To już jest pewne. Aleksandar Vuković podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia po zakończeniu następnego sezonu. Teraz Serb może na spokojnie pracować ze swoją drużyną, co tylko powinno uspokoić atmosferę w szatni. Przypomnijmy, że Serb jest trzecim w tym sezonie trenerem warszawskiego klubu. Decyzję o przedłużeniu kontraktu z trenerem ogłosił prezes Dariusz Mioduski podczas premiery filmu dokumentalnego „7 kroków do mistrzostwa”.
– Dziękuję prezesowi za zaufanie i odwagę. Nikt nie wątpi, że jestem legionistą, wielu wątpi, że jestem dobrym trenerem. Udowodnię, że jestem – powiedział Aleksandar Vuković niedługo po ogłoszeniu decyzji przez Dariusza Mioduskiego. O tym, że Serb jest legionistą z krwi i kości, przekonywać nie trzeba.
Rozegrał on bowiem łącznie osiem sezonów z literą „L” na piersi, a także pełnił funkcję kapitana. Od czterech lat w klubie ze stolicy pełnił funkcję trenera. Najpierw pracował w klubowej akademii oraz drużynie rezerw, a potem był asystentem pierwszej drużyny i dwukrotnie obejmował drużynę w roli trenera tymczasowego. Od dzisiaj jest już pełnoprawnym trenerem pierwszej ekipy mistrzów Polski!
Serbski ratownik
Vuković objął warszawski klub w kwietniu tego roku niedługo po zwolnieniu Portugalczyka Ricardo Sa Pinto. Krótko po objęciu stanowiska pierwszego trenera o Serbie mówiło się, iż ten jest niczym Ole Gunnar Solskjaer, gdyż efekt tak zwanej nowej miotły w szeregach Legii był aż nadto widoczny.
Obecny szkoleniowiec zaczął od niespodziewanie wysokiego zwycięstwa nad Jagiellonią. Wówczas mało kto spodziewał się tak spektakularnego zwycięstwa nad wicemistrzami Polski. Przypomnijmy, że warszawiacy rozgrywali ów mecz trzy dni po feralnej porażce w Krakowie. Zmianę w zachowaniu piłkarzy na boisku widać było już w pierwszym meczu pod wodzą wówczas jeszcze „tymczasowego trenera”, czyli Aleksandara Vukovicia.











