W sobotę, 19 września o godzinie 17:30 na Arenie Katowice rozegrane zostanie spotkanie w ramach 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy GKS-em Katowice a Cracovią. Podopieczni trenera Rafała Góraka zajmują przed tą serią gier 10. miejsce w tabeli, natomiast „Pasy” znajdują się na miejscu 12. Obie drużyny nie mogą być w pełni usatysfakcjonowane formą u progu sezonu, więc można nazwać to spotkanie meczem o przysłowiowe sześć punktów.
Sinusoidalna forma GKS-u
Rozbudzone apetyty w Katowicach były w pełni uzasadnione. Sukces z poprzedniego sezonu w postaci 5. miejsca w tabeli i powrót do europejskich pucharów po 23 latach przerwy wywołały w klubie ogromny entuzjazm. Rzeczywistość gry na dwóch frontach okazała się jednak bolesna. Po wyeliminowaniu MSK Zilina i późniejszym odpadnięciu z Hapoelem Tel Awiw, drużyna trenera Rafała Góraka wpadła w ligową sinusoidę. Z jednej strony Katowiczanie potrafili zachwycić wygranymi z Radomiakiem, Wisłą Płock czy w derbowym dreszczowcu z Górnikiem Zabrze. Z drugiej – zaliczyli rozczarowujące porażki z Motorem Lublin oraz Piastem Gliwice.
Obronny ból głowy i ofensywny błysk
Największą zmorą „GieKSy” pozostaje postawa formacji defensywnej. Aż 17 straconych goli we wszystkich rozgrywkach i zaledwie jedno czyste konto wyraźnie pokazują, że blok obronny działa bez należytej stabilizacji. W obliczu niestabilnej formy kapitana GKS-u Arkadiusza Jędrycha, ciężar gry w obronie spada więc na barki innych zawodników. Sytuację kadrową komplikują także kontuzje ważnych ogniw. Rafał Strączek, Damian Rasak czy Adam Zrelak nie są do dyspozycji trenera, bądź nie osiągnęli jeszcze optymalnej formy.
Czarę goryczy przelał jednak ostatni występ przeciwko Zagłębiu Lubin, w którym Katowiczanie zaprezentowali się wyjątkowo biernie. Szkoleniowiec GKS-u po meczu nie krył irytacji brakiem agresji u swoich podopiecznych:
– My dzisiaj w pierwszej połowie graliśmy nie tak, jakbyśmy sobie życzyli. Jesteśmy tym faktem rozczarowani. Nastawialiśmy się, że przeciwnik będzie zdeterminowany i tą determinacją nas zdominował. To jest nieakceptowalne dla mnie, ale zostawimy sobie to wewnątrz. Musimy być dużo lepsi i bardziej zdeterminowani. To nie jest tak, że dzisiaj będziemy narzucać grę, dominować i będziemy mecze wygrywać umiejętnościami naszych piłkarzy. Musimy być nastawieni na grę obronną i z tej gry obronnej wyciągnąć jak najwięcej wniosków po dzisiejszym meczu – mówił na konferencji po meczu z Zagłębiem Lubin trener Rafał Górak.
Promykiem nadziei pozostaje wysoka forma liderów ataku. Ilja Szkurin ma na koncie już siedem bramek. Nie zawodzi także Bartosz Nowak, który w tym sezonie zanotował już osiem asyst. Z pewnością ci zawodnicy będą stanowić duże zagrożenie dla defensywy Cracovii.
Sentymenty na bok
Mecz z Cracovią będzie miał wymiar sentymentalny dla Mateusza Wdowiaka. 30-letni skrzydłowy jest wychowankiem krakowskiego zespołu. W zespole „Pasów” rozegrał ponad 130 spotkań.
– To klub, który mnie wychował, tam wchodziłem w dorosłość. Przeżyłem tam wiele pięknych momentów i na pewno sentyment pozostaje. Jestem jednak już doświadczonym zawodnikiem i profesjonalistą, więc na boisku na pewno będę skoncentrowany na tym, żebyśmy ten mecz wygrali – opowiadał na konferencji przedmeczowej skrzydłowy GKS-u.











