Po przerwie reprezentacyjnej Arkę Gdynia czekało bardzo ważne spotkanie u siebie z Miedzią Legnica. Był to zdecydowanie hit tej kolejki, bo przecież mierzyły się ze sobą pierwsza i trzecia siła 1. ligi. „Żółto-niebiescy” dzięki kolejnemu zwycięstwu umocnili się na pozycji lidera i zwiększyli swoją przewagę nad podopiecznymi Wojciecha Łobodzińskiego do dziewięciu punktów. Drużyna Dawida Szwargi gra niemal bezbłędnie i jest na dobrej drodze, aby w końcu wywalczyć upragniony awans do ekstraklasy. Jednak po wydarzeniach z poprzedniego sezonu w Gdyni studzą nastroje i nie chcą zapeszać, póki nic nie jest jeszcze pewne.
Dawid Szwarga górą nad Wojciechem Łobodzińskim
Wojciech Łobodziński wrócił do Gdyni po kilkumiesięcznej przerwie. Tym razem jednak w roli trenera drużyny przeciwnej, a konkretnie Miedzi Legnica, którą wcześniej także już prowadził. Był to na pewno dodatkowy smaczek tego i tak już bardzo ciekawego starcia na szczycie tabeli. Dowodem tego jest fakt, że na trybunach gdyńskiego obiektu pojawiło się niemal 11 tysięcy kibiców, co jest zdecydowanym rekordem frekwencji tego sezonu na Arce.
Znając już nieco styl Dawida Szwargi, mogliśmy się spodziewać, że samo spotkanie nie będzie należało do najbardziej porywających. I taka właśnie była pierwsza połowa tego meczu. Na murawie działo się niewiele, za to nadrabiali kibice Arki, którzy wspierali swoją drużynę głośnym dopingiem, a także przygotowali oprawę i bardzo dobrze znaną już na polskich stadionach pirotechnikę. Po przerwie zrobiło się naprawdę ciekawie i to widowisko zaczęło się rozkręcać na dobre. Już w pierwszej akcji drugiej połowy stuprocentową szansę na gola miał Szymon Sobczak. Dosłownie chwilę później podobna sytuacja miała miejsce pod bramką Damiana Węglarza. Ten jednak dwukrotnie fenomenalnie interweniował i podał swojej drużynie tlen.
Nadeszła 50. minuta i rzut wolny dla Arki. Jak już zdążyliśmy się przekonać, stałe fragmenty gry to tajna broń Dawida Szwargi i jego asystenta Rafała Figla, który jest za nie w Gdyni odpowiedzialny. Iście hiszpańska akcja, Marc Navarro dośrodkował na głowę Kike Hermoso, który wpakował piłkę do bramki Miedzi. Arkowcy kontrolowali przebieg gry i do ostatniej minuty imponowali intensywnością. W 82. minucie dorzucili jeszcze jedną bramkę. Tym razem Sidibe popisał się indywidualną akcją, mijając obrońców gości i pewnie uderzając na bramkę Jakuba Wrąbla. Arka Gdynia pod wodzą Dawida Szwargi nie przegrała szóstego meczu z rzędu, a w pięciu z nich zachowała czyste konto.











