Powoli zdążyły już opaść emocje związane z wtorkowym meczem pomiędzy tymi drużynami w półfinale Pucharu Hiszpanii, a już czeka nas kolejne wielkie starcie. Czy Barcelona zdoła się odgryźć za ostatnie upokorzenie, czy może to Real przystąpi do meczu z Manchesterem United w jeszcze lepszych nastrojach?
Wtorkowy wieczór jeszcze wyraźniej pokazał nam, że styl Barcelony przestał być zaskakujący i nieprzewidywalny dla rywali. Iniesta, Messi i Xavi nie mieli żadnego nowego pomysłu na rozmontowanie defensywy gości, którzy grali bardzo uważnie w tej formacji i wykorzystali okazje, jakie udało się im stworzyć. Piłkarze „Dumy Katalonii” mogli się tłumaczyć tym, że jest to najmniej ważny dla nich puchar, ale nie zmienia to faktu, że z tą drużyną zaczyna się dziać coś złego. I lepszą okazji do rewanżu trudno sobie wyobrazić.

Piłkarze ze stolicy Katalonii bardzo dobrze wspominają poprzednie pobyty w Madrycie, może po za ostatnim, który zakończył się porażką. To starcie będzie jednak zupełnie inne. Przede wszystkim nie wiemy, czego się spodziewać po piłkarzach obu zespołów, mając na uwadze różnicę punktową, jaka dzieli oba kluby. Aż 90% kibiców biorących udział w ankiecie „Marki” uważa, że „Królewscy” powinni odpocząć przed wtorkowym meczem o wszystko z United i zagrać jutro w rezerwowym składzie. Pojawia się więc pytanie, na co zdecyduje się Jose Mourinho. Czy wybierze może ustawienie bardziej defensywne, aby tego meczu nie przegrać? To jeszcze bardziej może utrudnić zadanie Barcelonie, o której nie wiemy, czy zdołała się podnieść mentalnie po ostatnim pojedynku.
Bukmacherzy to jednak jej dają więcej szans na zwycięstwo, które wyceniają na 2,40. Za złotówkę postawioną na to, że jednak piłkarze Jose Mourinho będą mieli więcej radości możemy zarobić 2,62. Remis w tym spotkaniu jest oceniany jako prawdopodobieństwo 1 do 3,20. Jeśli chodzi o strzelców bramek, to listę otwiera Leo Messi, a tuż za nim jest Cristiano Ronaldo.
Powróćmy jeszcze na chwilę do składów. Sporo dzisiejszych dzienników ma ogromne problemy z przewidywaniem, na jakie jedenastki zdecydują się obaj trenerzy, i nie ma co się temu dziwić. „AS” sugeruje nawet, że na ławce rezerwowych może usiąść Ronaldo. Zupełnie inne zdanie ma jednak „Marca”, której zdaniem Portugalczyk obok Arbeloi i Diego Lopeza jest jednym z trzech pewniaków. Na pewno w wyjściowej jedenastce nie zobaczymy Di Marii, którego czeka absencja za ostatnie dwie błyskawicznie zdobyte żółte kartki w meczu z Deportivo. Jeśli chodzi o „Dumę Katalonii”, to szansę może otrzymać Villa. Hiszpan miałby zastąpić swojego rodaka, Iniestę, który wobec urazu Xaviego miałby zagrać nieco z tyłu. Poza tym niepewny jest występ znajdującego się w nieco słabszej formie Fabregasa, którego mógłby zastąpić Thiago.
Przypuszczalne składy:
Real Madryt: Lopez – Arbeloa, Pepe, Ramos, Coentrao – Essien, Khedira – Callejon, Kaka, Cristiano – Benzema
FC Barcelona: Valdes – Alves, Pique, Mascherano, Alba – Busquets, Thiago, Iniesta – Pedro, Villa, Messi
Z powodu wielu zagadek i niejasności, jakie towarzyszą temu pojedynkowi, nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć scenariusza na sobotnie popołudnie, ale możemy być pewni, że czeka nas mimo wszystko mnóstwo emocji. Real nawet, jeśli będzie grał w nieco przemeblowanym składzie, to nie będzie bez szans, jeśli spojrzeć na to, jakich piłkarzy ma na ławce. Poza tym – na co zwraca uwagę Michał Janusz, szef ligi hiszpańskiej na naszym wortalu – „Duma Katalonii” może być zbytnio zmotywowana, a to wcale nie oznacza sukcesu.
– Przed sobotnim klasykiem czuję się dziwnie. Zawsze czekałem na te mecze, siedząc jak na szpilkach, a teraz… cisza i spokój. Wiem, że liga jest już rozstrzygnięta, wiem, że Real wyjdzie w rezerwowym składzie, ale wiem też, że mimo to ma szansę na odniesienie zwycięstwa. W Pucharze Króla też zdecydowanym faworytem była Barcelona, a skończyło się srogim laniem. Zdaję sobie jednak sprawę, że na Bernabeu może być zgoła inaczej – wszak Real woli rozgrywać klasyki na Camp Nou. Barcelona podejdzie do sobotniego meczu maksymalnie zaangażowana. W przyszłym tygodniu nie czeka jej mecz Ligi Mistrzów, a zwycięstwo nad Realem na 99,9% zagwarantuje jej tytuł mistrzowski. Wyobrażam sobie, jak wielką żądzą rewanżu pałają podopieczni Tit… Jordiego Roury. Pytanie tylko, czy nie nazbyt wielką? Roura ewidentnie sobie nie radzi i wcale się nie zdziwię, jeśli to Real znowu będzie cieszył się z wygranej. Nawet mimo braku Oezila, Ronaldo, Xabiego, Ramosa czy Varane’a, bo o takich brakach pisze dzisiaj hiszpańska prasa…
Dlatego ten mecz mimo wszystko zapowiada się niezwykle emocjonująco i z pewnością możemy polecić Wam spędzenie sobotniego popołudnia z ligą hiszpańską. Oczywiście jak najserdeczniej zapraszamy do śledzenia naszej relacji live, którą rozpoczniemy już o 13:00.
Oby Villa coś strzelił :D
Ozil nie zagra czemu ?
Odpoczywa przed LM ;D, bo liga jest już nie do
odrobienia ;/
W CdR i LM damy rade Hala Madrid
PUta Bara
Tak jak wiele osób przewidywało Real troszke
odpuści w tym meczu, ale tez na pewno nie pozwoli
sobie na kompromitacje, stąd absencja Ozila, ale
jest Kaka który ostatnio grał naprawdę dobrze.
Barca podrażniona bedzie chciała się odegrać i
dlatego to El Clasico może byc wbrew pozorom bardzo
emocjonujące. Ja licze na dobre i ciekawe widowisko
i obym się nie zawiódł.
Myślę, że remis będzie sprawiedliwy. Ale jak nie
to wygra lepszy.
Visca el Barca !!!!!
Real to szmaty