Krajobraz po spadku


6 lutego 2012 Krajobraz po spadku

Spadek do niższej ligi chyba dla nikogo nie jest powodem do zadowolenia. Dla niektórych drużyn bywa on jednak swego rodzaju katharsis. W zeszłym sezonie szeregi najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce opuściły Arka Gdynia oraz Polonia Bytom. Czy któryś z tych zespołów ma szansę na powrót do grona najlepszych?


Udostępnij na Udostępnij na

Nowy stadion, na którym gra obecnie Arka, miał być świadkiem wielkich sukcesów klubu. Może nie były one oczekiwane już w zeszłym roku, ale bez wątpienia fani zespołu z Gdyni spodziewali się więcej po zespole, który opuścił szeregi ekstraklasy. I liga to zdecydowanie nie ten kaliber. Widać to po frekwencji na trybunach, która wynosi około sześć tysięcy. Jestem przekonany, że gdyby Arka nadal była wśród szesnastu najlepszych drużyn w kraju, to liczba osób zainteresowanych wynikami zespołu byłaby znacznie większa.

Wzmocniona Arka może powalczyć o awans
Wzmocniona Arka może powalczyć o awans (fot. www.arka.gdynia.pl)

Kibiców na stadion nie przyciąga także gra gdynian, która w rundzie jesiennej była co najmniej mierna, o czym świadczy chociażby ligowa tabela, w której podopieczni Petra Nemca znajdują się na ósmej pozycji. Choć gdynianie w rundzie jesiennej zdobyli aż 32 bramki (drugi wynik w lidze), to jednak błędy defensywy (25 straconych goli) sprawiły, że zespół czasami tracił punkty w wydawałoby się wygranych meczach. Zawodnikom Arki chluby nie przynosi również porażka w prestiżowym meczu z Pogonią Szczecin 1:3.

Najlepszym piłkarzem jesieni w zespole z Trójmiasta był Piotr Kuklis, który siedem razy potrafił znaleźć sposób na bramkarza rywali. Nieźle poczynał sobie także Petr Benat, zdobywca pięciu bramek. Wiosną Arka powinna być znacznie groźniejsza, ponieważ Petr Nemec wreszcie będzie miał snajpera z prawdziwego zdarzenia. Będzie nim Charles Nwaogu, który w zeszłym sezonie stanowił o sile Floty Świnoujście. Po nieudanym pobycie w Energie Cottbus 22-letni Nigeryjczyk wraca do Polski, by tu kontynuować swoją przygodę z piłką. Wzmocnieniem powinien być także obrońca sprowadzony z Łęcznej, Wallace. Brazylijczyk ma gwarantować spokój w linii defensywnej, którego gdynianom brakowało jesienią.

W znacznie trudniejszej sytuacji jest drugi ze spadkowiczów, Polonia Bytom. Wielce prawdopodobne, że i w przyszłym sezonie zespół będzie nosił to niezbyt zaszczytne miano. Polonia zajmuje bowiem siedemnastą lokatę, która oznacza spadek z I ligi. Nic nie wskazuje na to, by fani bytomskiego zespołu mieli powody do radości na wiosnę. Drużynę opuścił najlepszy zawodnik, Jakub Świerczok. Kibice nie mają mu jednak tego za złe, ponieważ to oczywiste, że utalentowany piłkarz wolał kształcić się w Bundeslidze niż na zapleczu polskiej ekstraklasy.

Polonia musi walczyć o każdą piłkę
Polonia musi walczyć o każdą piłkę (fot. Anna Kaszuba / iGol.pl)

W lidze Polonia przegrała aż 12 z 20 spotkań, tracąc w nich aż 34 bramki. Gorszym wynikiem legitymuje się jedynie zespół z Polkowic, któremu rywale zdołali 36 razy wpakować piłkę do bramki. Wiosną Polonia będzie walczyła o przełamanie fatalnej passy sześciu meczów z rzędu bez wygranej. Ostatni raz trzy punkty drużyna z Bytomia zdobyła 16 października w meczu z Wisłą Płock. Zespół prowadzony przez Dariusza Fornalaka ma spore problemy przede wszystkim z grą na wyjazdach. Jesienią bytomianie zdobyli bowiem zaledwie pięć punktów na boiskach rywali.

O transferach do zespołu raczej nie ma mowy. Nie od dziś wiadomo, że o pieniądze w Bytomiu jest trudno i piłkarze raczej uciekają z Polonii, niż do niej przychodzą. Jednym z transferów z klubu jest wspomniany Świerczok. Wcześniej zespół opuścili Chomiuk oraz Killar.

Jak więc widać, krajobraz po spadku w obu klubach maluje się raczej w czarnych barwach. O ile Arka ma jeszcze szanse na włączenie się do walki o awans (osiem punktów do miejsca premiowanego awansem), o tyle dla Polonii obecny sezon może być tym, który przesądzi o ponownym upadku klubu. Patrząc jednak na historię bytomskiego zespołu, mam nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy sprawią, że fani tej drużyny będą mogli z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Najnowsze