W poniedziałkowy wieczór Stal Mielec pokonała na własnym boisku drużynę Podbeskidzia Bielsko-Biała. Sprawia to, że walka na ostatnich miejscach PKO BP Ekstraklasy staje się coraz ciekawsza. Nawet ciekawsza niż walka w górnych rejonach tabeli. Stal Mielec ma na swoim koncie po 21 kolejkach 19 punktów i zajmuje ostatnie bezpieczne, 15. miejsce w tabeli. Za to Podbeskidzie dorobiło się w tym sezonie tylko jednego punktu mniej.
Bilans bezpośrednich spotkań pomiędzy dwoma beniaminkami z Bielska-Białej i Mielca jest korzystny dla drużyny spod Klimczoka. To podopieczni Roberta Kasperczyka mają tę przewagę, że wygrali u siebie 1:0. Na wyjeździe co prawda ulegli, ale 1:2, co daje im pewny mały margines bezpieczeństwa w postaci meczów bezpośrednich. Ale żeby ten margines bezpieczeństwa mógł zostać wykorzystany, trzeba mieć tyle samo punktów co mielczanie, a jak na razie „Górale” tracą do nich co prawda tylko jeden punkt, ale jednak tracą.
Stal Mielec o jedno „oczko” więcej
Piłkarze z Mielca wygrali ostatni mecz z drużyną Podbeskidzia 2:1. I nie można powiedzieć, że „Biało-niebiescy” ten wynik w jakikolwiek sposób zawdzięczają szczęściu. Beniaminek z Podkarpacia po prostu wyszarpał trzy punkty beniaminkowi z Bielska. Stal była w tym spotkaniu zespołem lepszym. Mielczanie walczyli, szarpali – tu u nich było widać zdecydowaną chęć zwycięstwa. To oni zdecydowanie bardziej kontrolowali przebieg spotkania, oprócz ostatnich 15-20 minut pierwszej połowy. Potwierdzają to statystyki, chociażby ta, która mówi o wygranych pojedynkach w powietrzu. Między innymi w tej dziedzinie zdecydowanie byli lepsi „Biało-niebiescy”. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego właściwie od 1. do 90. minuty byli zespołem, który przeważał i narzucał tempo meczu. To gospodarze również wymienili więcej podań czy oddali więcej strzałów na bramkę rywala.

Stal Mielec ma w tym momencie tylko, a może aż jeden punkt przewagi nad ostatnim w tabeli Podbeskidziem. Drużyna wygrzebała się z ostatniego miejsca w tabeli po raz pierwszy od 16. kolejki ekstraklasy, co może być dla fanów klubu z Podkarpacia dużym powodem do szczęścia. Niemniej jednak jedna jaskółka wiosny nie czyni. Stal przynajmniej do niedzieli będzie zajmować bezpieczną lokatę w tabeli. Ale właśnie w niedzielę spotka się z dobrze grającą w ostatnim czasie Wisłą Kraków. I to z pewnością będzie znacznie trudniejszy mecz dla mielczan niż potyczka z Podbeskidziem.
Wisła narzuci swój styl gry i najprawdopodobniej będzie dyktować warunki spotkania. Z całą pewnością Stal będzie miała jednak swoje sytuacje, pytanie tylko, czy zdoła je wykorzystać? Jeśli tak, to może się pokusić o wywiezienie z Krakowa punktów. W najbardziej optymistycznym scenariuszu niedzielny wieczór w drodze do Mielca piłkarze spędzą na 14. miejscu w tabeli. A to by oznaczało, że Stal powoli, ale jednak oddala się od ostatniego, spadkowego miejsca w tabeli.











