PKO BP Ekstraklasa dostarczyła wielu emocji w niedzielnych meczach 6. kolejki. Raków Częstochowa poniósł kolejną porażkę, GKS Katowice wygrał derby Górnego Śląska, a Lech Poznań pokonał Widzew Łódź.
Dominacja w Częstochowie
W mediach społecznościowych coraz częściej można spotkać się z ilustracjami przedstawiającymi Raków Częstochowę jako klienta odmawiającego przyjęcia punktów lojalnościowych w pewnej sieci marketów. Odstawiając jednak żarty na bok, „Medaliki” są w nieciekawym położeniu. Drużyna Dawida Kroczka odpadła z eliminacji do Ligi Konferencji z Hajdukiem Split, a teraz notuje czwartą porażkę z rzędu w PKO BP Ekstraklasie w domowym meczu z Jagiellonią Białystok.
W 23. minucie Mahir Emreli otworzył wynik spotkania. „Medaliki” z prowadzenia cieszyły się do 31. minuty, kiedy po rzucie karnym Jesús Imaz doprowadził do wyrównania. Chwilę później za sprawą Nika Prelecy Jagiellonia wyszła na prowadzenie. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do końca pierwszej połowy.
Druga połowa to już dominacja jednej drużyny. Mimo że Rakowowi w 56. minucie za sprawą Jakuba Jendryka udało się wyrównać wynik spotkania, ostatnie pół godziny było pokazem siły drużyny Adriana Siemieńca. W 76. minucie rzut karny wykorzystał Montoia, chwilę później Sow pokonał Trelowskiego przy asyście Prelecy. Spotkanie zamknął Sylla minutę przed końcem regulaminowego czasu.
Raków z zerem punktów dalej znajduje się na ostatniej pozycji tabeli PKO BP Ekstraklasy. Dużo mówi się o odejściu Dawida Kroczka. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie trener pożegna się z zespołem.
Derby Górnego Śląska
Górnik Zabrze po porażce z AS Monaco zmierzył się w derbach Górnego Śląska na własnym stadionie z GKS-em Katowice. Drużyna trenera Góraka meldowała się w Zabrzu w bardzo dobrym nastroju – przed tygodniem rozbili Wisłę Płock aż 5:0.
„GieKSa” szybko otworzyła wynik spotkania, bo już w 11. minucie. Wtedy to po raz pierwszy do siatki trafił Illa Szkuryn. Białorusin dla ekipy z Katowic został niepodważalnym bohaterem tego meczu. Do 76. minuty gospodarze prowadzili 2:1 po golach Kacpra Urbańskiego i Josemy. Zabójczy dla zabrzan okazał się doliczony czas gry, w którym byłemu już zawodnikowi Legii Warszawa udało się skompletować hat-tricka.











