło się udanymi odbiorami.
– Na pewno dużo dobrych działań pressingowych z mojej strony. Starałem się stwarzać zagrożenie w polu karnym, oddałem dwa strzały głową. Przede mną jednak jeszcze sporo pracy. Dopiero wdrażam się do tego nowego modelu gry – powiedział nam były zawodnik GKS-u Katowice.
A co o swoich nowych piłkarzach do powiedzenia miał na pomeczowej konferencji trener Łukasz Tomczyk? – Kuba Arak zna system i wie, jak w nim funkcjonować. Zarządza dobrze w pressingu, robi wiele takich niewidocznych rzeczy na „dziesiątce”. Oskar Krzyżak miał dużo dobrych pojedynków. Często znajdował się w świetle bramki i tam pomagał.
– Norbert Barczak zaliczył natomiast udany występ w ofensywie. W jednej sytuacji mógł lepiej zachować się przy kryciu w polu karnym, ale widać w nim było taką iskrę do grania. Stać ich na pewno na więcej, jednak dziś wyglądali okej – przekazał młody szkoleniowiec.












