Zagłębie Lubin przechodzi kolejne poważne zmiany organizacyjne. 7 września 2026 roku Rada Nadzorcza klubu zdecydowała o odwołaniu Pawła Jeża z funkcji prezesa zarządu. To już druga tak istotna zmiana w strukturach „Miedziowych” w ciągu kilku dni. Wcześniej z klubem pożegnał się dyrektor sportowy Rafał Ulatowski.
Powrót
Paweł Jeż objął funkcję prezesa Zagłębia Lubin 24 kwietnia 2024 roku, zastępując Michała Kielana. Był to jego powrót do klubu po 15 latach. Wcześniej Jeż również kierował Zagłębiem, pełniąc funkcję prezesa w latach 2008 i 2009. Po tamtym okresie pozostał jeszcze przez pewien czas związany z klubem jako przewodniczący rady nadzorczej.
🆕 Paweł Jeż nowym Prezesem Zarządu Zagłębia Lubin S.A.
👉 https://t.co/cIGN0ILsBQ pic.twitter.com/3R8QDJTBfu
— Zagłębie Lubin (@ZaglebieLubin) April 24, 2024
Jego powrót do Lubina w 2024 roku oznaczał więc ponowne powierzenie mu odpowiedzialności za funkcjonowanie klubu. Jeż przez ponad dwa lata nadzorował działalność Zagłębia, w tym kwestie organizacyjne, finansowe oraz współpracę z pionem sportowym.
Ponad dwa lata na stanowisku
W trakcie kadencji Jeża Zagłębie przechodziło przez kolejne zmiany kadrowe i organizacyjne. Klub starał się jednocześnie rozwijać pierwszą drużynę oraz opierać swoją politykę na młodych zawodnikach, którzy w przyszłości mogli stanowić ważne aktywa dla „Miedziowych”.
🎙 Prezes Zarządu Zagłębia Lubin S.A. Paweł Jeż odpowiedział na pytania dziennikarzy – na temat polityki transferowej, celów sportowych Klubu, a także spraw organizacyjnych – również dotyczących rezerw oraz Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie. Zapraszamy!
— Zagłębie Lubin (@ZaglebieLubin) December 19, 2025
Poprzedni sezon zespół zakończył na siódmym miejscu w Ekstraklasie. Obecne rozgrywki rozpoczęły się natomiast bez większego kryzysu ligowego, choć sytuacja wokół klubu w ostatnim czasie stała się zdecydowanie bardziej nerwowa.
Dużym ciosem była porażka z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg w I rundzie Pucharu Polski. Niedługo później Zagłębie rozstało się z dyrektorem sportowym Rafałem Ulatowskim. Co istotne, decyzję o zakończeniu współpracy z dyrektorem podjął właśnie Paweł Jeż.
Kilka dni później sam prezes stracił stanowisko. Tym samym w bardzo krótkim czasie Zagłębie pożegnało dwie osoby zajmujące najważniejsze stanowiska w klubie.
ℹ️ Informujemy, że dnia 7 września 2026 roku Rada Nadzorcza Spółki Zagłębie Lubin S.A. zdecydowała o odwołaniu Pawła Jeża ze stanowiska Prezesa Zarządu.
Dziękujemy Prezesowi za pracę i zaangażowanie na rzecz Klubu oraz życzymy powodzenia w dalszej działalności zawodowej. pic.twitter.com/HQ6WJFjGXp
— Zagłębie Lubin (@ZaglebieLubin) September 7, 2026
Paweł Jeż chciał ratować swoją posadę? Mocne kulisy zmian w Zagłębiu
Najpierw Rafał Ulatowski, a teraz Paweł Jeż. W ciągu kilku dni Zagłębie Lubin straciło dwie najważniejsze osoby w strukturach klubu. Według informacji Tomasza Włodarczyka, dziennikarza portalu Meczyki, decyzja o rozstaniu z dyrektorem sportowym miała mieć szersze tło.
Według dziennikarza Meczyków Paweł Jeż miał próbować ratować swoją pozycję poprzez zwolnienie Rafała Ulatowskiego. Taki ruch miał być próbą wskazania odpowiedzialnego za problemy, które pojawiły się w klubie. Co istotne, decyzja o rozstaniu z dyrektorem sportowym zapadła tuż po sensacyjnej porażce z Siarką Tarnobrzeg w Pucharze Polski.
Najpierw Rafał Ulatowski, a teraz Paweł Jeż odchodzi z Zagłębia.
🗣️ @wlodar85: Paweł Jeż chciał się uratować zwolnieniem Rafała Ulatowskiego. Widać było, że to jest ruch na przekierowanie winy za to, jak potoczyło się to okno – zwłaszcza z Marcelem Regułą. Były sygnały, że jak… pic.twitter.com/Ih0hNUvgd2
— Meczyki.pl (@Meczykipl) September 7, 2026
Według informacji Tomasza Włodarczyka opublikowanych przez Meczyki, sytuacja miała być jednak znacznie bardziej skomplikowana. Jeż miał wcześniej otrzymać sygnały, że jeśli nie dojdzie do transferu Marcela Reguły, może stracić stanowisko. Ostatecznie transfer nie został sfinalizowany, a kilka dni później z klubem pożegnał się Ulatowski.
W tle sprawa Marcela Reguły
W kontekście odejścia Pawła Jeża szczególnie interesująco wygląda również sprawa Marcela Reguły. Młody zawodnik Zagłębia Lubin tego lata wzbudzał ogromne zainteresowanie na rynku transferowym. O jego pozyskanie zabiegało między innymi Burnley, ale najbliżej finalizacji był jego transfer do Borussii Dortmund.
W przypadku niemieckiego klubu wszystko było już bardzo zaawansowane. Według informacji Tomasza Włodarczyka z Meczyków, Zagłębie oraz Borussia miały początkowo dojść do porozumienia w sprawie transferu na poziomie 5 milionów euro oraz 2 milionów euro w bonusach. Łącznie transakcja mogła więc przynieść lubinianom nawet 7 milionów euro, a dodatkowo klub miał zabezpieczyć się procentem od kolejnego transferu zawodnika.
Wszystko zmieniło się jednak w samej końcówce negocjacji. Jak przekazał Włodarczyk, w ostatnich godzinach okna transferowego Zagłębie miało zmienić warunki finansowe. W przesłanych dokumentach pojawiła się kwota 5,5 miliona euro oraz 2,5 miliona euro bonusów. Oznaczało to podniesienie zarówno podstawowej kwoty transferu, jak i potencjalnych bonusów.
🚨 Co to Zagłębie odwala.
Chciało sprzedać Marcela Regułę i wypychało go na siłę, a gdy ostatecznie zjawiła się nagle wielka okazja z BVB, to Zagłębie, można powiedzieć, dało ciała i zmarnowało, oby nie najlepszy, moment na sprzedanie Marcela Reguły w formie.
Początkowo… pic.twitter.com/XyF2TLdX3n
— Kamil Pawelczyk – Transfery Piłkarskie Oficjalnie (@pawelczyk_tpo) September 7, 2026
Problem polegał na tym, że do zamknięcia okna transferowego pozostawało bardzo niewiele czasu. Borussia miała być zaskoczona zmianą ustaleń i zirytowana takim przebiegiem negocjacji. W efekcie do transferu Reguły nie doszło.
Dodatkowo Borussia równolegle prowadziła rozmowy w sprawie Ethana Nwaneriego z Arsenalu. Anglik miał być dla niemieckiego klubu bardzo ważnym celem, a ostatecznie to właśnie jego pozyskało BVB. Tym samym Reguła pozostał w Zagłębiu, a klub nie zrealizował jednej z najbardziej wartościowych transakcji w swojej historii.
Właśnie ten wątek może mieć znaczenie w kontekście zmian w lubińskim klubie. Nie ma oficjalnego potwierdzenia, że niedoszły transfer Reguły był bezpośrednią przyczyną odwołania Pawła Jeża, jednak jeszcze w dniu decyzji o rozstaniu z prezesem pojawiły się informacje łączące obie sprawy. Sam fakt, że Zagłębie było bardzo blisko otrzymania kilku milionów euro, a ostatecznie nie doszło do transakcji, z pewnością jest istotnym elementem oceny ostatnich miesięcy działalności klubu.