W sierpniu 2015 roku Marcelo Bielsa prowadzący Olympique Marsylia postanowił odejść z tego klubu. Zachowanie Argentyńczyka wywołało we Francji ogromne zamieszanie, bo nikt nie przypuszczał, że właśnie tak zakończy się przygoda znanego wszystkim jako „El Loco” szkoleniowca. Krewki trener nie mógł porozumieć się z ówczesnym prezydentem klubu z Marsylii w kwestii swojej nowej umowy, poróżniła ich także wizja prowadzenia i budowania drużyny. Bielsa nie wytrzymał jednak długo ani bez trenerskiej ławki, ani bez francuskiej Ligue 1, z którą ponowny romans nawiązał już zimą. Jego zatrudnieniem zainteresowano się na północy kraju, w Lille, gdzie dziś „szalony coach” pracuje już na całego – zdążył od środka poukładać klub po swojemu, choć oficjalnie jego umowa w życie wchodzi dopiero 1 lipca.
W Lille, podobnie jak i w całej – jak długa i szeroka – Francji, powrót Bielsy przyjęty został bardzo entuzjastycznie, a główny bohater nie zastanawiał się długo, zakasał rękawy i od razu przystąpił do pracy. W obecnym klubie na trenera czekają dość spore pokłady możliwość, gdyż nowy prezydent – Gerard Lopez – zapowiada rozpoczęcie kolejnej ery w historii drużyny.
https://twitter.com/cwiakala/status/872785504827297792
Czy Bielsa pociągnie „Dogi” za uszy?!
Przybycie charyzmatycznego szkoleniowca w górniczym regionie zaostrzyło apetyty kibiców, którzy już tylko w samym maju wykupili 12 tysięcy abonamentów na przyszły sezon i bardzo możliwe, że z Bielsą na ławce klub pobije swoje dotychczasowe rekordy sprzedaży czy to karnetów, czy pamiątek. Nie o medialność i marketing jednak tu chodzi, ale o poprowadzenie „Dogów” na właściwe tory. Zatrudnienie akurat tego trenera wydaje się strzałem w dziesiątkę włodarzy klubu, za którym pójść mogą konsekwencje w postaci realizacji szumnie głoszonych zapowiedzi.
Jak na razie „El Loco” przebudowuje drużynę według własnej koncepcji. Po kraju nad Sekwaną krążyła lista pięciu niechcianych przez trenera zawodników, do których należą: Stoppila Sunzu, Julian Palmieri, Eric Bautheac, Lenny Nangis i Baptiste Guillaume. W ich miejsce szykowani są pełnowartościowi zastępcy tacy jak choćby Kevin Malcuit z AS Saint Etienne, na którego Bielsa może wydać nawet 7 milionów euro. Jednym z głównych celów Argentyńczyka jest Nicolas Pepe z Angers SCO, ale jego pozyskanie wydaje się już nieco trudniejsze chociażby przez to, że chrapkę na tego środkowego obrońcę ma też Olympique Lyon.











