Stal Stalowa Wola wygrywa derby Podkarpacia!


Nie zabrakło emocji w Stalowej Woli! Miejscowa "Stalówka" górą w derbach Podkarpacia!

20 września 2026 Stal Stalowa Wola wygrywa derby Podkarpacia!
Daniel Tracz

Derby Podkarpacia zawsze budzą emocje, jednak te miały wiele podtekstu. Na Hutniczą wracał były szkoleniowiec "Stalówki" Dariusz Kantor, który przed tym spotkaniem na łamach Ligowca nie krył urazy do "Zielono-Czarnych". Byłym piłkarzem Resovii jest gwiazda "Stalówki" - Maksymilian Hebel, a Resovia także posiada paru zawodników z przeszłością w Stalowej Woli. Obie drużyny również zmieniły w środku tygodnia trenera, a także były pod formą. Czekało nas prawdziwe widowisko w Stalowej Woli i emocji nie zabrakło.


Udostępnij na Udostępnij na

Maksymilian Hebel jest w swoim żywiole.

Pierwsza połowa nie należała do najciekawszych. Rozkręcała się bardzo powoli, jednak ponownie swoje show zaserwował Maksymilian Hebel. Zanim jednak „Stalówka” doszła do głosu, to mieliśmy zamknięte spotkanie z pojedynczymi, mało jakościowymi sytuacjami. Najlepszą miała Resovia Rzeszów w 13. minucie tego spotkania. Futbolówkę na dalszym słupku zamykał Mikołaj Szkiela. Skrzydłowy dograł piłkę wzdłuż szesnastki do której dopadł Jaroch, jednak uderzył z bliskiej odległości nad bramką.

Oprócz tego do 32. minuty mało się działo. Wtedy Maksymilian Hebel był bardzo blisko ustrzelenia bramki sezonu. Mniej więcej na połowie boiska pomocnik Stali został sfaulowany. Hebel długo się nie zastanawiał, błyskawicznie ustawił sobie futbolówkę, zauważył wysoko ustawionego bramkarza Resovii i uderzył. Niestety nie udało się mu umieścić piłki w siatce. Jakub Bochniarz w porę wrócił na linię bramkową i wybronił kapitalny strzał Hebla

Co się odwlecze, to nie uciecze. Dosłownie minutę później Maksymilian Hebel ponownie znalazł miejsce na oddanie uderzenia z dystansu, tym razem w okolicach 20. metra. Gwiazda „Stalówki” perfekcyjnie zmieściła tę piłkę w siatce w bardzo efektowny sposób. Jakub Bochniarz był bez szans.

Festiwal brzydkich fauli.

To by było na tyle, jeśli chodzi o pierwszą odsłonę tego spotkania. W drugiej za ciekawie również nie było. Do 72. minuty mieliśmy więcej brzydkich wejść niż sytuacji podbramkowych. W 62. minucie Gracjan Jaroch popełnił przewinienie na pograniczu czerwonego kartonika, jednak następny faul powinien zakończyć się inaczej.

W 64. minucie jeszcze gorszego przewinienia dopuścił się Damian Oko. Defensor Resovii, który jest byłym zawodnikiem „Stalówki” bezpardonowo wszedł wślizgiem wyprostowaną nogą w Patryka Zauchę. Arbiter tego spotkania – Leszek Lewandowski to bardzo ostre wejście ocenił jedynie na żółty kartonik.

W 72. minucie do stuprocentowej sytuacji doszedł Javier Mateo Ortiz. Na samym początku wykorzystał błąd Łukasza Furtaka, który w bardzo nieodpowiedzialny sposób stracił futbolówkę na linii środkowej boiska. Ortiz pognał z piłką przed siebie, dotarł do pola karnego, w którym nawinął defensora Stali, oddał uderzenie, jednak strzelił obok bramki. Po całym tym zajściu szkoleniowiec Stali Stalowej Woli – Maciej Arczewski powiedział o parę słów za dużo i został wysłany na trybuny.

Napastnik Resovii potem jednak znowu miał sytuację. W 81. minucie tego spotkania otrzymał dobrą piłkę w pole karne, uderzył, aczkolwiek Piotr Żemło zaliczył kluczową interwencję i zablokował na wślizgu to uderzenie.

Stal Stalowa Wola wygrała wojnę!

Końcówka tego spotkania mało miała wspólnego z piłką nożną. Na murawie panowała ciągła walka. W 86. minucie Javier Mateo Ortiz przegrał pojedynek o górną piłkę z Piotrem Żemło. Do bezpańskiej piłki dopadał Patryk Zaucha. Napastnik Resovii szybko wstał, pobiegł, aby powalczyć o piłkę i wszedł bardzo ostrym wślizgiem w zawodnika „Stalówki”. Piotr Żemło nie wytrzymał, wpadł w Ortiza, a ten dodał od siebie swoje 3 grosze. Arbiter zamiast wyrzucić z boiska zawodnika Resovii, wyrzucił „Stalówki”…

Stal kończyła ten mecz w dziesiątkę, a „Reska” uwierzyła w remis. Tą wiarę w ostatniej akcji meczu zakończył Maciej Śliwa. „Zielono-Czarni” ruszyli z kontrą, Adam Chrzanowski podał do Macieja Śliwy, a były zawodnik Sokoła Kleczew z zimną krwią wykończył znakomitą okazję. Derby dla „Stalówki”.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze