Dziś w „polskim” meczu Ligue 1 Sochaux z Damienem Perquisem w składzie podejmie Auxerre Dariusza Dudki. Obrońca reprezentacji Polski ma nadzieję, że pojedynek z Burgundczykami będzie dobrą okazją do przerwania fatalnej passy „Les Lionceaux”.
Sochaux, mając na koncie fatalną serię aż dziewięciu meczów bez zwycięstwa w lidze, spadło na samo dno tabeli. Zespół, który jeszcze niedawno walczył o fazę grupową Ligi Europy, teraz musi martwić się o swój byt we francuskiej ekstraklasie.
– Mówimy sobie, że nic jeszcze nie jest ustalone. Jest za wcześnie, by skazywać nasz zespół – z optymizmem wypowiedział się Damien Perquis. – Przed nami jeszcze wiele gier, byśmy się uratowali. Rywalizacja w lidze jest bardzo wyrównana i walczyć będziemy z ośmioma czy dziewięcioma zespołami. Prawda, że jesteśmy ostatni, ale jesteśmy optymistami – dodał obrońca „Les Lionceaux”.
Podopiecznych Mechy Bazdarevicia czeka teraz pojedynek z inną ekipą z nożem na gardle, czyli Auxerre. Burgundczycy okupują lokatę o jedno oczko wyższą i mają zaledwie jeden punkt przewagi nad Perquisem i spółką. Walka zapowiada się zatem ekscytująco, bo każda ze stron będzie starała odbić się od dna po bardzo słabych ostatnio wynikach. Może seria AJA pięciu meczów bez kompletu punktów nie wygląda aż tak przerażająco, ale patrząc szerzej, to na 14 ostatnich ligowych potyczek tylko dwie zakończyły się ich zwycięstwami. – Jestem pewien, że jeśli pokonamy Auxerre, to odżyjemy – przyznał z nadzieją Perquis, który pod koniec zeszłego sezonu musiał pauzować z powodu poważnej kontuzji pachwiny. Teraz powrócił, by wesprzeć Sochaux w walce o utrzymanie.
Bilans starć pomiędzy tymi zespołami na Stade Auguste Bonal przemawia nieco bardziej na korzyść gospodarzy, którzy wygrali do tej pory 10 razy, przegrywając siedmiokrotnie. Osiem razy padł wynik nierozstrzygnięty. Mecz rozpocznie się dziś o godzinie 19.