1. kolejka Ligi Mistrzów przyniosła kilka ciekawych polskich akcentów. Jakub Kiwior mierzył się z Erlingiem Haalandem i po meczu został przez Norwega doceniony, Piotr Zieliński dobrze wszedł z ławki w starciu z Realem Madryt, a w Pradze od 1. minuty zagrało aż trzech „Biało-czerwonych”.
Polacy mają za sobą 1. kolejkę nowego sezonu Ligi Mistrzów. Tym razem zabrakło gola i asysty, ale nie brakowało ważnych minut oraz interesujących historii. Najtrudniejsze zadanie miał Jakub Kiwior, który przez większość spotkania odpowiadał za krycie Erlinga Haalanda. Piotr Zieliński pojawił się z kolei na murawie w drugiej połowie meczu z Realem Madryt i pomógł Interowi uporządkować grę w środku pola.
Najwięcej „Biało-czerwonych” oglądaliśmy jednak w Pradze. W starciu Slavii z Lens od 1. minuty wystąpili Wiktor Nowak, Oskar Kubiak i Michał Skóraś. Swoją szansę na Old Trafford dostał również Tymoteusz Puchacz. Nie wszyscy Polacy byli jednak dostępni – część wyeliminowały urazy, a Jan Bednarek pauzował z powodu zawieszenia.
Kiwior przetestowany przez Haalanda. Norweg po meczu docenił Polaka
Jakub Kiwior rozegrał pełne 90 minut w spotkaniu FC Porto z Manchesterem City. Dla reprezentanta Polski był to jeden z najtrudniejszych możliwych sprawdzianów, bo przez większą część meczu odpowiadał za pilnowanie Erlinga Haalanda. Porto ostatecznie przegrało 0:2, a oba gole dla gości zdobył właśnie norweski napastnik.
Pierwszy z nich padł po przerwie. Haaland wygrał pojedynek w polu karnym i uderzeniem głową otworzył wynik spotkania. To właśnie przy tej sytuacji Kiwior nie zdołał odpowiednio przypilnować rywala, co zostało później wytknięte także przez część portugalskich mediów. Przy drugim trafieniu Polak nie był już głównym odpowiedzialnym za utratę bramki.
Sam występ Kiwiora nie był jednak tak jednoznacznie słaby, jak sugerowałyby rezultat i dwa gole Haalanda. Polak miał sporo kontaktów z piłką, często uczestniczył w rozegraniu Porto od własnej bramki i próbował pomagać zespołowi w wychodzeniu spod pressingu Manchesteru City.
Co ciekawe, po końcowym gwizdku sam Haaland wyróżnił Kiwiora. W rozmowie z Canal+ Sport Norweg pochwalił poziom zawodników Porto i zwrócił uwagę właśnie na reprezentanta Polski.










