Po przerwie reprezentacyjnej powróciła Liga Mistrzów, a z nią kolejne występy polskich piłkarzy. W 3. kolejce czterech Polaków wybiegło na murawę. Swój pierwszy mecz w tej edycji rozegrał Jakub Kiwior, który pojawił się w końcówce meczu Arsenalu z Sevillą. Na boisku zobaczyliśmy również Piotra Zielińskiego, Przemysława Frankowskiego i Kamila Grabarę. Z powodu kontuzji nie mogliśmy oglądać Roberta Lewandowskiego, jednak jego Barcelona nie miała większych problemów z pokonaniem donieckiego Szachtaru.
Przemysław Frankowski
Zdecydowanie najlepszym polskim piłkarzem w 3. kolejce Ligi Mistrzów był Przemysław Frankowski. Polak rozegrał całe spotkanie, zaliczając asystę, która pomogła jego drużynie zremisować w spotkaniu z PSV. To już druga asysta wahadłowego w tej edycji LM. Reprezentant Polski zaprezentował swoje największe atuty. Był świetny w ofensywie, wielokrotnie wyprowadzając piłki do przodu. Ponadto zagrał bardzo solidnie w defensywie. Na szczególną pochwałę zasługuje jednak znakomite podanie, po którym padła bramka. Frankowski dograł piłkę sprzed szesnastego metra, po czym Wahi kapitalnie wykończył z woleja.
Nad Polakiem rozpływały się również inne zagraniczne redakcje. Francuscy dziennikarze uznali reprezentanta Polski za najlepszego w całym meczu, chwaląc go za grę w ofensywie i defensywie. Nic w tym dziwnego. Frankowski rzeczywiście zagrał kapitalnie. Prawdziwym egzaminem dla piłkarza jest właśnie konfrontacja w Lidze Mistrzów. Wielu zawodników te legendarne rozgrywki weryfikowały negatywnie, jednak zawodnik Lens czuje się w nich jak ryba w wodzie.
Aktualnie wicemistrz Francji zajmuje 2. miejsce w grupie i ma bardzo duże szanse na awans. W kolejnym spotkaniu zmierzy się ponownie z PSV, lecz tym razem na wyjeździe.
Piotr Zieliński
Przyzwoitym występem w meczu z Unionem popisał się Piotr Zieliński. Polak co prawda nie zdołał strzelić bramki ani zaliczyć asysty. Był on jednak bardzo aktywnym graczem w ofensywie, kilkukrotnie posyłał groźne piłki w pole karne. W większości przypadków jego koledzy z drużyny nie wykorzystywali tych okazji. U polskiego pomocnika nie szwankowała celność podań, która wyniosła 85%.
Napoli nie może jednak powiedzieć, że mecz z Unionem był łatwą przeprawą. Berlińczycy wyszli bardzo ofensywnie na zespół mistrza Włoch. Stosowali bardzo wysoki pressing i kilkukrotnie zagrażali bramce Mereta. W drugiej połowie Napoli przejęło kontrolę nad meczem i kreowało wiele okazji. Ostatecznie w 65. minucie meczu Raspadori zdobył jedyną bramkę w tym spotkaniu.
„Partenopei” są w bardzo dobrej sytuacji w grupie. Mają na koncie sześć punktów, przegrali jedynie z Realem Madryt.
Kamil Grabara
Liga Mistrzów nie układa się zbyt dobrze dla FC Kopenhaga. Klub Kamila Grabary przegrał w ostatnim meczu z Manchesterem United. Pomimo porażki kolejne świetne spotkanie rozegrał polski bramkarz. Duńskie media określiły nawet go mianem „ściany cudów”. Kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki, popisując się świetnymi interwencjami. Drużyna ze stolicy Danii nie wyciągnęła wniosków po wcześniejszych meczach w Lidze Mistrzów. Po raz kolejny rozegrała dobre spotkanie, jednak brakowało finalizacji. W niektórych częściach spotkania zawodnicy z Kopenhagi wyglądali lepiej od swoich przeciwników. Dodatkowo w ostatnich minutach goście nie wykorzystali rzutu karnego.










