Niektóre mecze nie zapowiadają się ciekawie. Wszyscy dookoła myślą bowiem, że będzie to jednostronne starcie. Spotkanie, w którym jedna z ekip będzie drużyną znacznie dominującą. Jednak jak wszyscy dobrze wiemy, ekstraklasa rządzi się swoimi prawami. Zwłaszcza jeżeli drugi zespół w tabeli, Pogoń Szczecin, podejmuje będącą w słabszej formie Wisłę Płock.
Dlaczego ten pojedynek był kompletną niewiadomą? A bo Wisła Płock nie potrafiła wygrać od siedmiu spotkań. Wiadome jest, że konfrontacje z najlepszymi zespołami to dla takich drużyn dodatkowa motywacja do przełamania słabszej serii.
A do mocniejszych przeciwników w tym sezonie na pewno zalicza się Pogoń Szczecin. Pogoń, która pozytywnie zaskakiwała z kolejki na kolejkę, o czym mówiło zajmowane przez nią drugie miejsce w ligowej tabeli. Mimo że ostatnio podopieczni Kosty Runjaica potrafili przegrać z rozpędzoną Legią na Łazienkowskiej czy też ze słabo dysponowanym Lechem Poznań, to właśnie oni byli faworytami tego starcia.
Pogoń musiała przypieczętować wicemistrzostwo
Raczej pewne jest, że w tym sezonie mistrzostwo Polski zdobędzie warszawska Legia. W naszym kraju nie ma obecnie drużyny, która potrafiłaby zatrzymać warszawiaków, którzy są w fantastycznej formie. Jednak kwestia zdobycia wicemistrzostwa pozostała wciąż nierozstrzygnięta.
W walce o ten tytuł znajduje się kilka zespołów, a głównym faworytem jest bez większych wątpliwości Pogoń Szczecin. Mecz z Wisłą Płock z perspektywy kibiców szczecinian miał być tylko formalnością. Kolejnym spotkaniem w marszu po drugie miejsce w tabeli, mimo ostatnio dość nierównej formy.
Jednak jak już wcześniej wspomniano, nie od dziś wiadomo, jak bardzo ekstraklasa potrafi być przewrotna. Pogoń co prawda była owym faworytem, ale nikt nie zdziwiłby się, jeżeli to starcie skończyłoby się wygraną gości z Płocka. Przed Kostą Runjaicem stało więc kolejne niełatwe zadanie, które miało udowodnić zarówno jego kunszt trenerski, jak i umiejętności całej drużyny.
Pogoń stawia na „żelazną jedenastkę”
Kosta Runjaic należy do trenerów, którzy nie dokonują ogromnej liczby zmian ze spotkania na spotkanie. Tak było też w przypadku meczu z Wisłą Płock. Niemiec postawił na dość sprawdzony skład.
Wykonał zaledwie dwie roszady względem spotkania z Legią. Na ławce usiedli Adam Frączczak oraz Kacper Smoliński, natomiast do wyjściowej jedenastki wskoczyli Adrian Benedyczak i Kacper Kozłowski.











