Senegalczyk w PKO BP Ekstraklasie pod wodzą trenera Gasparika pokazał się jako bardzo dobry zawodnik. W szczególności wyróżniały go szybkość, zwinność i to, że był nieuchwytny dla rywali. Po udanym okresie w Górniku Sow został sprzedany za 3 mln euro wg danych Transfermarkt. Po zawodnika zgłosiło się duńskie Brøndby IF, które miało być dla niego skokiem w przyszłość i powrotem do zachodnich lig. Jak wyglądał dotychczasowy pobyt tego zawodnika w Danii oraz czy ten transfer da Jagiellonii odpowiednią jakość w ofensywie?
Zacznijmy jednak jeszcze od końcówki rundy jesiennej zeszłego sezonu. Po 16 rozegranych spotkaniach w rundzie jesiennej w barwach Górnika Zabrze zawodnik miał na swoim koncie aż siedem goli i dwie asysty. Sow przeżywał wtedy swój renesans ze względu na to, że we wcześniejszym sezonie w 13 meczach strzelił tylko jednego gola – pod wodzą trenera Jana Urbana. Liczba goli i asyst, które wykreował Ousmane za kadencji trenera Gasparika, to odzwierciedlenie ciężkiej pracy zawodnika, który wcześniej musiał zmagać się z krytyką za mały wkład w grę drużyny Górnika. W końcowym efekcie Sow odbudował się i grał bardzo dobrą piłkę, tak jak cały zespół Michala Gasparika.
Nieudana przygoda w Brøndby IF
Po owocnym okresie w Górniku po zawodnika zgłosili się Duńczycy z Brøndby IF. Transfer ten był kwestią czasu, ponieważ Górnik potrzebował pieniędzy na funkcjonowanie klubu, a okazja do sprzedaży okazała się idealna. Niestety zawodnik od pierwszych chwil w nowej drużynie nie prezentował się dobrze. Całościowo statystyki piłkarza są bardzo marne i mają się nijak do tych z gry w Górniku. Od 1 lutego 2026 Sow rozegrał tylko sześć spotkań wychodząc w pierwszym składzie, a w ośmiu wchodził z ławki rezerwowych. Nie strzelił żadnego gola ani nie zanotował żadnej asysty. Można domniemywać, że klub nie pokłada nadziei w tym zawodniku i nie widzi go już u siebie w przyszłości, ponieważ znalazł się poza kadrą w pierwszych trzech meczach jego zespołu w lidze duńskiej.













