W Niemczech wznowiono rozgrywki, jednak trener Manuel Baum nie mógł skorzystać w pierwszym meczu ze wszystkich swoich zawodników. Wśród brakujących ogniw zabrakło na początku sezonu ponownie Caiubiego, który podobnie jak przed sezonem także i teraz nie przybył na czas.
Oczywiście część problemów to kontuzje bądź dyskwalifikacja za kartki, lecz przedłużony urlop bez żadnego ważnego powodu nie był brany pod uwagę. Takim z kolei wyróżnił się 30-letni Brazylijczyk o bujnej czuprynie, który miał w klubie pojawić się w piątek 18 stycznia. Termin dawno minął, a zawodnika jak nie było, tak nie ma.
Zatem FC Augsburg został zmuszony radzić sobie bez niego oraz bez kilku piłkarzy w pierwszej kolejce tuż po przerwie zimowej. W dodatku inauguracja nie należała do najlepszych, gdyż klub przegrał z jednym z głównym kandydatów do spadku i to u siebie.
Caiuby, czyli jak zostać problemem Augsburga
Z pewnością doświadczony zawodnik przydałby się w ostatnim meczu z Fortuną Düsseldorf, lecz jego koledzy musieli sobie jakoś radzić bez niego. Taka sytuacja nie jest jednak pierwszą. Już latem, przed rozpoczęciem sezonu 2018/2019 miała miejsce bliźniaczo podobna. Zawodnik jakby nigdy nic przedłużył sobie wakacje o tydzień, a nawet postanowił zrezygnować sobie z danej jednostki treningowej.
Takie zachowanie piłkarza nie mogło zostać przemilczane, zatem kierownik drużyny – Stefan Reuter – ukarał go grzywną, choć ten wcześniej przeprosił za swoje zachowanie. Żeby było jeszcze ciekawiej, takie sytuacje miały miejsce również wcześniej – jak więc widać, kara nie dała oczekiwanego skutku, skoro Caiuby także przed rundą wiosenną obecnego sezonu postanowił zrezygnować z udziału w przygotowaniach do wyczerpującego sezonu.
Sytuacja właściwie miała się poprawić. Zawodnik miał dotrzeć do klubu w piątek, dzień przed ważnym ligowym spotkaniem z Fortuną, by przy okazji przedyskutować pewne kwestie ze Stefanem Reuretem oraz szkoleniowcem – Manuelem Baumem. Do takowej rozmowy jednak nie doszło, gdyż piłkarz jeszcze nie wrócił z urlopu, w dodatku nie informując klubu o przyczynie zaistniałej sytuacji.
Nie obędzie się zapewne bez kolejnej kary finansowej, ta jednak w życiu Brazylijczyka jest czymś normalnym, a nawet można nazwać ją tradycją. Przykładem niech będzie problem z prawem. Jak donosił jakiś czas temu „Augsburger Allgemaine”, piłkarz musiał zapłacić ponad 30 tysięcy euro za nieuważną jazdę samochodem, gdy uszkodzenia ciała doznał jeden z przechodniów.
Problemy wokół Caiubiego się piętrzą, sami koledzy z zespołu też nie wydają się usatysfakcjonowani takim przebiegiem wydarzeń, kierownictwo klubu postawiło jednak na cierpliwość. Baum również wymijająco podchodził do tematu Brazylijczyka. Właściwie ani przed, ani po meczu nic nie wspomniał o zawodniku.
Opare był pierwszy
Kto by pomyślał, że w takim klubie jak FC Augsburg, gdzie raczej niewiele się dzieje wokół drużyny, bo ta jest mało medialna, znajdą się zawodnicy, którzy będą sprawiać problemy wychowawcze. Caiuby Francisco da Silva nie jest pierwszym tego typu zawodnikiem, gdyż wcześniej przed nim również i Daniel Opare też nie był zawodnikiem idealnym.










