Po 24. kolejkach Betclic 1. Ligi Arka Gdynia zasiada na fotelu lidera. W pięciu meczach rundy wiosennej pod wodzą trenera Szwargi Arkowcy nie przegrali żadnego meczu i stracili zaledwie dwie bramki. W sumie „Żółto-Niebiescy” nie zaznali smaku porażki od 30 października ubiegłego roku, kiedy to odpadli z Pucharu Polski w rywalizacji z Piastem Gliwice. Arka nie zachwyca stylem gry, ale to jak nowy szkoleniowiec poukładał defensywę może budzić podziw.
Szalony mecz w Łęcznej
W ostatnią niedzielę Arka Gdynia mierzyła się na wyjeździe z Górnikiem Łęczna. Goście z Gdyni już w 6. minucie spotkania otworzyli wynik za sprawą Szymona Sobczaka, który pewnie wykorzystał rzut karny. Sytuacja podopiecznych trenera Szwargi skomplikowała się jednak w 20. minucie, kiedy to Hide Vitalucci obejrzał czerwoną kartkę. Ku zdziwieniu wszystkich gospodarze po tym zdarzeniu nie wyglądali wcale na drużynę, grająca w przewadze. Arka bardzo dobrze radziła sobie w grze niskim pressingiem i nie pozwalała na wiele Górnikowi.
Stan kadr wyrównał się w 65. minucie. Wówczas zawodnik gospodarzy Ogaga Oduko także ujrzał czerwony kartonik i musiał zejść do szatni. Mecz toczył się w obsadzie dziesięciu na dziesięciu, ale i to nie trwało długo, ponieważ 14 minut później arbiter był zmuszony pokazać kolejną „czerwień”. Tym razem Julienowi Celestinowi – środkowemu obrońcy Arki. Gdynianie kończyli zatem spotkanie grając w dziewięciu, lecz nawet to nie przeszkodziło im w wygranej. Arkowcy dowieźli do końca wynik 1:0 i przerwę reprezentacyjną spędzą na fotelu lidera, wyprzedzając Termalicę Bruk-Bet Nieciecza.
Arka za sterami Dawida Szwargi
Kiedy podczas rundy jesiennej Arka Gdynia ogłosiła, że w grudniu na stanowisku pierwszego trenera Tomasza Grzegorczyka zastąpi Dawid Szwarga, niewiele było optymistycznych głosów wśród kibiców z Trójmiasta. Kilka miesięcy później jesteśmy już mądrzejsi o cały okres przygotowawczy i 5 ligowych spotkań, w których „Żółto-Niebiescy” ani razu nie przegrali. Cel w Gdyni jest jasny – awans do Ekstraklasy i to najlepiej bezpośredni, bez konieczności gry w barażach. Ze względu na dramatycznie przegrany poprzedni sezon i to, że Arka na zapleczu spędza już piąty rok, większość osób w Gdyni woli unikać tematu awansu i patrzeć tylko na każdy kolejny mecz.
5 meczów, 3 zwycięstwa i 2 remisy to ligowy bilans Arki pod wodzą Dawida Szwargi. 11 na 15 możliwych punktów brzmi nieźle, tym bardziej jeśli dodamy do tego 4 czyste konta i tylko 2 stracone bramki w meczu z Wisłą Kraków. Do gry defensywnej Arkowców nie można mieć zatem żadnych zarzutów, bo działa jak bardzo dobrze naoliwiona maszyna. Gorzej wygląda to z przodu, bowiem wszystkie trzy zwycięstwa Arki zakończyły się wynikami 1:0. Kibice z Gdyni muszą się chyba jednak przyzwyczaić, że ich drużyna rzadko kiedy będzie wygrywać 5:0 lub 6:0, tak jak to miało miejsce na jesieni. Mimo to można dostrzec, że coraz więcej osób przekonuje się do tego, co proponuje trener Szwarga i że można mu jednak zaufać.










