ŁKS Łódź w zapowiedziach przedsezonowych miał uniknąć powtórki z poprzedniej, rocznej, przygody w ekstraklasie. Miał, bo jak dotąd wszystko zmierza w tym samym kierunku co w sezonie 2019/2020, gdy zleciał z hukiem. Niewystarczająca jakość kadry, mało skuteczni napastnicy, brak lidera to główne problemy łódzkiego klubu.
ŁKS Łódź wrócił po kilkuletniej przerwie do PKO BP Ekstraklasy. To miał być inny, lepszy, mądrzejszy ŁKS. W naszych przedsezonowych rozważaniach sugerowaliśmy, że sukcesem klubu z al. Unii będzie utrzymanie. Ale już od początku sezonu widać, że o to będzie szalenie trudno. Słabej jakości transfery, kiepska gra powodują, że wracają złe wspomnienia z poprzedniej, nieudanej kampanii „Rycerzy Wiosny” w ekstraklasie. Według wielu obecna przygoda, tak jak ostatnio, również może się skończyć na jednym sezonie.
W tym roku awansował inny ŁKS Łódź
A w teorii miało być inaczej, tak przynajmniej wynikało z przedsezonowych zapowiedzi czołowych postaci decyzyjnych z klubu. – Chciałbym zaznaczyć, że w tym roku awansował zupełnie inny ŁKS niż poprzednio. Mamy dużo lepszą drużynę i jak teraz spojrzymy – wyłączając młodych – większość piłkarzy ma ekstraklasową przeszłość – to słowa prezesa klubu Tomasza Salskiego z czerwca bieżącego roku w rozmowie z Goal.pl. – Twierdzę, że biorąc pod uwagę nasze możliwości ekonomiczne, jestem zadowolony z piłkarzy, których udało nam się pozyskać. Myślę, że będziemy mieli ciekawy, ekstraklasowy zespół – tak natomiast ocenił siłę zespołu Janusz Dziedzic, dyrektor sportowy ŁKS-u w rozmowie z tą samą redakcją.
Zapowiedzi obydwu panów mają ten sam mianownik – ten ŁKS Łódź to zupełnie inna drużyna niż z poprzedniego pobytu. Lecz jak dotąd wszystko zmierza w podobnym scenariuszu, czyli ku szybkiemu powrotowi do Fortuna 1. Ligi. Wydaje się, że ŁKS kompletnie nie odrobił lekcji i znów zrobił zaciąg mało wartościowych graczy, którzy dodatkowo prezentują naiwny styl, co kosztuje ich punkty.
Szefowie klubu są bogatsi o doświadczenie
Oczekiwania jak na razie rozmywają się z rzeczywistością. Fatalna postawa na początku sezonu wzbudza u kibiców obawę, czy tegoroczna przygoda w ekstraklasie znów nie okaże się jednosezonowym wyskokiem. Postanowiliśmy podpytać o to Filipa Kijewskiego, redaktora Łódzkiego Sportu, znającego realia ełkaesiaków. Jego zdaniem tym razem na korzyść przemawia doświadczenie Tomasza Salskiego, który pamięta poprzedni pobyt w najwyższej lidze rozgrywkowej, dzięki czemu może naprawić błędy z rundy jesiennej.












