Ruch Chorzów przegrał z Pogonią Szczecin 2:3. Bramki dla gospodarzy w tym meczu strzelali Jankowski oraz Janoszka, natomiast dla Pogoni trafiali Akahoshi, Dąbrowski oraz Chałas.
Spotkanie rozpoczęło się od trafienia w słupek. Janoszka znalazł się w bardzo dobrej pozycji strzeleckiej, świetnie przymierzył, ale jednak piłka odbiła się jedynie o słupek i po kilku sekundach gry mogliśmy mieć w Chorzowie 1:0. Następnie do głosu doszła Pogoń Szczecin, ale strzał z dystansu minimalnie minął bramkę Krzysztofa Kamińskiego. W 35. minucie mieliśmy pierwsze trafienie w tym spotkaniu. Takuya Murayama zagrał do swojego rodaka – Akahosiego – a ten z łatwością pokonał golkipera Ruchu Chorzów. Była to bardzo dobra akcja Pogoni Szczecin.

Nie minęło dziesięć minut, a kibice, którzy przyjechali do Chorzowa ze Szczecina, mogli po raz kolejny eksplodować radością. Akahoshi z bocznego sektora boiska, a strzał głową na bramkę z najbliższej odległości zamienił Maciej Dąbrowski. Bezradny golkiper Ruchu nie miał nic do powiedzenia, natomiast zachowanie defensorów gospodarzy pozostawiało wiele do życzenia. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i Pogoń wygrywała z „Niebieskimi” 2:0.
Druga połowa nieco ożywiła wszystkich fanów gospodarzy. Pavel Szultes był bliski pokonania Janukiewicza, ale oddał zbyt lekki strzał i bez problemów interweniował bramkarz gości. Było to tylko zapowiedzią tego, co działo się chwilę później. Prostopadła piłka trafiła pod nogi Janoszki, a ten precyzyjną podcinką pokonał Janukiewicza i w Chorzowie mieliśmy już tylko 1:2. Po tej bramce Ruch rzucił się do odrobienia kolejnego gola. Co prawda miał on kilka prób na wyrównanie, ale za każdym razem podopieczni Zielińskiego byli nieskuteczni.
Kiedy wydawało się, że zaraz będziemy mieli 2:2, to Pogoń Szczecin strzeliła bramkę na 3:1. Piękne dośrodkowanie Rogalskiego wykorzystał Tomasz Chałas i Pogoń po raz kolejny objęła prowadzenie. Karygodne zachowanie Stawarczyka, który nie pokrył „Portowca” i przyczynił się do utraty gola. To nie koniec emocji w Chorzowie! Gospodarze po raz drugi zdobyli bramkę z niczego. Starzyński dośrodkował futbolówkę z lewej strony, a piłkę do siatki na raty wpakował Jankowski. Druga połowa była dużo ciekawsza. Mieliśmy w niej dużo więcej prób na zdobycie bramek i co najważniejsze, kilkukrotnie kibice widzieli piłkę w siatce.
Mimo zaciętej walki w ostatnich minutach gospodarzom nie udało się zostawić w Chorzowie choćby jednego punktu. Pogoń zrobiła krok w kierunku utrzymania, natomiast Ruch jest już tylko jedną lokatę nad rejonem zagrożonym spadkiem.