Coraz więcej osób mówi, że Chelsea odtwarza swoją drogę z sezonu 2011/2012, kiedy to triumfowała w Champions League. Podobieństw do tamtej kampanii jest dość sporo. Na każdej płaszczyźnie coś znajdziemy. Otoczka wokół klubu, sposób budowy drużyny, jej liderzy i pięty achillesowe, nawet rola poszczególnych piłkarzy. Wiele z tych elementów jest do siebie łudząco podobnych. Również korzystny rezultat z Hiszpanii powoduje, że szukanie nawiązań jest zasadne.
Analogie do wspomnianej wcześniej kampanii są aż nadto widoczne. Można by rzec, że podobnie jak wtedy potrzeba, która jest matką wynalazku, stworzyła coś, co przynosi kibicom Chelsea powód do uśmiechu. Pomimo tego, że pół sezonu było, delikatnie mówiąc, mizerne, to na koniec klub ze Stamford Bridge jest w grze o najważniejszy puchar w Europie. Kibice londyńskiego klubu w ten sposób mogą nawiązywać do tego, czego doświadczyli prawie dekadę temu. Od średnich wyników po być może wygranie Ligi Mistrzów.
Całokształt sezonu
Choć w najważniejszym dla siebie sezonie angielski klub wygrał Ligę Mistrzów, to nie obyło się bez turbulencji. W tamtym czasie Chelsea też dołowała w krajowych rozgrywkach. Również zwolniła trenera. Brzmi znajomo?
To wtedy na ławce trenerskiej André Villas-Boas został zastąpiony Roberto Di Matteo. Jak było w tej kampanii? Frank Lampard został pożegnany po słabej pierwszej połowie sezonu, a w jego miejsce przybył Thomas Tuchel.
To również wtedy przed zmianą trenera szatnią targały konflikty. Prawie dekadę temu na czele buntu w szatni klubu ze Stamford Bridge stali Frank Lampard, Didier Drogba, John Terry czy Ashley Cole – choć nikt tego oficjalnie nie przyzna. Podobnie było i teraz, piłkarze pod przywództwem Antonio Ruedigera czy Jorginho doprowadzili do wyrzucenia klubowej legendy, która prawie dekadę temu dokonała tego samego.
Oczywiście podobnie jak wtedy nikt tej wersji wydarzeń nie potwierdzi, ale kibice widzą swoje. Gra drużyny po zmianie sternika okrętu odżyła, tak samo jak parę lat temu. Choć tamtej drużynie nie udało się wtedy zająć miejsca premiowanego grą w następnej edycji Ligi Mistrzów, to pod wodzą trenerskiego żółtodzioba z Włoch zapewniając sobie udział w następnej edycji.











